Indeks dolarowy miesiąc kwiecień zakończył wzrostem o jedną figurę. Jest to największy zryw popytu od utworzenia szczytu 93.40. Ma to swoje konsekwencje na wykresie.
Po pierwsze przełamana została linia krótkoterminowego trendu spadkowego. Po drugie przełamany został lokalny opór 90.90. Oba te zdarzenia prowadzą do prostego wniosku, że podaż ma poważne problemy, a być może całkowicie odpuściła i teraz należy kierować wzrok do góry.
Sytuacja nie jest taka prosta. Gdyby kwietniowe spadki zatrzymały się nad pomarańczową strefą wsparcia 91.30, to w szerszym kontekście definicja trendu wzrostowego miałaby szanse nadal być tutaj stosowana.
Ponieważ notowania indeksu dolarowego są poniżej, to nie można być pewnym, że aktualne umocnienie USD będzie trwałym zjawiskiem.
Ważne zadanie dla posiadaczy długich pozycji polega na wyjściu powyżej 91.30, wówczas ponownie zawita optymizm nad walutą amerykańską.
RSI, pomimo że nie dotknął strefy wyprzedania, to rozpoczął podróż do strefy wykupienia. Jest to zgodne z zachowaniem ceny i potwierdza aktualny pozytywny sentyment do USDi. Słupki MACD przestały tworzyć nowe minima, ale średnia krocząca z tego wskaźnika nadal pozostaje wewnątrz histogramu. Tym samym nie potwierdza on zmiany nastawienia na tym instrumencie.
Podsumowując, pojawiają się oznaki zmiany krótkoterminowego trendu. Warto jednak poczekać na przełamanie oporu 91.30, co dałoby dodatkowego „kopniaka” zwolennikom umocnienia USD. Alternatywa to powrót do ostatnich minimów.


















































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję