Reklama
Reklama
Reklama

Kres dolara? Trump się doigrał. Europa mówi "dość", chce siły euro i walczy z USD

Dolar to nie tylko waluta, to również narzędzie władzy. Tam, gdzie płynie pieniądz, naprawdę dzieje się historia. Karty rozdaje ten, kto ten pieniądze emituje i kontroluje.  Europa zaczyna to rozumieć, być może za późno. Dlatego w Brukseli wraca pomysł, który jeszcze kilka lat temu był politycznym tabu. Proponowane rozwiązanie, przynajmniej w teorii, mogłoby osłabić dominację dolara. 

Kres dolara? Trump się doigrał. Europa mówi "dość", chce siły euro i walczy z USD
Opracowanie FXMAG
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Dlaczego dolar jest problemem dla Unii Europejskiej? 
    1. Dlaczego właśnie teraz proponowane są euroobligacje, czyli dług w euro?
      1. Prezydent Francji mówi wprost: Europa jest „niewystarczająco zadłużona”. 
        1. Dlaczego dolar ucierpiałby przez euroobligacje?
          1. Czy taka zmiana jest w ogóle realna? 
            1. Dlaczego euroobligacje to ważny krok?

              Najgłośniejszym zwolennikiem nowego pomysłu jest Emmanuel Macron, który na dwa dni przed unijnym szczytem we francuskich mediach nakreślił jego strategiczną rolę.

              Ten pomysł nazywa się: euroobligacje, czyli wspólny dług emitowany przez całą Unię Europejską. Jeśli to się uda, mogłoby to diametralnie zmienić układ sił.

               

               

              Dlaczego dolar jest problemem dla Unii Europejskiej? 

              Amerykański dolar wciąż dominuje w światowym handlu, finansach i rezerwach walutowych. Zapewnia to USA dużą przewagę, bo daje możliwość łatwego nakładania sankcji lub ceł. Jeśli ktoś chce się temu przeciwstawić, to jest w kropce, bo jest uzależniony od dolara.

              Europa jest właśnie w takim klinczu - jest zbyt zależna od dolara w świecie bankowości, finansów i płatności. W efekcie jest podatna na zagrożenia. 

              Wciąż większość, bo około 56% światowych rezerw walutowych jest trzymanych w dolarach. Problem dla Europy w tym, że w przypadku euro to nieco ponad 20%:

              Reklama

              Oznacza to, że m.in. handel surowcami, finansowanie banków, ubezpieczenia, sankcje i systemy płatnicze są w znacznym stopniu w dolarze, więc przechodzą przez amerykański system finansowy. Daje to Stanom Zjednoczonym coś bezcennego: możliwość narzucania swojej woli bez jednego wystrzału.

              Wojna to ogromne koszty, a dolar jako globalny hegemon systemu finansowego pozwala USA drastycznie zmniejszyć cenę takiego narzucania swojej woli. Zatem, gdy Stany Zjednoczone nakładają sankcje, to nie pytają Europy o zgodę. Firmy i banki muszą się podporządkować, bo operują w dolarach.

              UE od lat stara się zyskać znaczenie na tym polu i częściowo się to udaje. Zresztą, taka właśnie jest idea euro: europejskie państwa łączą swoje siły, by stworzyć jedną silną walutę, która może konkurować z dolarem.

               

              Dlaczego właśnie teraz proponowane są euroobligacje, czyli dług w euro?

              Są ku temu trzy konkretne powody.

              Po pierwsze, polityka Stanów Zjednoczonych.

              Reklama

              Powrót Donalda Trumpa i jego logika „America First” mają dla Europy jeden, zasadniczy skutek: większą nieprzewidywalność. Prezydent USA ogłasza nowe cła, wywiera presję na sojuszników, grozi wycofaniem się z NATO, grozi inwazją na Grenlandię, terytorium Danii. Europa nie ma obecnie żadnej kontroli nad amerykańską polityką i ponosi jej konsekwencje.

              Po drugie, wojny i sankcje.

              Zamrożenie rosyjskich rezerw walutowych było sygnałem alarmowym dla całego świata. Skoro można to zrobić Rosji, można to zrobić każdemu. Zresztą, Trump pokazał w przypadku Wenezueli, czy Iranu, że może posunąć się daleko. Może wykorzystać dolara jako broń, jak zdarzało się to w trakcie jego pierwszej kadencji.

              Z drugiej strony, wojna na Ukrainie pokazuje, że euroobligacje mogą stać się dla UE sposobem na finansowanie zbrojeń i zwiększenie armii. Co ważne, bez konieczności proszenia Waszyngtonu o wsparcie.

              Po trzecie, technologia i konkurencja.

              USA i Chiny inwestują setki miliardów w AI, obronność i nowe technologie. Europa zostaje w tyle. To wymaga szybkiej zmiany.

              Reklama

              Pojawia się więc pytanie: skąd wziąć na to pieniądze? I w czyjej walucie?

              Emmanuel Macron proponuje: w euro i poprzez euroobligacje. Pomysł nie jest oczywiście nowy, ale fakt, że jeden z najważniejszych przywódców Europy otwarcie to mówi, dodaje sprawie politycznego rozpędu.

               

              Prezydent Francji mówi wprost: Europa jest „niewystarczająco zadłużona”. 

              Brzmi to paradoksalnie, ale sens tego jest prosty. Zamiast: 27 państw, 27 rynków długu, 27 różnych ryzyk… Europa mogłaby emitować wspólny dług.

              Pomysł Macrona zakłada, że kraje UE pożyczałyby pieniądze razem (np. na obronność lub kryzysy). To obniżyłoby koszty dla słabszych państw. Oznacza to jednak wspólną odpowiedzialność za ten dług.

              Mówiąc prościej, jeden duży unijny bilans jest tańszy i przede wszystkim, ma większą siłę przebicia niż 27 małych bilansów. Efekt? Powstaje ogromny rynek bezpiecznych, płynnych aktywów w euro. 

              Reklama

              Gdzie w tym wpływ na walutę euro? W tym, że zamiast 27 małych rynków długu, jest jeden wielki w euro. W rezultacie inwestorzy kupiliby euroobligacje zamiast obligacji USA. Banki centralne trzymałyby więcej euro w miejsce części dolarów. Euro zyskałoby na znaczeniu.

              Kraje UE zyskałyby szansę na wspólne zaciągnięcie dużych pożyczek w celu sfinansowania obronności i rozwoju sztucznej inteligencji. Byłoby to wyraźne podjęcie rękawicy w wyścigu technologicznym z USA i Chinami, gdzie Europa musi prędko nadrobić dystans.

              Euroobligacje stworzyłyby biliony euro bezpiecznego, płynnego długu denominowanego w euro. To byłaby realna konkurencja wobec amerykańskich obligacji skarbowych. 

               

              Dlaczego dolar ucierpiałby przez euroobligacje?

              Dolar dominuje w świecie finansów z prostej przyczyny: nie ma obecnie alternatywy o podobnej skali i bezpieczeństwie. Europa chce to zmienić.

              To nie będzie rewolucja z dnia na dzień. Taki proces zajmie lata. Historia gospodarcza pokazuje jednak, że hegemonie finansowe nie upadają nagle. One powoli tracą grunt pod nogami. 

              Reklama

              W przypadku dolara taki proces już jest obserwowany. Od początku XXI wieku konsekwentnie spadał udziału dolara w rezerwach finansowych.

              Jeszcze w 2001 roku było to ponad 70%, ale w 2025 roku już około 56-58%. Jednocześnie, udział euro zasadniczo nie zmienił się i to wciąż około 20-21%.

               

              kres dolara trump sie doigral europa mowi dosc chce sily euro i walczy z usd grafika numer 1kres dolara trump sie doigral europa mowi dosc chce sily euro i walczy z usd grafika numer 1
              Źródło: Wolfstreet, dane MFW (IMF).

               

              Zanim euroobligacje stałyby się powszechne, minęłaby lata, a może dekada lub więcej. Jednak taki proces warto rozpocząć, zwłaszcza w obliczu zbliżających się amerykańskich ceł na Europę.

              Reklama

               

              Czy taka zmiana jest w ogóle realna? 

              Na drodze pojawia się jednak jeden problem, o którym warto wspomnieć. Euroobligacje są potencjalnie politycznie toksyczne. I tak już się kiedyś stało, co wywołało kryzys zadłużenia w strefie euro, który trwał dobrych kilka lat.

              Teraz, kraje “północne” Europy Zachodniej boją się, że znów będą spłacać cudze długi, przez co potencjalnie ich dyscyplina fiskalna wyrwie się spod kontroli.

              Ważny precedens miał już jednak miejsce. Podczas pandemii UE wyemitowała 724 miliardy euro wspólnego długu. Rynek to kupił. Dosłownie. To pokazało, że kiedy Europa musi, to potrafi. “Fundusz Odbudowy”, bo o nim mowa, pokazał, że „obligacje ogólnounijne” są politycznie możliwe.

               

              Dlaczego euroobligacje to ważny krok?

              To nie jest wyłącznie techniczna debata o obligacjach. Nie chodzi tylko o to, że jacyś bankierzy w szklanych wieżowcach transferują pakiety kapitału w różne strony. Stawką jest suwerenności i niezależność Europy.

              Reklama

              Euroobligacje mogą też przynieść ważne usprawnienia, które przełożą się na rozwój gospodarki, to między innymi:

              • większa stabilność systemu bankowego w Europie,
              • mniejsza podatność na kryzysy w USA (2008 rok pokazał, że Ameryka zaraziła Europę swoimi problemami),
              • mniejsza podatność na decyzje polityczne w USA, w tym Rezerwy Federalnej,
              • więcej pieniędzy na obronność i rozwój technologii (co bardzo ważne, bez cięć wydatków socjalnych).

              Najważniejszym punktem jest jednak potencjalnie silniejsza pozycja Europy w świecie coraz bardziej bezwzględnej geopolityki. W skrócie Unia Europejska może ułatwić sobie korzystanie z euro zamiast dolarów tam, gdzie ma to duże znaczenie.

              Euroobligacje to ważna propozycja, ale ona nie zniszczy dolara. To jednak szansa dla Europy, bo jeśli UE chce być czymś więcej niż rynkiem zbytu między USA a Chinami, to musi zbudować swój silny finansowy fundament.

               

              Zobacz również: Kurs dolara przed kolejnym spadkiem? To dlatego „ucierpi amerykański dolar” - mówi ekspert. Nowa prognoza dla USD/PLN i EUR/USD


              Przemysław Tabor

              Przemysław Tabor

              Zastępca redaktora naczelnego FXMAG. Tworzę też na kanale YouTube FXMAG. W swoich tekstach skupiam się na gospodarce, rynku nieruchomości, surowcach i giełdzie. Lubię pomagać czytelnikom w zrozumieniu skomplikowanych zjawisk.

              Obserwuj autoraLinkedIn


              komentarze

              Komentarze

              Sortuj według:  Najistotniejsze

              • Najnowsze
              • Najstarsze

              Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

              Reklama
              Reklama

              Najnowsze

              Polecane