Cła, które w ubiegłym tygodniu zapowiedział Donald Trump, mogą oznaczać poważne problemy dla Japonii, która była dotychczas drugim największym (po Meksyku) eksporterem aut do USA. W samym 2024 roku wartość japońskich samochodów wysłanych do Stanów Zjednoczonych wyniosła 40 mld USD - podaje Financial Times.
Trump zapowiada „Dzień Wyzwolenia”
Cła na zagraniczne samochody od momentu ich ogłoszenia wywołują gigantycznie poruszenie. Kraje, które są szczególnie narażone na ich skutki, różnymi sposobami próbują wpłynąć na Trumpa i skłonić do zmiany decyzji, ale amerykański prezydent jest nieprzejednany. I nawet prognozowany wzrost cen nie robi na nim wrażenia.
„Nie obchodzi mnie, czy podniosą ceny. Jeśli to zrobią, ludzie będą kupować samochody wyprodukowane w Ameryce. Mamy ich pod dostatkiem” - mówił w rozmowie z NBC News.
W niedzielę Trump zapowiedział, że wkrótce wdrożone zostaną cła wzajemnie obejmujące wszystkie kraje, z którymi USA utrzymują stosunki handlowe. Dodał też, że w planach jest kolejny pakiet taryf, którym zostaną obciążone kraje pobierające opłaty za eksport z USA, w celu wyrównania ich poziomów - informuje Reuters. Nowe ogłoszenia planowane są na środę, którą Trump publiczne konsekwentnie nazywa „Dniem Wyzwolenia”.
Czytaj także: Trump ogłosił 25% cła na samochody produkowane zagranicą
Japońska giełda traci przez cła
Japońska giełda decyzje i zapowiedzi Trumpa przyjmuje bardzo pesymistycznie. Główny indeks giełdy w Tokio, Nikkei 225, traci niemal nieustannie od 26 marca, czyli od dnia ogłoszenia nowych taryf na zagraniczne samochody. W trakcie ostatniej sesji notowania indeksu spadają o 4,05%.

Źródło: TradingView
Straty na podobnym poziomie dotyczą również indeksu Topix, którego notowania na spadły o prawie 3,57%. To wyraźna zmiana, bo w drugiej połowie marca Topix notował kilkuprocentowe wzrosty.

Źródło: TradingView
Pozostałe japońskie indeksy radziły sobie równie słabo lub niewiele lepiej. Nikkei 300 i Nikkei 500 straciły w poniedziałek odpowiednio 1,71% i 1,64, a Topix 100, Topix 500 i Topix 100 - wyraźnie ponad 3%.

Źródło: TradingView
Japonia szykuje odpowiedź na cła
Ogromny wpływ ceł na sytuację gospodarczą Japonii, która w dużej mierze jest zależna od kondycji branży motoryzacyjnej, to w ostatnich dniach główny problem rządu w Tokio. Shigeru Ishiba, premier kraju, przemawiając w piątek przed parlamentem, zapowiedział, że jego gabinet rozważa wszystkie opcje możliwej reakcji na nowe taryfy Trumpa.
„Zastanowimy się nad najskuteczniejszymi środkami, aby Stany Zjednoczone zrozumiały, że nie będzie to dla nich korzystne. Japonia jest krajem, który dokonuje największych inwestycji w USA, dlatego zastanawiamy się, czy nałożenie jednolitych ceł na wszystkie kraje ma sens z punktu widzenia Waszyngtonu. To właśnie ten argument konsekwentnie podnosimy i będziemy to robić nadal” - powiedział Ishiba.
Do sprawy ceł odniósł się również japoński minister finansów Katsunobu Kato, który - jak podaje Reuters - decyzję amerykańskiej administracji ocenił jako „niezwykle godną ubolewania” i wprost zaapelował o wyłącznie Japonii z ceł na samochody.
Zaniepokojenie sytuacją i negatywnym wpływem ceł na gospodarkę kraju wyraził też Bank Japonii. Urzędnicy zauważają, że bank centralny będzie musiał wykazać szczególną ostrożność, podejmując decyzję o podniesieniu stóp procentowych, gdyż cła wprowadzenie przez Biały Dom mogą w znaczący sposób zagrozić gospodarce Japonii - podaje agencja Kyodo.
Czytaj także: Cła Trumpa zmiażdżą te kraje? Na liście dwóch sąsiadów Polski
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję