Osuwisko w Indonezji będzie usuwane przez długi czas, co sprowokowało analityków J.P. Morgan do istotnego podwyższenia szacunków dla miedzi. W I kw. 2026 według nich kurs przekroczy 11 tys. dol. za tonę. Jakie implikacje wynikają z tego dla branży i polskiego „rodzynka” w sektorze, czyli KGHM, specjalnie z czytelnikami FXMAG dzieli się Radosław Pela, zarządzający PK Green Commodities.
Utrapienia jednych bywają powodem do radości innych. Dowodem na to była wczorajsza reakcja akcji spółek producentów miedzi, na czym skorzystały też walory naszego KGHM (KGH). Lubiński koncern poszedł w górę o 7,2%. Podobnie jak akcje innych liderów tego biznesu: Antofagasty (ANTO) zyskującej 9,3%, American Anglo (AAL) rosnącej o 4,7%, Teck Resources (+3,6%), Southern Copper (SCCO) zwyżkującej 8,4% czy Lundina (LUN) szybującego o 7,8%. Kontrakty terminowe na miedź poszły w górę w perspektywie ostatniej sesji o 3,7%.
Zupełnie inaczej zachowały się papiery Freeport McMoRan (FCX), które straciły 17% w środę. Przypadek? Nie, z pewnością nie. Tak ostrą przeceną FCX zareagowali inwestorzy na negatywne wieści płynące ze spółki. Okazało się, że ma ona poważne problemy z zawaleniem w kopalni Grasberg w Indonezji. I problemy nie są jedynie chwilowe, lecz przełożą się w dłuższym terminie na wydobycie miedzi z tego kompleksu górniczego.

Źródło: TradingView
Kalendarium katastrofy Grasberg
Wnikliwi obserwatorzy segmentu wydobycia miedzi przeczuwali od pewnego czasu, że problemy w Indonezji będą mieć dotkliwszy wymiar. 8 września doszło do przykrego incydentu z osuwiskiem błota, w wyniku którego 800 000 ton mokrego materiału wpłynęło do jaskini Grasberg Block Cave (GBC), co doprowadziło do zaginięcia 7 pracowników Freeport. W odpowiedzi na tę katastrofę koncern całkowicie zawiesił operacje w Grasberg, aby skoncentrować się na akcji ratunkowej. Zawał błotny wystąpił w PB1C, jednej z pięciu jaskiń blokowych w GBC, co uszkodziło jednak dodatkowo infrastrukturę związaną z pozostałymi blokami kopalnianymi.
Smutne informacje napłynęły 20 września, gdyż odnaleziono ciała dwóch zmarłych górników, lecz firma podtrzymała, że poszukiwania pięciu pozostałych osób uwięzionych pod ziemią trwają wciąż. 24 września br. FCX podzielił się z inwestorami szacunkami wpływu katastrofy w Grasberg na przyszłe wyniki finansowe spółki.
Freeport oszacował, że sprzedaż miedzi i złota w III kwartale 2025 spadnie odpowiednio o 4% i 6% w porównaniu z szacunkami z lipca 2025 r. Oceniono ponadto, że w IV kw. 2025 r. i 2026 r. wystąpią znaczne opóźnienia w produkcji, a poziom produkcji sprzed incydentu prawdopodobnie powróci dopiero w 2027 r.
Podmiot zależny koncernu – PT Freeport Indonesia (PTFI) – może wznowić działalność do połowy IV kw. 2025 w nienaruszonych kopalniach Big Gossan i Deep Mill Level Zinc, ale nie będzie to dotyczyć Grasberg Block Cave, która nie rozpocznie stopniowego ponownego uruchamiania i zwiększania produkcji przed pierwszą połową 2026 r., powracając do szacunków wydobycia sprzed wrześniowego incydentu dopiero w 2027 r.
„Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, sprzedaż miedzi w IV kw. 2025 r., wcześniej szacowana na 445 milionów funtów lub 202 tys. ton metrycznych (kmt), będzie „nieistotna”, podczas gdy produkcja w 2026 roku, wcześniej szacowana na 1,7 miliarda funtów lub ok. 770 kmt, może potencjalnie być niższa o około 35%, co przełoży się na ok. 270 kmt oczekiwanej produkcji. Długotrwała przerwa w pracy kopalni Grasberg znacząco zacieśnia rynek miedzi” – uważa Sam Crittenden, analityk RBC Dominion Securities.
Jego zdaniem z powodu istotności indonezyjskich złóż dla wyników Freeport McMoRan, ale też dla rynku miedzi jako całości, katastrofa w kompleksie wydobywczym pogorszy sentyment inwestorów do spółki.
Swoją notkę skierowaną do klientów Crittenden wystawił przy cenie rynkowej FCX na poziomie 45,36 dol., a wczorajsze notowania amerykańskiej spółki zanurkowały do 37,67 dol. Mimo zawirowań związanych z siłą wyższą, która spowodowała zawalenie osuwiska w kompleksie Grasberg, ekspert RBC jest zdania, że cena docelowa spółki w perspektywie najbliższych 12 miesięcy wynosi 54 dol., co dawałoby w porównaniu z ostatnim zamknięciem niebagatelny, bo ponad 43% potencjał wzrostu kursu akcji.
W komunikacie wydanym po katastrofie w Grasberg FCX podał, że nakłady inwestycyjne na odbudowę kopalni pochłoną 500 mln dol., co może zostać sfinansowane za pomocą polisy ubezpieczeniowej na okoliczności nieszczęśliwych zdarzeń, opiewającej na 1 mld dol.
J.P. Morgan podwyższa o 15% potencjał wzrostu ceny miedzi
Wydarzenia indonezyjskie skłoniły analityków największego banku inwestycyjnego – J.P. Morgan – do znaczącego podwyższenia swoich oczekiwań co do kształtowania się ceny miedzi. Pozostawali oni do tej pory w gronie sceptyków w zakresie nadchodzącej koniunktury w obszarze tego surowca. W środę podali, że implikacje katastrofy w Grasberg będą poważne. I z tego powodu sądzą, że cena miedzi w I kw. 2026 sięgnie 11 250 dol. za tonę (+15% w porównaniu ich wcześniejszymi szacunkami).
„Cena miedzi napędzana ciasną podażą dojdzie do 11 250 USD/t w I kw. 2026. Ceny miedzi pozostały już znacznie bardziej wspierane, niż oczekiwaliśmy w tym kwartale. Pomimo oznak spowolnienia wzrostu popytu w Chinach, chiński rynek miedzi nie wykazuje oznak znacznego rozluźnienia (zapasy rafinowane nadal niskie, arbitraż importowy otwarty jeszcze pod koniec sierpnia), częściowo ze względu na pewne zmiany polityki/niepewność dotyczącą dotacji/ulg podatkowych, które zakłóciły krajowe rynki złomu” – wyjaśnili eksperci J.P. Morgan.
„To w połączeniu z 1) pogarszającymi się perspektywami podaży, 2) nadal otwartym arbitrażem COMEX-LME (biorąc pod uwagę, że rynek nadal wycenia ryzyko zmiany polityki wprowadzającej cła na miedź rafinowaną), co nadal pociąga za sobą marginalne jednostki miedzi rafinowanej, 3) słabszym dolarem i 4) ryzykiem rotacji na początku cyklu cięć stóp procentowych Fed pomogło utrzymać ceny na poziomie wspieranym. Z tego punktu wyjścia stoimy teraz w obliczu kolejnego zakłócenia w dostawach materiałów, które naszym zdaniem doprowadzą do znacznie dotkliwszego napięcia w nadchodzącym kwartale i utrzymają napięcie na rynkach miedzi rafinowanej do 2026 roku” – dodali.
Specjaliści J.P. Morgan przewidują, że ceny na Londyńskiej Giełdzie Metali (LME) wyniosą średnio 11 000 dol./tonę w IV kw. 2025 r., a następnie wzrosną do średnio 11 250 dol./tonę w I kw. 2026 r. Dostrzegają oni przy tym ryzyko większego wzrostu, jeśli podaż ulegnie dalszemu pogorszeniu (niepewność w kopalni Kamoa Kakula/ryzyko związane z hutnictwem w Chinach), co doprowadziłoby do maksymalnego wystawienia na próbę ograniczonych zapasów poza USA.
Bank inwestycyjny zwrócił uwagę na to, że przerwa produkcyjna w kopalni Grasberg występuje w momencie, gdy z problemami zmaga się chiński segment przetwórstwa miedzi.
Mimo, że produkcja rafinowanej miedzi nadal rośnie od początku roku, to huty w Chinach nadal borykają się z ograniczoną dostępnością koncentratu, utrzymującymi się ujemnymi opłatami za obróbkę punktową i obecnie spadającymi przychodami z kwasu siarkowego oraz potencjalnymi bolesnymi zakłóceniami w krajowym łańcuchu dostaw złomu z powodu wycofania dotacji/ulg podatkowych.
Efektem katastrofy w aktywach Freeporta w Indonezji są oczekiwania związane z deficytem w bilansie popytowo-podażowym, czego mogą nie złagodzić widzialne zapasy metalu, co zostało pokazane na poniższej infografice.

Źródło: J.P. Morgan
Radosław Pela z PK Green Commodities zdradza, jakie implikacje ma sytuacja w Indonezji na segment miedzi
Radosław Pela, zarządzający PK Green Commodities, specjalnie dla czytelników FXMAG
„Freeport McMoRan prawdopodobnie utraci znaczną część przyszłorocznej produkcji miedzi i złota w swojej kluczowej kopalni miedzi w Indonezji. Pewny jest brak produkcji w IV kw. tego roku z zasadniczej części kompleksu Grasberg, mniej zasadnicza część wróci (być może) w nadchodzącym kwartale. Powrót do pełnego wykorzystania mocy ma nastąpić dopiero w 2027 roku. Grasberg to kopalnia nr 2 na świecie pod względem produkcji miedzi i nr 3 pod względem produkcji złota.
Kompleks górniczy Grasberg miał produkować rocznie nieco ponad 1,7 mld funtów miedzi, czyli około 800 tys. ton (trochę ponad dwa razy więcej niż KGHM), co stanowi około 4% światowej produkcji górniczej oraz nieco ponad 2,5% produkcji łącznej (wliczając recykling).
Do oceny wpływu takiego ubytku podaży na rynek najistotniejszy jest poziom zapasów, a w przypadku miedzi łączne światowe zapasy są niewiele większe (o 30%) od rocznej produkcji kompleksu Grasberg. Niezależnie od tego, jak duży więc realnie będzie ubytek produkcji, to rynek ma pewien problem.
Światowe dostępne zapasy miedzi to zaledwie 4% rocznej produkcji (2 tygodnie konsumpcji), w przypadku złota to ponad 20-krotność rocznej produkcji. W tej sytuacji wczorajszy silny wzrost ceny miedzi oraz brak reakcji na rynku złota nie mogą dziwić.
Nie wydają mi się przesadną reakcją również wzrosty notowań producentów miedzi, którzy patrząc przez pryzmat łącznych kosztów (leżących dziś średnio w połowie ceny rynkowej) zareagowali wzrostami pomiędzy 4% a 10%.
Lewar operacyjny działa adekwatnie – jeśli twój łączny koszt to 2,3 USD/funt, a miedź zmieniła cenę z 4,6 na 4,8 (mniej więcej o 4%), to twój gotówkowy zysk wzrósł hipotetycznie z 2,3 na 2,5 czyli mniej więcej o 8%.
Realny ubytek produkcji w kopalni Grasberg jest niewiadomą. Znaczenie tego aktywa dla światowego bilansu miedzi jest jednak bardzo duże. Nie wydaje mi się aby reakcja rynku uwzględniała większe przestoje niż deklaruje operator kopalni - amerykańska spółka Freeport McMoRan.
Moje doświadczenie (także związane z polityką informacyjną i jakością prognoz tej spółki) skłania mnie do przypuszczenia, że przestoje i utrata produkcji będzie wyższa od deklarowanej.”
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję