Reklama
Reklama

Jaki cel ma USA jeśli rzeczywiście chce zainwestować kapitał w Intela? Azam Barkutallah z Foretag Consulting specjalnie dla FXMAG

W książce "Tylko paranoik przetrwa" Andy Grove przedstawia ostateczny test stresu dla lidera. Mowa o strategicznym punkcie przegięcia. To moment, w którym zmiany sejsmiczne zmuszają firmę do dostosowania się niemal z dnia na dzień lub grozi jej zniknięcie z pejzażu gospodarczego.

Jaki cel ma USA jeśli rzeczywiście chce zainwestować kapitał w Intela? Azam Barkutallah z Foretag Consulting specjalnie dla FXMAG | Giełda
Materiał własny
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. To jest właśnie ten moment, w którym znalazł się Intel
    1. Gdyby Skarb Państwa USA wszedł kapitałowo do Intela, to zapewne przejąłby prymat przywództwa w akcjonariacie firmy

      Wszystko to dzieje się w otoczeniu, w którym stare zasady już nie obowiązują, a stawka ciężaru decyzji jest egzystencjalna. Dla tych, którzy grają dobrze, jest to jedyna w swoim rodzaju szansa na przejęcie rynku i wyjście z impasu silniejszym.

      Jeżeli nie zapoznałeś się jeszcze z materiałem na temat sytuacji Intela znajdziesz go tutaj:

      Czy rząd USA może kupić akcje Intela? Po co USA posiadanie akcji Intela?

      To jest właśnie ten moment, w którym znalazł się Intel

      uważa Azam Barkatullah, dyrektor generalny i założyciel Foretag Consulting, firmy doradztwa technologicznego.

      Decyzja o staniu się akcjonariuszem przez amerykański rząd miałaby również poważne implikacje dla struktury udziałowej. Teraz największymi pakietami akcji holdingu z Santa Clara dysponują inwestorzy finansowi: BlackRock (8,9%), Vanguard Group (8,8%) i State Street Global Advisors (4,6%). Do tego dochodzi cała masa innych funduszy spod szyldu UBS, Invesco, Norges Bank IM, Fidelity, Northern Trust, co uzupełniają ETF-y na S&P 500 i indeks SOX sektora półprzewodnikowego. 

      Gdyby Skarb Państwa USA wszedł kapitałowo do Intela, to zapewne przejąłby prymat przywództwa w akcjonariacie firmy

       Na piątkowym zamknięciu giełdowym kapitalizacja rynkowa Intela wyniosła niespełna 108 mld dol. A zatem w przybliżeniu za każde 10% akcji spółki należałoby wyłożyć ok. 11 mld dol. 

      Jeżeli byłoby to sfinansowane za pomocą obciążenia Nvidii i AMD cłami specjalnymi za eksport do Chin i /lub taryfą sektorową z Section 232 ustawy o ekspansji gospodarczej, to bezproblemowo rząd mógłby uzyskać 20% własności Intela, a może nawet więcej. 

      Większościowego pakietu właścicielskiego nie należy się raczej spodziewać, gdyż wówczas prezydent i jego otoczenie znaleźliby się pod pręgieżem opinii publicznej, która krytykowałaby administrację republikańską za nacjonalizację prywatnego biznesu. I otoczenie MAGA, które piętnuje jakiekolwiek przejawy komunizmu, co nieustannie powtarza jak mantrę, znalazłoby się w kropce.

      Zastrzyk w wysokości 40+ miliardów dolarów mógłby w pełni sfinansować megafabrykę Intela w Ohio, przekształcając nie tylko działalność odlewniczą spółki, ale cały krajobraz półprzewodników. Istnieją precedensy – od MP Materials i U.S. Steel po akcje ratunkowe dla Chryslera i Citibanku – jednak zakres przypadku Intela byłby bezprecedensowy w wielu wymiarach.

      W najbliższej przyszłości Intel musi kontynuować współpracę z partnerami OEM, aby wprowadzić na rynek Panther Lake on 18A na czas. Krótkoterminowy ból związany z pogorszeniem marży operacyjnej jest warty strategicznej wygranej. Intel może już mieć kość procesora z kwalifikacją TSMC jako rozwiązanie awaryjne, ale cel powinien być jasny: wygrać przyszłość odlewni na własnej ziemi.

      Wiele z tych tez jest bliska Azamowi, którego specjalistom z branży półprzewodników bliżej nie trzeba przedstawiać. Wystarczy napisać, że ten weteran biznesu chipowego może poszczycić się piastowaniem stanowisk dyrektorskich w Intelu przez ponad 3 dekady (w latach 1984-2016). 

      Widział zatem niemal wszystko. Chwile chwały Intela i chwile wyzwań dla tej niegdyś ikony technologii. Gdy zaczynał terminować w Intelu jedna jego akcja kosztowała w okolicach 90 centów (koniec 1983 r.), a gdy po 33 latach pracy w spółce odchodził z niej kurs oscylował wokół nieco ponad 30 dol. na koniec 2016 r. (w IPO w październiku 1971 r. były one wycenione na 2 centy, licząc po 13 kolejnych splitach wartości nominalnej).

      jaki cel ma usa jesli rzeczywiscie chce zainwestowac kapital w intela azam barkutallah z foretag consulting specjalnie dla fxmag grafika numer 1jaki cel ma usa jesli rzeczywiscie chce zainwestowac kapital w intela azam barkutallah z foretag consulting specjalnie dla fxmag grafika numer 1

      Źródło: Nasdaq

      Dowiedzmy się zatem, co Azam Barkutallah z inżynierską precyzją sądzi o potencjalnej inicjatywie władz federalnych w odniesieniu do Intela.

      Marcin Kuchciak (MK): Jaki cel strategiczny ma administracja Trumpa, jeśli rzeczywiście chce zainwestować kapitał w Intela?

      Azam Barkutallah (AB): Potencjalna inwestycja administracji Trumpa w Intela służy trzem kluczowym celom w zakresie: 

      - Imperatywu bezpieczeństwa narodowego - Półprzewodniki stanowią podstawę systemów obronnych i infrastruktury krytycznej. Opóźnienia w produkcji Intela stworzyły niebezpieczną zależność od dostawców zagranicznych, zwłaszcza od TSM na Tajwanie, który jest geopolitycznie wrażliwym punktem zapalnym. 

      - Suwerenności gospodarczej - Bezpośrednie inwestycje przyspieszyłyby ukończenie budowy fabryki Intela w Ohio i zachęciłyby duże amerykańskie firmy typu „fabless” („fabeless”, czyli zajmujące się projektowaniem i sprzedażą układów scalonych z pominięciem środkowej w łańcuchu tworzenia wartości dodanej działalności odlewniczej – przyp. red.) - Nvidię, AMD, Apple, Qualcomm - do korzystania z krajowej produkcji zamiast zakładów zagranicznych, odbudowując amerykański łańcuch dostaw chipów. 

      - Strategicznej polityki przemysłowej - Stanowi to historyczne przejście od subsydiów do bezpośredniego udziału państwa w kluczowych sektorach technologicznych, sygnalizując gotowość Waszyngtonu do konkurowania z chińską strategią przemysłową sterowaną przez państwo. Inwestycja ta jednocześnie rozwiązuje problemy bezpieczeństwa narodowego i poprawia konkurencyjność gospodarczą, a także wysyła jasny sygnał geopolityczny dotyczący niezależności technologicznej Ameryki.

      MK: Prawdopodobnie chodzi o fabrykę w Ohio. Ile pieniędzy, Twoim zdaniem, będzie na nią potrzebnych? 

      AB: Fabryka Ohio One Gigafactory Intela wymaga co najmniej 28 miliardów dolarów na kompletną budowę dwóch (z pięciu) najnowocześniejszych zakładów produkujących chipy w hrabstwie Licking. Były prezes Intela, Craig Barrett, szacuje tę kwotę na około 40 miliardów dolarów. To największa inwestycja sektora prywatnego w historii Ohio. 

      Aktualny harmonogram: Intel planuje zainwestować ponad 1 miliard dolarów w samym 2025 roku w samą budowę i przygotowanie terenu, a na ukończenie kampusu w ciągu najbliższych kilku lat potrzeba co najmniej 28 miliardów dolarów.

      MK: Jakich wydatków Skarbu Państwa USA spodziewasz się w przypadku inwestycji kapitałowej w Intela?

      AB: Ekspertyza branżowa sugeruje, że Intel potrzebuje około 40+ miliardów dolarów całkowitego dokapitalizowania, aby odzyskać pozycję lidera w produkcji i zrealizować plany ekspansji na rynku krajowym. Znacząca inwestycja kapitałowa Skarbu Państwa prawdopodobnie wymagałaby 15-25 miliardów dolarów, aby zapewnić sobie znaczącą pozycję i wpływy strategiczne – znacznie przekraczając poprzednie 7,9 miliarda dolarów przyznanych w ramach ustawy CHIPS Act (wypłacono faktycznie jedynie około 2 miliardów dolarów). Dokładna kwota pozostaje nieznana, ponieważ negocjacje trwają, ale każdy bezpośredni udział kapitałowy musi być wystarczająco znaczący, aby fundamentalnie zmienić trajektorię konkurencyjną i moce produkcyjne Intela.

      MK: Co jeszcze rząd może zaoferować Intelowi poza pieniędzmi?

      AB: Poza kapitałem, rząd może zapewnić kompleksowe wsparcie strategiczne w czterech obszarach:

      Instrumentów finansowych: 

      • Ulgi podatkowe na inwestycje

      • Federalne gwarancje kredytowe 

      • Bezpośrednie granty na badania i rozwój dla zaawansowanych projektów 

      Korzyści operacyjnych: 

      • Przyspieszone wydawanie pozwoleń i zgód regulacyjnych 

      • Programy rozwoju siły roboczej i inicjatywy szkoleniowe w dziedzinie nauk ścisłych, technologii, inżynierii i matematyki (STEM) 

      • Inwestycje w infrastrukturę (drogi, media, internet szerokopasmowy) wokół zakładów Intela 

      Bezpieczeństwa rynku: 

      • Gwarantowane kontrakty rządowe w zakresie zamówień publicznych (obronność, infrastruktura) 

      • Kontrola eksportu i polityka handlowa faworyzująca produkcję krajową 

      • Bezpieczne programy enklawowe zapewniające stały popyt na specjalistyczne układy scalone 

      Partnerstwa strategicznego: 

      • Współpraca z federalnymi laboratoriami badawczymi 

      • Gwarancje ochrony łańcucha dostaw 

      • Zabezpieczenia transferu technologii. 

      To podejście ekosystemowe tworzy przewagę konkurencyjną, której nie można osiągnąć wyłącznie poprzez czysty zastrzyk kapitału.

      MK: W lipcu mieliśmy transakcję Departamentu Obrony z MP Materials. Teraz mówimy o Intelu. Czy uważasz, że oznacza to początek nowego trendu w podejściu administracji prezydenckiej do inwestycji kapitałowych?

      AB: Tak, to sygnalizuje fundamentalną zmianę strategiczną. Transakcja z MP Materials – w której Departament Obrony stał się największym udziałowcem z wielomiliardowymi zobowiązaniami dotyczącymi produkcji magnesów ziem rzadkich – w połączeniu z potencjalną inwestycją kapitałową Intela, ujawnia nowy paradygmat: 

      - Bezpośredniej Własności Rządowej - Wyjście poza dotacje na rzecz rzeczywistych udziałów kapitałowych w kluczowych firmach technologicznych, zapewniające strategiczną kontrolę i zgodność z interesami narodowymi. 

      - Suwerenności Łańcucha Dostaw - Obie transakcje ukierunkowane są na strategiczne obszary – metale ziem rzadkich i półprzewodniki – gdzie chińska dominacja zagraża bezpieczeństwu i niezależności gospodarczej USA. 

      - Partnerstwa Dzielenia Ryzyka - Wsparcie rządowe zmniejsza ryzyko inwestycji prywatnych, jednocześnie zabezpieczając długoterminowe krajowe zdolności produkcyjne poprzez gwarantowane zakupy i minimalne ceny. 

      - Walidacji rynkowej: Reakcje giełdowe na obie transakcje świadczą o przekonaniu inwestorów, że wsparcie rządowe tworzy trwałą przewagę konkurencyjną. 

      To odzwierciedla ewolucję Waszyngtonu od pasywnej polityki przemysłowej do aktywnej kontroli nad sektorem strategicznym. Można się spodziewać, że ten model rozszerzy się na inne kluczowe branże – zaawansowane baterie, komputery kwantowe, biotechnologię – gdzie bezpieczeństwo narodowe krzyżuje się z konkurencyjnością gospodarczą. Gdyby to nastąpiło, to administracja zasadniczo zaadaptowałaby elementy chińskiego kapitalizmu sterowanego przez państwo, aby konkurować w nowej erze wojny technologiczno-ekonomicznej.

      MK: Dziękuję za rozmowę.

        

      Reklama

      Marcin Kuchciak

      Marcin Kuchciak

      Analityk rynków finansowych ze szczególnym uwzględnieniem konceptu cross-asset w wymiarze międzynarodowym. Od przeszło 30 lat związany zawodowo z rynkiem kapitałowym. Publikował m. in. w Parkiecie, PAP Biznes, Dzienniku Gazecie Prawnej, Profesjonalnym Inwestorze, Subiektywnie o Finansach, ISBiznes.pl, HomoDigital, Home&Market, dot.com. Zwolennik strategii nietradingowych, wykorzystujących instrumenty rynku kasowego i terminowego (głównie opcje).


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane