Wydawało się, że rok 2026 przyniesie ustabilizowanie branży kryptowalut w Polsce.
Skąd tak radykalny pomysł? Przez kryptoaferę
Mamy maj, a końca chaosu nie widać. W poniedziałek do Sejmu trafił projekt ustawy, który nie tyle chce uregulować, ile po prostu zakazać prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami na terenie całego kraju.
Nie jest to jedynie zwykła polityczna przepychanka o wysokość podatków, ale próba wymazania całego sektora gospodarki, który na świecie wyceniany jest na 2,7 bln USD.
Czytaj także: Kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN) przed kolejnym załamaniem? Inwestorzy kierują wzrok w stronę Senatu USA
Skąd taki nagły zwrot w stronę całkowitego zakazu? Otóż politycy Prawa i Sprawiedliwości wiedzą, że afera z Zondacrypto zatacza coraz szersze kręgi i może PR-owo bardzo negatywnie wpłynąć na partię.
W końcu to nikt inny jak nie były poseł PiS, Janusz Kowalski, aktywnie proponował nową ustawę dotyczącą kryptowalut.
Dlatego też partia postanowiła wykonać potężny zwrot i z dnia na dzień stać się śmiertelnymi wrogami sektora kryptowalut.
Grupa 17 posłów z Mariuszem Błaszczakiem i Jackiem Sasinem na czele złożyła projekt, który ma wyeliminować cały sektor biznesowy związany z kryptoaktywami.
To założenie, które wrzuca do jednego worka nowoczesne huby technologiczne z „nieuczciwymi praktykami rynkowymi”.
Zobacz również: Kurs bitcoina przed wystrzałem czy krachem? Ekspert: „Kryptowaluta zaczęła nietypowo reagować”. Oto jak radzi sobie ETH/USD
Głupi czy pijany? - premier Tusk punktuje absurdalny projekt ustawy
Reakcja szefa rządu na projekt ustawy PiS była błyskawiczna i jak na standardy dyplomatyczne, wyjątkowo ostra.
„KryptoPiS złożył ustawę zakazującą obrotu kryptowalutami. Od ściany do ściany - głupi czy pijany…”, napisał Donald Tusk we wpisie na platformie X.
Dla inwestorów i młodych przedsiębiorców to dość tonujący sygnał, że rząd nie zamierza popierać radykalnych pomysłów opozycji.
Kryptowaluty są dziś aktywami, w które inwestuje Wall Street, przykładem mogą być BTC-ETF-y od BlackRock, a polska scena polityczna serwuje rozwiązanie przypominające polowanie na czarownice.
Zobacz również: Kurs bitcoina spadł o 50% od ATH. Ekspert ostrzega. „Prawdziwy gamechanger” zmieni kierunek BTC/USD?
Anatomia projektu. Niech nie będzie niczego
Projekt o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakłada, że prowadzenie działalności w zakresie kryptoaktywów stanowi taką samą praktykę niezależnie od tego, czy realnie kogoś oszukujemy, czy też nie.
Innymi słowy, sam fakt operowania w świecie łańcucha bloków ma być w Polsce nielegalny.
Posłowie PiS argumentują swoją krucjatę tym, że rozwój rynku kryptowalut to „istntne zagrożenie dla bezpieczeństwa konsumentów i stabilności finansowej”.
Koronnym argumentem ustawy ma być fakt anonimowości w świecie krypto i trudności w identyfikacji beneficjentów. Jest to argumentacja co najmniej dziwna, biorąc pod uwagę rygorystyczne procedury KYC (Know Your Customer) i AML, które większość giełd kryptowalut stosuje bardziej rygorystycznie niż niektóre tradycyjne parabanki.
W całej tej historii jest jeszcze jeden, niemal komediowy wątek. W ten sam poniedziałek, gdy składano projekt zakazu krypto, czworo posłów PiS wycofało poparcie dla wcześniejszego projektu o kryptowalutach.
Jego twarzą był bowiem Janusz Kowalski, który niedawno opuścił klub PiS.
Zobacz również: Kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN) rozczarował! Prognozy mówią wprost. Kryptowaluta wkrótce zyska nowe ATH
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję