Powódź funduszy ETF! Rynek rośnie w galopującym tempie
Na nowojorskiej giełdzie notowanych jest o 60% więcej ETF niż akcji spółek. Rynek dynamicznie wzrasta i wygląda na to, że trend ten nie zostanie prędko zatrzymany.

Na nowojorskiej giełdzie notowanych jest o 60% więcej ETF niż akcji spółek. Rynek dynamicznie wzrasta i wygląda na to, że trend ten nie zostanie prędko zatrzymany.

Fundusze ETF to popularna forma pasywnego inwestowania. Firmy pakują teraz w fundusze prawie wszystko: akcje, grupy akcji, indeksy giełdowe, bitcoina i inne kryptowaluty, lewarowane “shorty” na poszczególne akcje, obligacje, kontrakty terminowe na surowce i wiele, wiele więcej.
Na nowojorskiej giełdzie notowanych jest już blisko 4000 funduszy ETF, w porównaniu z zaledwie około 2400 akcjami spółek (w przypadku wszystkich giełd w USA to niecałe 4000 firm). Amerykański rynek ETF rozpędza się, bowiem tylko w ubiegłym roku pojawiło się na nim 700 funduszy. Wśród nich było 33, które śledzą kryptowaluty, ponad 130 „buforowych” i dziesiątki lewarowanych.
Tymczasem, na polskiej GPW notowanych jest zaledwie 13 funduszy ETF i 1 ETC na złoto.
Oczywiście, większość nowych funduszy ETF to produkty dość niewielkie pod względem wartości zarządzanych aktywów, a w rezultacie niszowe. Dziesiątki funduszy ETF zamyka się każdego rok, bo okazują się “niewypałem” czy nie zdobywają popularności.
Branża wciąż się powiększa, a dowodem jest nie tylko rosnąca liczba instrumentów, ale także rosnąca pula kapitału w niej zgromadzona. W ciągu ostatnich dwóch lat amerykańskie fundusze ETF odnotowały napływ kapitału netto w wysokości ponad 2 bilionów dolarów. Sporo, biorąc pod uwagę to, że łączna wartość sektora ETF w USA to 11 bilionów dolarów.
Dzięki rosnącemu zainteresowaniu, amerykańskie ETF przechowują obecnie co trzeciego dolara zainwestowanego w fundusze długoterminowe. Popyt na nie zapewne nie ostudzi się, bo administracja Trumpa wprowadza szereg rozwiązań deregulacyjnych, które może dodatkowo rozpędzić branżę.
Zresztą, setki nowych funduszy ETF czekają na zgodę amerykańskiego giełdowego regulatora: Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), czyli odpowiednika polskiego KNF. Wśród nich jest 70 nowych kryptowalutowych funduszy ETF i o wiele więcej funduszy giełdowych.
ETF to notowane na giełdzie fundusze inwestycyjne, które odwzorowują zachowanie innego instrumentu finansowego, np. indeksu akcyjnego czy kontraktu na surowiec. Inwestując w ETF nabywa się najczęściej cały portfel aktywów, co umożliwia ulokowanie nawet niewielkiego kapitału.
Początki rynku ETF sięgają lat 90., gdy zostały one początkowo zaprojektowane do śledzenia popularnych indeksów giełdowych. Jednym z pierwszych (i wciąż największych) jest SPDR S&P 500 uruchomiony w styczniu 1993 roku. Jego wartość szacowana jest obecnie na 600 miliardów USD.
Większość aktywów w branży ETF jest nadal skoncentrowana w funduszach śledzących główne indeksy, sektory i rynki zagraniczne.
Rynek ETF jest też mocno skoncentrowany wokół kilku wielkich emitentów. Tylko czterech z nich: Vanguard, iShares (BlackRock), Invesco i State Street, kontroluje aktywa o wartości 9 bilionów dolarów.
Popularność ETF to nie tylko skutek wygodnej dywersyfikacji, ale także niskich kosztów zarządzania, efektywności podatkowej i wysokiej płynności.
Fundusze ETF mogą być wyjątkowo tanie z perspektywy inwestora. Roczne opłaty za zarządzanie w amerykańskich indeksowych ETF to średnio 0,16%, szacuje Morningstar. To znacznie mniej niż w przypadku “klasycznych” funduszy inwestycyjnych, gdzie jest to przeciętnie 0,4%.
Im większa ingerencja zarządzających w skład indeksu i wyższa zmienność instrumentu bazowego, tym potencjalnie większe opłaty za zarządzanie. W rezultacie, wśród aktywnych akcyjnych funduszy ETF, opłaty wynoszą średnio 0,42%. Jednak to nadal znacznie poniżej średniej 0,57% dla aktywnych akcyjnych tradycyjnych funduszy inwestycyjnych.
Dużą zaletą jest też płynność. Ideą ETF jest to, że inwestor może kupować i sprzedawać je jak notowane na rynku akcje, czyli dowolnie w trakcie trwającej sesji giełdowej. Natomiast zlecenia na fundusze inwestycyjne są wyceniane jednokrotnie: na zamknięciu rynku.
Warto wspomnieć również o tym, że bez ETF trudne byłoby inwestowanie na rynku surowcowym. Trudno wyobrazić sobie nabywanie wielu buszli pszenicy czy ton metali. Tymczasem, towarowe fundusze ETF zazwyczaj umożliwiają dość wygodne inwestowanie w kontrakty futures na takie towary jak ropa naftowa, złoto czy miedź.
Zobacz również: Załamanie akcji Tesli. Polityka nie popłaca?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję