Unijne rozporządzenie Markets in Crypto-Assets (MiCA) przestało być odległą wizją, a stało się brutalną rzeczywistością.
Grecki dramat giganta, czyli MiCA wchodzi do gry
Przepisy te dają firmom kryptowalutowym czas do końca czerwca na zdobycie licencji w choć jednym kraju członkowskim.
Taki dokument działa jak złoty bilet, bo pozwala na legalne świadczenie usług w całej 27-narodowej wspólnocie. Binance postanowiło postawić na Grecję.
Wybór ten w lutym chwalił współdyrektor generalny giełdy, Richard Teng, wskazując na świetną kadrę pracowniczą i wysoki profil bezpieczeństwa tego kraju.
Sielanka nie trwała jednak zbyt długo. Jak donosi Reuters, powołując się na dwa niezależne źródła, grecka Komisja Rynku Kapitałowego (HCMC) zamierza odrzucić wniosek giganta.
Jeżeli czarny scenariusz się potwierdzi, to Binance od 1 lipca straci prawo do obsługi unijnych klientów. Regulatorzy od lat ostrzegali, że brak nadzoru nad tym wielomiliardowym sektorem zagraża nie tylko stabilności rynków finansowych, ale przede wszystkim bezpieczeństwu inwestorów.
Teraz unijni urzędnicy po prostu przechodzą od słów do czynów.
Zobacz również: Kurs bitcoina przed wystrzałem czy krachem? Ekspert: „Kryptowaluta zaczęła nietypowo reagować”. Oto jak radzi sobie ETH/USD
18 miesięcy pracy kontra poufne źródła Reutersa
Co na to samo Binance? Giełda nie zamierza składać broni i prezentuje zupełnie inną wersję wydarzeń. Przedstawiciele platformy twierdzą, że od 18 miesięcy prowadzili konstruktywny dialog z regulatorami i zainwestowali ogromne środki w infrastrukturę zgodności.
Zapewniają, że według ich wiedzy grecki HCMC zakończył już weryfikację i uznał dokumentację za w pełni zgodną z wymogami MiCA, a Komisja nie przedstawiła dotychczas żadnych formalnych zastrzeżeń.
Sama grecka Komisja Rynku Kapitałowego nabrała wody w usta, zasłaniając się przepisami o poufności. Rozbieżność między narracją firmy a informacjami agencji Reuters wywołuje ogromną nerwowość na rynku.
W oficjalnym komunikacie na platformie X Binance zapowiedziało, że opublikuje szczegółowe oświadczenie przed 30 czerwca. Firma ostrzega jednocześnie, że biurokratyczne opóźnienia w autoryzacji mogą wypchnąć aktywność kryptowalutową poza granice Unii Europejskiej, co uderzyłoby w innowacyjność regionu.
Zobacz również: Kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN) rozczarował! Prognozy mówią wprost. Kryptowaluta wkrótce zyska nowe ATH
Nowe rządy, stare grzechy i niepewny los inwestorów
Obecne turbulencje zbiegają się w czasie z wyraźnym rozjazdem geopolitycznym. Podczas gdy administracja Donalda Trumpa w USA poluzowuje uścisk wokół cyfrowych aktywów, Europa dokręca śrubę.
Warto pamiętać, że sam założyciel Binance, Changpeng Zhao (znany szerzej jako CZ), usłyszał w zeszłym roku wyrok za naruszenie amerykańskich przepisów przeciwko praniu pieniędzy, zanim został ułaskawiony przez prezydenta Trumpa.
Te historyczne zaszłości z pewnością nie pomagają Binance w budowaniu wizerunku potulnego podmiotu przez wymagającymi europejskimi urzędnikami.
Dla milionów europejskich inwestorów, którzy trzymają swoje środki na Binance, nadchodzące dni będą testem cierpliwości. Brak licencji oznacza, że los kont europejskich użytkowników po 1 lipca stanie się bardzo niepewny.
Giełda deklaruje co prawda, że dąży do minimalizowania zakłóceń i zapewnienia uporządkowanego procesu, ale bez prawa do działania na terenie Unii Europejskiej jej pole manewru drastycznie się skurczy. Na potknięcie giganta z niecierpliwością czekają już w pełni licencjonowani konkurenci.
Kurs bitcoina w czwartek, 18 czerwca spada o symboliczne 0,3% do poziomu 64 226 USD.
Wykres. Kurs bitcoina (BTC/USD)

Źródło: Trading Economics.
Kurs ethereum obniża się natomiast 0,08% do poziomu 1745 USD.
Wykres. Kurs ethereum (BTC/USD)

Źródło: Trading Economics.
Zobacz również: Kurs bitcoina przed wystrzałem czy krachem? Ekspert: „Kryptowaluta zaczęła nietypowo reagować”. Oto jak radzi sobie ETH/USD
Źródło: Reuters.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję