Biały Dom wysyła mieszane sygnały - raz twierdząc, że USA nasilą działania militarne, jeżeli Iran do końca tygodnia nie zacznie rozmawiać - raz dając do zrozumienia, że Iran negocjuje porozumienie, ale "wstydzi się do tego przyznać" i deal jest możliwy w nadchodzących dniach, choć inne źródła mówią, że USA byłyby też wtedy gotowe do ograniczonej operacji lądowej w Iranie.
Nieco lepsze "rozeznanie" dają media izraelskie, gdzie bazowym scenariuszem jest ten, że Trump ogłosi rozejm z Iranem w najbliższą sobotę, nawet jeżeli obie strony nie zaczną do tego czasu rozmawiać.
Otoczenie prezydenta ma też odrzucać presję ze strony Izraela, aby zintensyfikować działania zmierzające do obalenia reżimu ajatollahów. Innymi słowy - wiele jest chaosu w przekazie z ostatnich dni i widać, że to USA za wszelką cenę chcą teraz wyjść z konfliktu, ale nie chce tego do końca Iran (który uważa, że kontroluje sytuację), a sceptyczny pozostaje Izrael. Co z tego wyniknie? Przerywana wojna trwająca miesiącami?
Władze w Teheranie ostrzegły już, że ewentualny atak USA z użyciem sił lądowych spotka się z silnym oporem, ale i też silną odpowiedzią jemeńskich Huti, którzy są gotowi zająć Cieśninę Bab al-Mandab, co oznaczałoby blokadę transportu przez Morze Czerwone.
Jednocześnie Irańczycy oświadczyli już, że przygotowali system poboru opłat za korzystanie z Cieśniny Ormuz - zwolnione z nich były statki "krajów przyjaznych", czyli Chin, Rosji, Indii, Iraku i Pakistanu.
Rynki w czwartek rano nie do końca wiedzą, czy dalej opierać się na Trump-put, czy też Amerykanie faktycznie stracili tzw. dominację eskalacyjną w tej wojnie na rzecz Iranu i Izraela.
Na szerokim rynku "nieśmiało" powraca scenariusz risk-off - odbija dolar, cofają się indeksy giełdowe, drożeje ropa.
W kalendarzu makro jesteśmy już po publikacjach indeksów zaufania konsumentów w Niemczech i Francji - odczyty nie wskazały na jakieś silne załamanie, podobnie jak wcześniejsze odczyty PMI, czy indeksu Ifo z Niemiec. Norges Bank zgodnie z oczekiwaniami nie zmienił stóp procentowych (4,00 proc.), ale "jastrzębi" komentarz nieco umocnił notowania NOK'a. Przed nami jeszcze dane o cotygodniowym bezrobociu z USA (godz. 13:30), oraz wieczorne wypowiedzi przedstawicieli FED-u.
EURUSD - kontynuacja spadku ze środy
Wczoraj finalnie
zyskał, gdyż
rynki nie były do końca przekonane na ile USA kontrolują sytuację i czy rzeczywiście rozmowy pomiędzy USA, a Iranem są możliwe jeszcze w tym tygodniu. Wieczorem emocje podbił komentarz rzeczniczki Białego Domu, która dała do zrozumienia, że możliwa jest eskalacja działań, jeżeli Irańczycy nie usiądą do stołu rozmów. Ale późniejsza narracja ze strony samego Donalda Trumpa była już inna.
Media izraelskie twierdzą, że prezydent USA usilnie dąży do zawarcia kompromisu z Iranem i wycofania USA z wojny. W efekcie rozejm może zostać ogłoszony nawet w tą sobotę, niezależnie od ruchów Iranu w kwestii rozmów pokojowych.
To sprawiło, że aprecjacja dolara nieco wyhamowała, ale delikatny risk-off na rynkach pozostał. Inwestorzy pozostają mocno "skołowani" i coraz mniej odnajdują się w tej geopolitycznej układance.

Wykres dzienny EURUSD
Wczorajszy powrót poniżej 1,16 to sygnał, że podaż próbuje przejmować kontrolę. Niemniej dopóki nie zostanie wybita linia krótkoterminowego trendu wzrostowego widoczna od połowy marca (obecnie przy 1,1510) to wciąż pozostajemy w korekcie wzrostowej.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję