Bitcoin ponownie drożeje. Kryptowaluta zyskuje na wartości w odpowiedzi na to, co ogłosił Biały Dom.
Bitcoin powraca z tarczą
Jeszcze wczoraj sytuacja na rynku kryptowalut wcale nie była pewna. Jak wskazywał Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ, „futures na BTC zaliczają niewielki spadek korygując zwyżkę z wczoraj”.
„Na tym rynku podobnie, jak na innych, kluczowe pozostaje to, co będzie się dziać w temacie Iranu - tu wydaje się, że jesteśmy blisko kluczowych kilkudziesięciu godzin dla tego konfliktu. Szansa na deeskalację popchnie notowania w górę pozwalając szybko wrócić w okolice kluczowych oporów przy 74 500 USD, z kolei w sytuacji masowych bombardowań Iranu jutro nie wykluczone, że szybko spadniemy w rejon tegorocznego dołka przy 60 000 USD”, podsumował swój wczorajszy raport.
W nocy okazało się, że Donald Trump ogłosił dwutygodniowe zawieszenie broni. Izrael również zgodził się nie atakować w tym czasie celów na terenie Iranu. Teheran także okazał się na skłonny do rozmów.
Jednocześnie ogłoszono, że cieśnina Ormuz jest ponownie drożna, co oznacza, że tankowce z ropą mogą przez nią przepływać. Szybko odbiło się to na kursie ropy. Tańsze „czarne złoto” oznacza, że spada presja inflacyjna na dolara. Może to pozwolić FED obniżać w tym roku stopy procentowe, co jest zbawienne dla m.in. kryptowalut. I stąd obecne wybicie.
„Dwutygodniowe zawieszenie działań zbrojnych USA przeciwko Iranowi wywołało dziś gwałtowne przetasowanie na rynku FX, odwracając znaczną część ruchów z ostatnich tygodni. (...) Indeks dolara osuwa się o ok. 0,9%, co przy skokowym odbiciu ryzyka na giełdach osłabia popyt na bezpieczne przystanie i spycha na margines defensywne pozycje w USD”, wskazuje XTB.
Czy jednak oznacza to, że przed bitcoinem nowa hossa? Na taką prognozę jest zbyt wcześnie. Jak na razie otrzymamy zapewne odreagowanie ostatnich spadków, ale kluczowe będzie to, co stanie się po dwóch tygodniach, gdy okres zawieszenia broni się skończy.
Ponadto inwestorzy muszą pilnie obserwować to, co będzie działo się na rynku ETF-ów BTC i ETH. Analityk Zeus Research, Dominick John, uważa dzisiejsze odbicie za „krótkoterminowy impuls płynności”, który, jeżeli ma zostać zachowany, musi zostać wzmocniony m.in. obniżkami stóp procentowych i strukturalnym napływem kapitału do ETF-ów.
Z kolei dyrektor LVRG Nick Ruck przekazał redakcji The Block, że „ogłoszenie prezydenta Trumpa o dwutygodniowej przerwie w atakach na Iran złagodziło napięcia geopolityczne i wywołało gwałtowny wzrost na rynku aktywów ryzykownych, ponieważ rynki wyceniały niższe ceny ropy naftowej i przywróciły globalny sentyment do ryzyka”.
„Utrzymujące się przeszkody, takie jak nierozwiązane kwestie związane z wdrożeniem rozejmu, potencjalne ponowne eskalacje lub szersza presja makroekonomiczna, mogą nadal ograniczać dalszy wzrost, jeśli nastawienie na ryzyko ulegnie odwróceniu”, dodał.
Zobacz również: Kurs bitcoina przed sporym załamaniem? Ten scenariusz „wywrze presję na spadek wartości aktywów kryptowalutowych”, mówi ekspertka
Kurs bitcoina powalczy o wyższe poziomy?
Dziś za jednego bitcoina trzeba na giełdzie zapłacić 71 5oo USD, co oznacza spadek o 0,5% od wczoraj, ale zarazem wzrost o 5% w skali 7 dni. Przez miesiąc kryptowaluta zyskała 8,5% wartości.
Wykres. Kurs bitcoina (BTC/USD)

Źródło: Trading Economics
Jak na tym tle wypada ether? Obecnie kosztuje ok. 2250 USD, co oznacza wzrost o 0,5% od wczoraj i wzrost o 6,7% w skali tygodnia. Przez miesiąc kryptowaluta Ethereum zdrożała o 16%.
Wykres. Kurs Ethereum (ETH/USD)

Źródło: Trading Economics
Czytaj także: Kurs bitcoina czeka krach rzędu 25 tys. USD? Ekspert: „Bitcoin może zanurkować nawet w okolice 45 tys. USD”. Co dalej z ETH?
Zobacz również: Kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN) przed hossą? Przełom jest, nadziei brak
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
3 miesiące temu
I pytanie, gdzie te spadki? Czekam cały czas na 50k w BTC. Pewnie się nie doczekam ;-) Krypto sprzedane z zyskiem i na razie nie planuję takich zakupów. Działam z freedom24, buduję portfel z etfów i jakoś to idzie. Inna płynność, większa przewidywalność, a najważniejsze, że wyciągam niezłe wyniki. Powoli do przodu. Nie ma się co nakręcać.