Na akcjach Jastrzębskiej Spółki Węglowej od końcówki kwietnia trwa ewidentne odbicie. Po tym jak ich kurs spadł poniżej 30 zł za akcje, aktualnie zwyżkuje i waha się od 31 do 32 zł za akcję.
Kurs JSW po raz ostatni wynosił tyle w maju 2021 r.
Zarząd będzie musiał podjąć decyzję w sprawie kopalni w Bzie.
10 maja w jednej z kopalni JSW zginął górnik.
Dalsza część tekstu znajduje się pod materiałem wideo
JSW odbija w stronę 32 zł
Mimo niewielkiego spadku na akcjach JSW z zeszłym tygodniu, który wynosił -1,25% na ich kursie widać odbicie. Po spadku poniżej 30 zł za akcję notowania zaczynają zwyżkować i od 6 maja waha się w przedziale od 31 do 32 zł za papier. W dniu dzisiejszym kurs Jastrzębskiej Spółki Węglowej wzrasta o +0,98% względem piątkowego zamknięcia. Od 26 kwietnia notowania wzrosły sumarycznie o +2,74%.
✕Źródło: stooq.pl
Warto zauważyć, że po tym jak w drugiej połowie kwietnia gdy cena Jastrzębskiej Spółki Węglowej spadła poniżej 30 zł za akcję, wówczas osiągnęła ponad 2-letnie minimum. Ostatnio akcje JSW, na obecnym poziomie, były wycenianie tak nisko w maju roku 2021.
W trakcie tegorocznego Europejskiego Kongresu Gospodarczego odbywającego się w Katowicach wiceprezes JSW ds. technicznych i operacyjnych Adam Rozmus zabrał głos w sprawie ruchu w kopalni Bzie: „Budowa kopalni Bzie to był duży program. Jednak pewne uwarunkowania się zmieniły, między innymi brak koncesji na wydobycie powoduje, że jesteśmy w zupełnie innym miejscu”. Jednocześnie powiedział, że nowy zarząd będzie musieć zdecydować co dalej z tym projektem. „Przed tym zarządem są decyzje dotyczące formuły funkcjonowania tamtego obszaru górniczego” - skomentował Rozmus. Przypomnijmy, że kopalnia Bzie miała działać autonomicznie jako najnowsza polska kopalnia, jednak „fatalne rozpoznanie geologiczne złoża” zmusiło JSW do połączenia jej z kopalnia Borynia-Zofiówka, która istnieje pod nową nazwą KWK Borynia-Zofiówka-Bzie. Adam Rozmus podczas EEC zauważył, że w Bzie działa tylko jeden szyb Jan Paweł, więc ciężko mówić o niej jako kopalni.
Tragedia w jednej z kopalń Jastrzębskiej Spółki Węglowej
3 dni temu w kopalni Borynia-Zofiówka-Bzie, należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, doszło do tragedii. 42-letni górnik, który był pracował w JSW od 2008 r., zginął po tym jak wpadł do działającego przenośnika zgrzebłowego, co spowodowało u niego obrażenia głowy i kończyn dolnych. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej lekarz na powierzchni stwierdził jego zgon. Okoliczności tragedii będą wyjaśnione przez Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku przy współpracy ze służbami BHP kopalni.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję