Co z tą wojną?
Po wczorajszej szarży „edka” w okolice 1,18 USD czy spadku amerykańskiej odmiany ropy pod 90 USD pozostały formacje V-shape (odpowiednio V-top i V-bottom). W czwartek o godzinie 9:00 kurs głównej pary walutowej świata oscylował przy 1,175 USD a OIL.WTI przy 95,5 USD, co oznacza wymazanie części środowych ruchów.
Powód to ponownie zbyt euforyczna reakcja na doniesienia agencji Axios o uproszczonym planie pokojowym od USA, który zakłada m.in. przywrócenie ruchu w cieśninie Ormuz. Problem w tym, że kilka godzin później dowiedzieliśmy się, że Iranowi nie będzie spieszyć się z odpowiedzią (powinna być do 48h od przedstawienia planu). Dwie negujące się informacje w tak krótkim czasie po raz kolejny wystarczyły, żeby wywołać trzęsienie ziemi na rynkach.
Z chaosu wyczytać można jednak pośpiech Trumpa. Wygląda na to, że prezydentowi USA przypomniało się o sprawach wizerunkowych, a pożądanym scenariuszem jest oficjalne ogłoszenie zakończenia konfliktu nie przed listopadowymi „midtermami”, a jeszcze przed wizytą w Pekinie i rozmową z Xi (14-15 maja).
RPP spokojne napięcie
Majowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej po raz kolejny była zgodna z oczekiwaniami. Stopa referencyjna pozostała przy poziomie 3,75%, co oznacza, że koszt pieniądza nie uległ zmianie. Na dzisiejszej konferencji prasowej prof. Adam Glapiński będzie szerzej omawiać tło decyzji.
Możemy spodziewać się podjęcia tematu wzrostu kwietniowej inflacji konsumenckiej do 3,2% r/r. Bronią prezesa zapewne będzie fakt, że dynamika cen wciąż pozostaje w celu NBP (2,5% r/r z symetrycznym przedziałem odchyleń +\- 1 pkt proc.). Jeżeli narracja wybielania wzrostu cen będzie dominującą, to aspekt miesięcznego skoku o 0,6% może zostać pominięty – chyba że pytanie o to zada jeden z dziennikarzy.
Obawy inflacyjne podbijają także drogie paliwa, które zależnie od tonu wypowiedzi mogą być tłumione pomocą rządową albo w końcu nazwane problemem. Dla rynku w słowach prezesa najważniejsze będzie dostrzeżenie kierunku, w jakim Rada prawdopodobnie będzie podążać przez najbliższe miesiące. Jak dotąd, panuje przekonanie o braku podwyżek stóp. Jeżeli jednak przekaz złamie ten scenariusz, złoty może dostać wiatru w żagle.
W czwartek o poranku krajowa waluta pozostaje pod wpływem czynników zewnętrznym.
Kurs
to 4,23 PLN, a
schodzi poniżej 3,60 PLN.
Stopy w Skandynawii
Podobnie jak w Polsce, stopy procentowe nie uległy zmianie w Szwecji. Dziś Riksbank pozostawił koszt pieniądza przy 1,75%. Natomiast zaskoczenie przyszło z Norwegii, gdzie Norges Bank niespodziewanie podniósł koszt pieniądza z 4% do 4,25%.
Różnica poziomów stóp procentowych w obydwu krajach jest znacząca, a jej powodem są zupełnie inne wartości inflacji konsumenckiej. Najnowszy odczyt dynamiki cen w Norwegii to 3,6 % r/r.
Natomiast wczorajsze dane ze Szwecji mówią o CPI -0,2% r/r. Mamy zatem zestawienie inflacji pełzającej z deflacją. Dzisiejsze publikacje różnie wpłynęły na notowania koron. W przypadku waluty szwedzkiej decyzja miała znikomy wpływ.
Kurs
o godzinie 10:00 oscylował przy 0,389 PLN. Natomiast korona norweska zdecydowanie zyskuje. Chwile po jastrzębiej decyzji kurs
wzrósł z 0,387 na 0,0389 PLN, co oznacza umocnienie NOK względem PLN.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję