Reklama
Reklama
Reklama

Im dłużej trwa wojna, tym bardziej rośnie niepokój o ceny gazu i ropy

Rynki zagraniczne: Drugi tydzień wojny. Globalne rynki akcji mają za sobą kolejny tydzień gry w cieniu nowej wojny na Bliskim Wschodzie. Na poziomie praktycznym całość sprowadziła się do powiązania notowań akcji z zachowaniem rynku ropy, który już w poprzednim tygodniu stał się miernikiem awersji do ryzyka i wskaźnikiem zaniepokojenia inwestorów rozlaniem się konfliktu na inne kraje niż Iran i Izrael.

Im dłużej trwa wojna, tym bardziej rośnie niepokój o ceny gazu i ropy
freepik.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Nasdaq Composite i S&P500 zaliczyły spadki do 4,52%, DAX nawet do 7,37%
    1. Kolejny tydzień wojny coraz bardziej miesza na rynkach
      1. Zaniepokojenie cenami ropy i gazu ziemnego

        Nasdaq Composite i S&P500 zaliczyły spadki do 4,52%, DAX nawet do 7,37%

        Z perspektywy końca kolejnego tygodnia doskonale widać, iż najważniejsze indeksy negatywnie korelowały z ceną ropy crude, która w kontekście zwiększonej zmienności przekroczyła pułap 100 dolarów za baryłkę.

        Odpowiedzią na ryzyko szoku paliwowego był spadek DJIA o 1,99 procent i cofnięcie Nasdaqa Composite o 1,26 procent, gdy szeroki S&P500 oddał 1,60 procent. W przypadku rynków europejskich do odnotowania jest spadek niemieckiego DAX-a o 0,61 procent i cofnięcie francuskiego CAC o 1,03 procent. Zmiany procentowe głównych indeksów mogą jawić się jako skromne, ale nie ma wątpliwości, iż zakończony tydzień był okresem kontynuacji przecen w tygodniu poprzednim, co zaowocowało powiększeniem marcowych strat najważniejszych średnich.

        W takim ujęciu drugi tydzień wojny na Bliskim Wschodzie powiększył stratę DJIA do 5,91 procent i spadki Nasdaqa Composite oraz S&P500 do 4,52 procent, gdy w Europie strata DAX-a została poszerzona do 7,37 procent przy cofnięciu CAC powiększonym do 7,80 procent. 

        Kolejny tydzień wojny coraz bardziej miesza na rynkach

        W drugim tygodniu wojny w centrum uwagi stanęło zamknięcie przez Iran żeglugi w Cieśninie Ormuz, ale nie ma też wątpliwości, iż inwestorzy niepokoją się też przeniesieniem konfliktu na infrastrukturę paliwową w regionie Bliskiego Wschodu. W kolejce ryzyk gotowych do materializacji czeka zamknięcie żeglugi na Morzu Czerwonym przez Huti z Jemenu zdolnych do kontrolowania ruchu w Cieśninie Bab al-Mandab, co oznaczałoby też zamknięcie ruchu statków przez Kanał Sueski.

        Całość sumuje się w coraz większe zaniepokojenie inwestorów już nie tylko szokiem paliwowym, ale także kolejnym zachwianiem się stabilności łańcuchów dostaw naruszonych wcześniej przez pandemię i wojnę celną prezydenta USA.

        Ostatni element wprost wiąże się z ryzykiem wzrostu inflacji i niemożnością szybkiej pomocy gospodarkom przez zmiany w polityce monetarnej banków centralnych. Inaczej rzecz ujmując, kolejny tydzień wojny na Bliskim Wschodzie spowodował, iż przed giełdami stanęło zadanie wycenienia trwalszych szkód niż tylko krótkookresowy skok cen surowców energetycznych.

        Reklama

        W istocie, krótkookresowy szok paliwowy jest stosunkowo łatwy do opanowania uwolnieniem rezerw przez największych konsumentów, ale przy przedłużonym konflikcie i zniszczeniach w infrastrukturze paliwowej w rejonie Zatoki Perskiej oraz rozlaniu się konfliktu na kolejny szlak handlowy konieczność wyceny ryzyka recesji będzie nie tyle scenariuszem potencjalnym, co koniecznym. 

        Zaniepokojenie cenami ropy i gazu ziemnego

        Patrząc w krótszej perspektywie, zbliżone zmiany procentowe indeksów w skali dwóch ostatnich tygodni pozwalają odnotować, iż na rynkach rządzą korelacje i gra w kontekście zaniepokojenia cenami surowców energetycznych, z ropą i gazem ziemnym na czele. W praktyce, warto oczekiwać dalszej korelacji rynków akcji z rynkiem ropy i stale obecnego skupienia uwagi na dynamice wymian ciosów między Iranem i USA/Izraelem. Na chwilę obecną, scenariuszem bazowym jest raczej dalsza eskalacja konfliktu niż jego zakończenie czy zamrożenie, więc warto liczyć się z ryzykiem pogłębienia spadków przez najważniejsze indeksy światowe.

        W ramach przecen powinno zacząć pojawiać się nieco większe różnicowanie rynków, które mogą być mniej lub bardziej narażone na przedłużony konflikt, ale też nie warto tracić z pola uwagi faktu, iż jakiekolwiek nadzieje na zakończenie wojny będą przyjmowane euforycznie. W praktyce, od rynków należy oczekiwać podtrzymania ostatniej zmienności, która będzie owocowała nadziejami na zakończenie spadków, jak również powrotem obaw o kondycję globalnej gospodarki.

        Skrócenie konfliktu będzie oznaczało, iż dwutygodniowe przeceny okażą się okazją do zakupów, gdy przedłużenie wojny i jej eskalacja będą zaproszeniem do zakładania negatywnych scenariuszy – zarówno rynkowych, jak i gospodarczych - których dziś nie ma w cenach. 

        Najczęściej zadawane pytania dotyczące powyższego tekstu

        Dlaczego globalne indeksy giełdowe spadają podczas eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie?

        Eskalacja konfliktu zwiększa niepewność na rynkach finansowych i podnosi ceny surowców energetycznych, zwłaszcza ropy naftowej. Wyższe koszty energii mogą negatywnie wpływać na gospodarki i wyniki spółek, dlatego inwestorzy często ograniczają ekspozycję na akcje, co prowadzi do spadków indeksów takich jak S&P500, Nasdaq Composite czy DAX.

        Dlaczego cena ropy naftowej ma tak duży wpływ na rynki akcji?

        Ropa jest kluczowym surowcem dla globalnej gospodarki. Jej gwałtowne wzrosty zwiększają koszty produkcji, transportu i energii, co może podbijać inflację i ograniczać wzrost gospodarczy. W efekcie rynki akcji często reagują spadkami, gdy cena ropy przekracza ważne poziomy, np. 100 dolarów za baryłkę.

        Jakie ryzyka dla globalnej gospodarki mogą wynikać z przedłużającego się konfliktu w regionie Zatoki Perskiej?

        Długotrwały konflikt może prowadzić do zakłóceń w dostawach ropy i gazu, problemów w globalnych łańcuchach dostaw oraz wzrostu inflacji. W skrajnym scenariuszu może to zwiększyć ryzyko spowolnienia gospodarczego lub recesji, szczególnie jeśli konfliktem zostaną objęte kluczowe szlaki transportowe, takie jak Cieśnina Ormuz czy Kanał Sueski.

        Adam Stańczak

        Adam Stańczak

        Przed rozpoczęciem współpracy z DM BOŚ szef analiz w jednym z biur maklerskich. Od kilku lat komentator Prosto z Rynku oraz twórca biuletynu Rynki walutowe i zagraniczne. Związany z rynkiem kapitałowym od lat 90-tych.


        komentarze

        Komentarze

        Sortuj według:  Najistotniejsze

        • Najnowsze
        • Najstarsze

        Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

        Reklama
        Reklama

        Najnowsze

        Polecane