Kurs dolara pozytywnie zareagował na polityczny szczyt, który miał miejsce w Waszyngtonie. Co ciekawe, nawet intensywniej rósł w oczekiwaniu na wieści ze stolicy USA. Gdy już wszystko było wiadome, ustabilizował się. Wydaje się, że inwestorzy na rynku walutowym nie wyciągali pochopnych wniosków z tego spotkania. Trudno się dziwić, nie padło w jego trakcie zbyt wiele nowych konkretów.
USD/PLN od półtora tygodnia porusza się w trendzie bocznym, między poziomem 3,66 a 3,63. Wczorajsze wydarzenia go z tego nie wybiły. W trakcie minionej sesji kurs dolara do złotego skoczył o 0,25%. Dziś jednak już ten wzrost koryguje. Na moment pisania tego tekstu USD/PLN nieznacznie spada. Zmiana jest jednak minimalna i niewykluczone, że do końca sesji się odwróci.
Wykres kursu USD/PLN
1 dzień
+0.41%
1 tydzień
+0.08%
1 miesiąc
-5.99%
6 miesięcy
-1.14%
rok bieżący
-1.5%
1 rok
-4.76%
5 lat
-6.7%
max
+25.52%
Nieco inną reakcję widać za to na notowaniach indeksu DXY, który obrazuje ogólną siłę dolara, w oparciu o kursy głównych par walutowych. Te wczoraj podniosły się wyraźniej od kursu USD/PLN. Mowa o wzroście rzędu 0,35%. Dziś notowania tego indeksu najpierw wzrosły, a po kilku godzinach znów zaczęły spadać. Zmiany są jednak niewielkie, dlatego nie można wykluczyć, że do końca sesji notowania ponownie zmienią kierunek wędrówki.
Notowania indeksu DXY
✕Źródło: Trading View
Skąd więc takie niewielkie reakcje, skoro wydarzenie było tak szumnie zapowiadane i miało być przełomowe? Jak zauważa cytowana przez Reuters analityczka Tina Tang, ostatnie lata geopolitycznych napięć i zawirowań już spowszedniały inwestorom, dlatego ci są teraz wyjątkowo ostrożni i nie wyciągają pochopnych wniosków na podstawie takich wydarzeń. Tym bardziej, jeśli w ich trakcie nie padają żadne krytyczne ustalenia.
Wyraźniejszej reakcji można spodziewać się za to wówczas, gdy do pokoju faktycznie dojdzie. Bart Wakabayashi ze State Street uważa, że kluczowe dla rynku walutowego będzie to, kto weźmie na siebie ciężar zagwarantowania Ukrainie bezpieczeństwa. Jeśli zrobi to Europa,
i euro mogą się osłabić, a kapitał popłynie wówczas do dolara, umacniając go. Póki co jednak Donald Trump zapewnia, że Stany Zjednoczone również będą brały udział w zapewnianiu bezpieczeństwa Ukrainie. Jak będzie w rzeczywistości, pokaże czas.
Co wydarzyło się w Waszyngtonie?
W trakcie wczorajszego spotkania z europejskimi liderami Donald Trump przekazał im, co udało się ustalić z Władimirem Putinem kilka dni wcześniej na Alasce. Prezydent USA przyznał, że przy zawieraniu pokoju trzeba będzie uwzględnić konieczność "wymiany terytoriów", co jawi się jako wyraźne ustępstwo na rękę Rosji.
Reklama
Ta jednak też ma pójść na pewien kompromis, gdyż miała zgodzić się na gwarancję bezpieczeństwa dla Ukrainy, nawet w formie przypominającej piąty artykuł NATO. Trump w rozmowie z europejskimi liderami określił to jako "bardzo istotny krok naprzód" w negocjacjach pokojowych. Co ważne, bezpieczeństwo to ma zapewnić tzw. koalicja chętnych z Europy przy wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Mało tego, Ukraina sama też chce o siebie zadbać, gdyż Wołodymyr Zełenski zobowiązał się, że kupi od Stanów Zjednoczonych sprzęt militarny o wartości 90 miliardów dolarów.
Na spotkaniu Trump zapewnił też, że teraz zorganizuje bezpośrednią rozmowę między Putinem a Zełenskim. Po nim ma dojść do nieco szerszego zebrania, w którym udział weźmie jeszcze on sam. Po szczycie prezydent USA od razu miał zadzwonić w tej sprawie do Putina. Panowie rozmawiali przez około 40 minut i jak przyznał później sam Trump, sprawy znów zostały posunięte naprzód. Putin zgodził się na bezpośrednie rozmowy z Zełenskim, a szczegóły tego spotkania będą dogrywane w najbliższym czasie. Ustalenia te niedługo potem potwierdziła strona rosyjska.
Tego można się było spodziewać. Akurat nie mam dolara w portfelu, bo jakoś aktualnie mocno niepewny się stał. Ogólnie trzymam środki głównie w etfach i obligacjach. Freedom24 dorzuca mi kolejne tematy, a ja ciągle mocniej różnicuję portfel. I rzeczywiście udaje mi się wykręcić na tym całkiem niezły wynik.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
11 miesięcy temu
Tego można się było spodziewać. Akurat nie mam dolara w portfelu, bo jakoś aktualnie mocno niepewny się stał. Ogólnie trzymam środki głównie w etfach i obligacjach. Freedom24 dorzuca mi kolejne tematy, a ja ciągle mocniej różnicuję portfel. I rzeczywiście udaje mi się wykręcić na tym całkiem niezły wynik.