Google zapłaci 425 mln USD za naruszenie prywatności swoich użytkowników, donosi BBC.
Google zapłaci gigantyczną karę za naruszanie prywatności użytkowników
Amerykański sąd federalny orzekł, że Google gromadziło dane milionów użytkowników, mimo wyłączenia przez nich funkcji śledzenia na swoich kontach.
Sprawa ujrzała światło dzienne po wniesieniu pozwu zbiorowego, w którym grupa użytkowników zarzuciła Google uzyskiwanie dostępu do ich urządzeń mobilnych, co, ich zdaniem, stanowiło naruszenie gwarancji prywatności.
Powodowie udowodnili, że praktyki Google w zakresie gromadzenia danych obejmowały setki tysięcy aplikacji mobilnych, takich jak Uber, Lyft, Alibaba, Amazon, Instagram oraz Facebook.
Google wyjaśniło, że nawet po wyłączeniu opcji „Aktywność w sieci i aplikacjach” na koncie użytkownika, firmy korzystające z Google Analytics nadal mogą gromadzić dane dotyczące sposobu korzystania z witryn i aplikacji.
Spółka podkreśliła jednak, że nie pozwalają one na identyfikację konkretnych osób i są przetwarzane zgodnie z preferencjami prywatności użytkowników.
Poszkodowani domagali się odszkodowania w wysokości ponad 31 mld USD. Sąd jednak uznał Google winnego dwóch z trzech postawionych zarzutów i stwierdził, że firma nie działała w złej wierze.
David Boies, prawnik reprezentujący poszkodowane osoby stwierdził, że są one „bardzo zadowolenie z werdyktu wydanego przez ławę przysięgłych”.
Nieco inaczej sprawa wygląda z Google. Rzecznik firmy powiedział w rozmowie z BBC, że decyzja sądu „wynika z niezrozumienia działania produktów Google”.
„Zamierzamy odwołać się od decyzji. Nasze narzędzia ochrony prywatności zapewniają użytkownikom kontrolę nad ich danymi, a gdy wyłączają oni personalizację, szanujemy tę decyzję”, czytamy w oświadczeniu.
Pozew zbiorowy, obejmujący około 98 mln użytkowników Google i 174 mln urządzeń, został złożony w lipcu 2020 roku.
Zobacz również: Apple i Google dławili konkurencję przez lata! Czy duopol wkrótce upadnie?
Akcje Alphabet wystrzeliły o ponad 9% po tych wieściach
Akcje spółki Alphabet, właściciela Google, wzrosły o ponad 9% na zamknięciu w środę 3 września do 231,1 USD.
Amerykański sędzia Amit Mehta orzekł, że gigant technologiczny nie musi sprzedawać swojej przeglądarki internetowej Chrome.
Tym samym zakończyła się trwająca przez wiele lat batalia na temat monopolu, do którego miało Google miało dopuszczać się na tym rynku.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Google ma problemy. Departament Sprawiedliwości USA zażądał sprzedania Chrome
Wykres. Kurs akcji Alphabet (Google)

Źródło: TradingView.
Zobacz również: Fala zwolnień w dużej firmie. 44% pracowników zastąpi sztuczna inteligencja
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
10 miesięcy temu
No i super- świnie przy korycie dostaną kaskę do wydania na imprezkę w stylu Harveya W. A plebs morda w kubeł.