Na moment pisania tego tekstu kurs funta względem złotego rośnie już od zamknięcia poprzedniej sesji o 0,35%. W efekcie na chwilę obecną za jednego funta trzeba zapłacić 4 złote i 95 groszy.
Jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca cena ta była wyraźnie niższa. Wówczas funt kosztował 4 złote i 85 groszy. Jednocześnie to wciąż daleko do tegorocznego maksimum, które GBP/PLN osiągnął na samym początku stycznia. Wtedy za jednego funta trzeba było zapłacić 5 złotych i 15 groszy.
Czytaj także: Zełenski w Berlinie. Jest reakcja kursu EUR/PLN i EUR/USD
Gospodarka Wielkiej Brytanii rozwija się lepiej niż przewidywano
Dziś podano wstępne, sezonowo wyrównane odczyty dotyczące wzrostu PKB na Wyspach w II kwartale tego roku. Wzrost za pierwsze trzy miesiące wyniósł 1,3%, a teraz oczekiwano pewnego spowolnienia. Rynek spodziewał się, że odczyt może zejść do poziomu 1%.
Tymczasem Brytyjczycy otrzymali pozytywne zaskoczenie, bo ostatecznie poinformowano, że PKB w II kwartale wzrosło o 1,2% w ujęciu rok do roku. Miło zaskoczył też odczyt w ujęciu kwartalnym. Tu mowa o wzroście rzędu 0,3%, wobec oczekiwanego przez rynek wyniku na poziomie 0,1%. Jeszcze raz podkreślić należy jednak fakt, że są to odczyty wstępne, które z czasem mogą zostać zrewidowane.
Jak się okazuje, odczyty te są głównie zasługą wyjątkowo dobrego czerwca, w trakcie którego aktywność gospodarki wystrzeliła. Tak tłumaczyła to Liz McKeown, dyrektor statystyk ekonomicznych w Biurze Statystyki Narodowej, które jest odpowiedzialne za te dane:
Gospodarka była słaba w kwietniu i maju, ponieważ część aktywności została przesunięta na luty i marzec w oczekiwaniu na zmiany podatku od czynności cywilnoprawnych (Stamp Duty) i taryf, ale następnie w czerwcu silnie się odbiła.
Jak poinformowano, motorem napędowym dla gospodarki w II kwartale przede wszystkim był sektor usługowy. W nim największy wkład miały branże dotyczące programowania, usług medycznych i leasingu pojazdów.
W czerwcu to również usługi napędzały wzrost, przy czym naukowe badania i rozwój, inżynieria oraz sprzedaż samochodów odnotowały bardzo dobry miesiąc. W ramach sektora produkcji, który odnotował odbicie, szczególnie dobrze poradziła sobie produkcja elektroniki - tłumaczyła McKeown
Kolejnych pozytywnych niespodzianek nie będzie?
Nowe, lepsze od oczekiwanych dane mogły wywołać pewien entuzjazm, ale brytyjscy ekonomiści służą kubłem zimnej wody, by ostudzić tych, którzy na ich podstawie obiecują sobie zbyt dużo. Kolejny kwartalny odczyt już raczej niczym nie zaskoczy i pokaże, że gospodarka Wielkiej Brytanii zwalnia.
Słaba kondycja gospodarki światowej będzie jeszcze przez jakiś czas hamować wzrost PKB Wielkiej Brytanii. Pełny wpływ podwyżek podatków z kwietnia na inwestycje przedsiębiorstw jeszcze się nie ujawnił. Natomiast trwające spekulacje dotyczące kolejnych podwyżek podatków w jesiennym budżecie prawdopodobnie utrzymają konsumentów w ostrożnym nastroju - wyjaśnia Ruth Gregory z Capital Economics
Ben Jones z Konfederacji Brytyjskiego Przemysłu wylicza coraz to kolejne czynniki, które będą utrudniały wzrost brytyjskiej gospodarki. Ostrzega, że ta może popaść w stagnację:
Umiarkowane odbicie w czerwcu pozwoliło zakończyć drugi kwartał z wynikiem pozytywnym – jednak dzisiejsze dane potwierdzają, że silny wzrost obserwowany na początku tego roku był jednorazowy, a podstawowe fundamenty pozostają kruche. Wobec rosnących kosztów działalności, ochładzania się rynku pracy, osłabiających się zamiarów inwestycyjnych i ogólnie stonowanego poziomu zaufania, Wielka Brytania porusza się po wąskiej ścieżce między odpornością a stagnacją.
Czytaj także: Kurs dolara spadł o 52 grosze. Przerwa w spadkach “tylko tymczasowa”, ostrzegają eksperci banku
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję