Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Dwa źródła budowania majątku
    1. Na początku nie zarabiasz na rynku, tylko na swojej pracy
      1. Procent składany potrzebuje czasu i kapitału
        1. Pierwsze 100 tys. zł trwa najdłużej
          1. Na początku popełniamy największe błędy
            1. Jak przyspieszyć drogę do pierwszych 100 tys. zł
              1. Co się zmienia po przekroczeniu 100 tys. zł
            2. Podsumowanie

              Na początku majątek budujesz głównie własną pracą. Z czasem jednak kapitał zaczyna pracować razem z Tobą i przejmować coraz większą część tego procesu, co przekłada się na szybszy wzrost wartości portfela.

              W tym artykule pokażę, dlaczego pierwsze 100 tys zł jest tak trudne do osiągnięcia, co zmienia się po jego przekroczeniu oraz jak można ten proces przyspieszyć.

              Dwa źródła budowania majątku

              Aby zrozumieć trudności, z którymi mierzymy się na początku drogi do budowania majątku, warto rozróżnić źródła jego powstawania.

              Budowanie majątku opiera się na dwóch filarach. Pierwszym jest praca, czyli dochód z etatu, działalności gospodarczej, freelancingu czy pracy dorywczej. Na początku to właśnie ona stanowi główne źródło odkładanych środków.

              Drugim filarem jest kapitał, który generuje dla Ciebie zyski. To pieniądze, które już posiadasz i które pracują dla Ciebie. Mogą to być dochody z wynajmu, odsetki na przykład z obligacji, dywidendy czy wzrost wartości posiadanych aktywów.

              Dopiero wraz ze wzrostem kapitału jego rola zaczyna się zwiększać i stopniowo przejmuje on coraz większą część procesu budowania majątku. To właśnie ten moment przybliża inwestora do osiągnięcia wolności finansowej.

              Na początku nie zarabiasz na rynku, tylko na swojej pracy

              Pieniądz robi pieniądz. Oznacza to, że na początku drogi inwestowania i budowania majątku jesteś zdany głównie na siebie, a kapitał budujesz przede wszystkim swoją pracą. Twój portfel jest jeszcze zbyt mały, aby generować nominalnie pokaźne zyski. Łatwo więc na tym etapie, dysponując niewielkim kapitałem, odpuścić i stwierdzić, że nigdy nie będziesz bogaty.

              Załóżmy, że Ela ma 30 lat i inwestuje swój pierwszy tysiąc w akcjach, które przynoszą średnio 8% rocznie. To nieco mniej niż historyczna stopa zwrotu globalnego rynku akcji. Po roku ma 1080 zł. 80 zł zysku to kwota, która w praktyce nie zmienia jej sytuacji finansowej.

              Nie dokładając nic do tej kwoty, pierwsze 100 tys. zł osiągnęłaby dopiero w wieku 91 lat. To pokazuje, jak niewielki wpływ ma na początku sam procent składany.

              Dlatego kluczowe są dopłaty. To one w pierwszych latach odpowiadają za zdecydowaną większość wzrostu wartości portfela. Jeśli Ela odkłada 1000 zł miesięcznie, czyli 12 tys. zł rocznie, to przy zysku z inwestycji na poziomie około 80 zł w pierwszym roku ponad 99% wzrostu jej majątku pochodzi właśnie z odkładanych środków, a nie z rynku.

              Z czasem ta proporcja się zmienia. Po przekroczeniu pewnego poziomu kapitału, w naszym przykładzie około 150 tys. zł, ponad połowa wzrostu zaczyna wynikać ze wzrostu wartości aktywów, a nie z dopłat. Przy portfelu rzędu miliona złotych udział dopłat spada do niewielkiej części całości.

              dlaczego pierwsze 100 tys zl jest najtrudniejsze grafika numer 1dlaczego pierwsze 100 tys zl jest najtrudniejsze grafika numer 1

              Warto też mieć świadomość, że inwestowanie na rynku akcyjnym wiąże się ze zmiennością. Choć historycznie średnia stopa zwrotu wynosi około 8-10% rocznie, w poszczególnych latach wyniki mogą się znacząco różnić. W jednym roku może to być 20%, a w kolejnym -10%. Trzeba być na to przygotowanym.

              Procent składany potrzebuje czasu i kapitału

              Procent składany to sposób naliczania odsetek, w którym zyski z danego okresu doliczane są do kapitału, a w kolejnych okresach pracują już razem z nim. W efekcie odsetki naliczane są od coraz wyższej kwoty, a zyski zaczynają generować kolejne zyski. To właśnie dlatego kapitał rośnie w sposób wykładniczy. Działanie procentu składanego często porównuje się do efektu kuli śnieżnej.

              Jak pokazałem wcześniej, dla małych kwot ten efekt jest początkowo mało widoczny, co sprawia, że wiele osób rezygnuje z inwestowania, zanim zacznie on realnie działać. To naturalne, że gdy efekty są niewielkie, spada motywacja.

              Dlatego tak ważna jest regularność i automatyzacja inwestowania. Ustawienie stałych wpłat na konto inwestycyjne pozwala budować kapitał bez konieczności podejmowania decyzji za każdym razem. W praktyce można to zrobić między innymi za pomocą robodoradców, takich jak Portu, którzy umożliwiają pasywne inwestowanie i korzystanie z długoterminowego wzrostu globalnej gospodarki.

              Pierwsze 100 tys. zł trwa najdłużej

              Jak wynika z działania procentu składanego, osiągnięcie pierwszych 100 tys. zł trwa najdłużej.

              Wróćmy do Eli. Pierwszy zainwestowany tysiąc przyniósł jej zaledwie 80 zł zysku po roku. Ela jednak się nie zniechęciła i odkłada 1000 zł miesięcznie ze swojej wypłaty. Inwestuje z myślą o emeryturze, więc ma przed sobą 35 lat inwestowania. Przy tak długim horyzoncie cały kapitał lokuje na rynku akcyjnym, który rośnie w długim terminie.

              Na pierwsze 100 tys. zł musi poczekać ponad 6 lat. Każde kolejne 100 tys. osiąga jednak coraz szybciej. Drugie po około 4 latach, trzecie już po 3 latach. Pierwszy milion osiąga w wieku 55 lat. Jeśli wydaje Ci się, że to dla Ciebie za długo, wiedz, że ten czas i tak minie, a Ty będziesz w przyszłości żałować, że nie zacząłeś.

              Dzięki regularnemu inwestowaniu w wieku 65 lat będzie dysponować portfelem o wartości około 2,5 mln zł. Ostatnie 100 tys. zł przed emeryturą to zaledwie kilka miesięcy.  Dzięki temu buduje własne zabezpieczenie finansowe i w mniejszym stopniu jest uzależniona od przyszłych, jak wynika z analiz, głodowych emerytur z ZUS.

              dlaczego pierwsze 100 tys zl jest najtrudniejsze grafika numer 2dlaczego pierwsze 100 tys zl jest najtrudniejsze grafika numer 2

              Na początku popełniamy największe błędy

              Początki budowania majątku są często bolesne. Oprócz tego, że musimy ciężko na to pracować, popełniamy też kosztowne błędy. Wynika to między innymi z tego, że aby skutecznie budować majątek, musimy podjąć pewne ryzyko i wejść w nowy dla nas świat inwestycji.

              Pierwszym poważnym błędem jest brak cierpliwości. Skuteczne inwestowanie jest proste, co nie znaczy, że jest łatwe. Cierpliwości często nam brakuje, dlatego chcemy wzbogacić się szybko i podejmujemy nadmierne ryzyko. Zachęceni historiami sukcesu z internetu zaczynamy spekulować zamiast inwestować, co zazwyczaj kończy się stratą i zniechęceniem do rynku na długie lata.

              W osiągnięciu celu przeszkadza również brak strategii. Warto na początku zadać sobie kilka podstawowych pytań. Po co inwestuję, jaki jest mój horyzont inwestycyjny, ile jestem w stanie odkładać, czy mam zbudowaną poduszkę bezpieczeństwa, jaki jest mój stosunek do ryzyka oraz czy rozumiem, czym jest zmienność i skąd biorą się zyski. Odpowiedzi na te pytania pomagają dobrać odpowiednie aktywa.

              Częstym problemem jest również brak dywersyfikacji. Inwestowanie w pojedyncze akcje czy obligacje wiąże się z wysokim ryzykiem. Bankructwo jednej spółki może oznaczać utratę zainwestowanych środków. Dlatego warto dywersyfikować portfel.

              W kontrze do braku dywersyfikacji, pojawia się też problem zbyt wielu instrumentów w portfelu. Początkujący inwestorzy, chcąc się dywersyfikować, kupują akcje wielu spółek. Często nie są w stanie na bieżąco analizować ich sytuacji, a zarządzanie takim portfelem generuje duże koszty. W praktyce lepszą dywersyfikację można często osiągnąć, inwestując w jeden globalny ETF.

              Dużym problemem jest też chęć reagowania na spadki. Prawdziwy test przychodzi w momencie pierwszych większych spadków. Możemy przeczytać wiele książek o psychologii inwestowania, ale dopiero rzeczywistość pokazuje, jak się zachowamy, gdy rynek panikuje. W takich momentach łatwo podejmować decyzje pod wpływem emocji, które często kończą się sprzedażą aktywów blisko dołka.

              Ryzykiem nie jest sam rynek, lecz nasze decyzje. Korekty i spadki są naturalną częścią inwestowania. Kluczowe jest to, jak na nie reagujemy, a czasem najlepszą decyzją jest brak działania. Tak na prawdę skuteczne inwestowanie powinno być nudne.

              Jak przyspieszyć drogę do pierwszych 100 tys. zł

              Przede wszystkim zacznij od kontroli swoich wydatków. Warto przynajmniej przez kilka miesięcy prowadzić budżet domowy i sprawdzić, gdzie uciekają pieniądze. Często okazuje się, że sporo wydajemy na rzeczy, z których nawet nie korzystamy, na przykład różnego rodzaju subskrypcje.

              Przy planowaniu wydatków warto od razu wyznaczyć kwotę na inwestycje. Najlepiej, aby była ona przelewana na konto inwestycyjne zaraz po otrzymaniu wynagrodzenia. W przeciwnym razie istnieje duże ryzyko, że te środki zostaną wydane na inne cele.

              Warto również zautomatyzować proces inwestowania. Ustawienie stałego zlecenia przelewu pozwala budować kapitał bez konieczności podejmowania decyzji za każdym razem. Takie rozwiązania, dostępne na platformie inwestycyjnej Portu, pozwalają inwestować regularnie i w sposób uporządkowany. Historia pokazuje, że taka prostota zazwyczaj wygrywa z próbami aktywnego pokonywania rynku.

              Na początku nie warto poświęcać zbyt dużo czasu na analizę rynku. Oczywiście edukacja jest ważna, jednak przy niewielkim kapitale potencjalne zyski i tak będą ograniczone. Zamiast spędzać godziny na analizie wykresów czy raportów spółek, lepiej skupić się na zwiększaniu swoich dochodów.

              Na tym etapie to właśnie praca jest głównym źródłem budowania kapitału. Dlatego warto inwestować w rozwój kompetencji, podnosić kwalifikacje i szukać sposobów na zwiększenie zarobków. W praktyce możliwości zwiększenia dochodów są znacznie większe niż możliwości dalszego ograniczania wydatków.

              Co się zmienia po przekroczeniu 100 tys. zł

              Po przekroczeniu 100 tys. zł budowanie majątku zaczyna być wyraźnie łatwiejsze. Widzimy realne efekty inwestowania, a zyski stają się odczuwalne w ujęciu nominalnym. Dzięki temu rośnie przekonanie, że cały proces ma sens, a motywacja do dalszego inwestowania jest coraz większa.

              Z czasem rośnie również doświadczenie. Przestajemy reagować nerwowo na każdy spadek na giełdzie, a inwestowanie staje się czymś naturalnym i uporządkowanym.

              Podsumowanie

              Pierwsze 100 tys. zł to test charakteru. W tym czasie uczysz się, że dyscyplina jest ważniejsza od wiedzy, cierpliwość od timingu, a system od emocji.

              Pierwsze 100 tys. zł jest trudne, bo nie masz jeszcze sojusznika w postaci kapitału, który pracuje dla Ciebie. Na początku łatwo odpuścić. Efekty procentu składanego są niewielkie, brakuje doświadczenia, a błędy i emocje potrafią skutecznie zniechęcić do dalszego działania.

              Jeśli jednak przejdziesz ten etap, wszystko zaczyna się zmieniać. Każde kolejne 100 tys. zł przychodzi coraz szybciej, a inwestowanie przestaje być wysiłkiem, a zaczyna być procesem.

              Reklama

              Andrzej Gwiżdż

              Andrzej Gwiżdż

              licencjonowany doradca inwestycyjny i analityk rynków finansowych w Portu. Absolwent rynków finansowych na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie, zwolennik pasywnego inwestowania oraz inwestor z wieloletnim doświadczeniem, dzielący się swoją wiedzą o rynkach finansowych. Poza światem finansów perkusista w zespole muzycznym i pasjonat wycieczek górskich.


              komentarze

              Komentarze

              Sortuj według:  Najistotniejsze

              • Najnowsze
              • Najstarsze

              Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

              Reklama
              Reklama

              Najnowsze

              Polecane