Akcje Abivax wystrzeliły w poniedziałek 12 stycznia o 23%, przekraczając poziom 121 euro. To efekt doniesień, że amerykański gigant farmaceutyczny Eli Lilly nadal rozważa przejęcie francuskiej spółki biotechnologicznej.
Według francuskiego serwisu La Lettre, Eli Lilly miałaby być gotowa zapłacić około 15 mld euro, czyli niemal dwa razy więcej względem obecnej kapitalizacji rynkowej Abivax.
Wszystko obraca się wokół kluczowego leku opracowywanego przez spółkę. Chodzi o obefazimod. Według Abivax, ma on potencjał stać się jednym z najczęściej stosowanych leków w ciągu najbliższej dekady. Jest on rozwijany przede wszystkim jako terapia wrzodziejącego zapalenia jelita grubego.
Zarząd firmy deklaruje, że priorytetem pozostaje rozwój leku i jego wprowadzenie na rynek, a spekulacje dotyczące przejęcia pozostają poza kontrolą spółki.
Spektakularny rajd notowań Abivax
Akcje Abivax mają za sobą spektakularny 2025 rok, w którym podrożały o ponad 1400%. To sprawia, że były one liderem wzrostów w gronie 600 największych spółek z Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Największego kopa walory Abivax otrzymały w lipcu, pół roku temu. Wówczas, spółka przedstawiła bardzo dobre wyniki badań klinicznych opracowywanego głównego produktu, wspomnianego leku o nazwie obefazimod. I to wtedy nastąpiła eksplozja notowań, co pokazuje przebieg wykresu akcji spółki poniżej:
Wykres: Kurs akcji Abivax na giełdzie Euronext w Paryżu.

Źródło: TradingView.
Postępy w pracach nad obefazimodem okazały się naprawdę obiecujące w ocenie inwestorów. Lek ten wykazał znaczną poprawę objawów wrzodziejącego zapalenia jelita grubego już po ośmiu tygodniach stosowania, także u pacjentów z ciężkim przebiegiem choroby.
Rynek zinterpretował te dane jako sygnał, że lek może stać się nowym standardem leczenia, czyli terapią popularnie stosowaną przez lekarzy. Po publikacji wyników badań pojawiły się informacje o zainteresowaniu Abivax ze strony globalnych koncernów farmaceutycznych. Agencja Reuters wskazywała Eli Lilly jako potencjalnego nabywcę. Jak pokazują informacje z 12 stycznia, to zainteresowanie się utrzymuje.
Tego typu przejęcie przez tzw. big pharmę (czyli największe, globalne firmy farmaceutyczne) jest częstym scenariuszem w biotechnologii klinicznej. Duże koncerny dysponują kapitałem, infrastrukturą sprzedażową i doświadczeniem regulacyjnym, których mniejsze spółki potrzebują do globalnej komercjalizacji leku.
Zarząd Abivax oficjalnie potwierdza jedynie prowadzenie rozmów, unikając komentarzy na temat konkretnych ofert.
Dodatkowym wsparciem dla notowań jest włączenie akcji do indeksu Nasdaq Biotechnology, co zwiększa widoczność spółki wśród inwestorów, zwłaszcza instytucjonalnych.
Zobacz również: Padły szczyty sprzed kryzysu w 2007 roku. Trwa wielka hossa w cieniu gigantów giełdy
Na razie obietnice zysków w przyszłości
Jednak obecna sytuacja finansowa spółki nie przedstawia się jeszcze świetlana. Abivax nadal generuje straty: w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku sięgnęły one 254 mln euro. Jest to typowe dla firm na etapie rozwoju klinicznego, gdzie największym kosztem są badania, testy i przygotowanie dokumentacji regulacyjnej.
Pozytywnym sygnałem jest jednak fakt, że po podwyższeniu kapitału (emisja nowych akcji) spółka deklaruje posiadanie środków wystarczających na finansowanie działalności do końca 2027 roku, bez konieczności pilnego sięgania po dodatkowe finansowanie.
Kluczowe będą kolejne kamienie milowe. Obiecujące jest przede wszystkim planowane złożeniu o zatwierdzenie obefazimodu w 2026 roku. Zakładany obecnie start sprzedaży leku to końcówka 2027 roku.
Czytaj także: Eksplozja na giełdzie. Cały indeks rośnie o 87% w dwa dni
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję