W czwartek metale szlachetne biły rekord za rekordem, a wielu inwestorów dokładało do swoich pozycji. Dzień później ten rynek przypomniał, że metale szlachetne też mogą spadać. Wystarczył jeden silny impuls z Fed i przeładowany dźwignią system zaczął się składać jak domek z kart.
Od rekordów do krachu: jak mocno spadły srebro i złoto?
Jeszcze w czwartek kontrakty na srebro osiągały poziomy w ciągu dnia ok. 121,8 USD za uncję, czyli kolejnego w tym roku najwyższego poziomu w historii. W ciągu piątkowego handlu cena spadła jednak do 85 USD, w dołku nawet w okolice 74 USD. To oznacza spadki nawet rzędu 35-36% w ciągu dnia. Jest to największy jednodniowy ruch w dół, jaki odnotowano na srebrze w danych sięgających lat 80.
Wykres: CFD na złoto na TVC

Źródło: TradingView
Złoto przeszło podobną drogę, tylko w wersji bardziej łagodnej. Po szczycie w rejonie 5 598 USD za uncję dzień wcześniej, notowania kontraktów spadały w trakcie piątkowej sesji poniżej 4 700 USD. To spadek o ponad 12% w ciągu dnia, który również należy do największych od stycznia 1980 r. Ostatecznie złoto zamknęło się w okolicach 4 895 USD (-9%)
Wykres: CFD na srebro na TVC

Źródło: TradingView
Rynek był więc mocno rozgrzany, a wielu uczestników było na wysokiej dźwigni, co uczyniło go podatnym na gwałtowną realizację zysków.
Nominacja Kevina Warsha i skok dolara
Bezpośrednim katalizatorem załamania była polityka. W piątek nad ranem czasu azjatyckiego pojawiły się informacje, że Donald Trump nominuje Kevina Warsha na nowego przewodniczącego Fed. Warsh jest od lat kojarzony z bardziej jastrzębim podejściem do stóp procentowych i niechęcią do agresywnego luzowania bilansu banku centralnego.
Rynek, który w ostatnich miesiącach grał scenariusz sprzyjający metalom: słabszego dolara, większej inflacji i słabszej niezależności Fed. Jednak nagle dostał sygnał odwrotny, czyli kandydata postrzeganego jako bardziej twardego.
Wybór Warsha został odczytany jako dobra wiadomość dla dolara i element odbudowy wiary w względną niezależność Fed. Reakcja była natychmiastowa i indeks dolara (ICE U.S. Dollar Index) w trakcie sesji zyskał ok. 0,9%, notując najmocniejszy jednodniowy ruch od pół roku.
Dla metali szlachetnych, które są wyceniane w dolarze, oznacza to podwójny cios. Po pierwsze mocniejsza waluta rezerwowa zmniejsza atrakcyjność złota i srebra dla inwestorów spoza USA, a jednocześnie sygnalizuje potencjalnie wyższe realne stopy procentowe, z którymi metale konkurują jako bezodsetkowe.
Właśnie w tym momencie złoto zaczęło zawracać z historycznych szczytów, a srebro, które dzień wcześniej przełamało psychologiczną barierę 100 USD straciło impet i zaczęło gwałtownie tracić na wartości.
Opcje i kontrakty zabezpieczające pociągnęły rynek
Kluczową rolę w skali ruchu odegrał rynek terminowy: kontrakty futures i opcje, w których na początku roku narosła ogromna przewaga długich.
Sprzedawcy tych opcji m.in. market makerzy i dealerzy zabezpieczali swoje pozycje, kupując kontrakty futures, gdy ceny rosły. To w trakcie rajdu mechanicznie wzmacniało wzrosty.
Gdy po nominacji Warsha ceny zaczęły mocno spadać, ten sam mechanizm zadziałał w drugą stronę. Dealerzy musieli redukować hedging, sprzedając kontrakty, a część opcji wypadała poza pieniądz. To, co wcześniej pompowało rynek w górę, zaczęło go ściągać w dół.
Wielu spekulantów indywidualnych i funduszy grało na srebro i złoto przy użyciu wysokiej dźwigni na m.in. kontraktach CFD. Przy dwucyfrowych spadkach w ciągu godzin pojawiły się wezwania do uzupełnienia depozytów zabezpieczających. Inwestorzy, którzy nie mieli gotówki, byli automatycznie wyrzucani z pozycji, co generowało kolejne rynkowe zlecenia sprzedaży.
W pewnym momencie to już nie były świadome decyzje inwestorów, ale właśnie zabezpieczenia na opcjach i kontraktach sterowały ruchem. Gdy ceny przebiły kolejne poziomy, sprzedaż z algorytmów i wymuszone likwidacje zaczęły się wzajemnie napędzać.
Zobacz również: Akcje KGHM (-10,7%) i CD Projekt zatapiają WIG20. Srebro leci w dół -20%. LPP kusi wysoką dywidendą
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję