Inwestorzy giełdowi doskonale wiedzą, że przejrzystość arkusza zleceń to absolutna podstawa zaufania do platform handlowych.
Wielka Piątka na dywaniku u regulatora
Kontrola UOKiK wykazała, że na polskim rynku dzieł sztuki, wartym setki milionów PLN, przez lata panowały zasady rodem z Dzikiego Zachodu.
Regulator postanowił położyć temu kres i wziął pod lupę pięć największych instytucji w kraju: Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Agra Art oraz Rempex.
Czytaj też: Zmowa cenowa w polskich sklepach. Prezes UOKiK: „Pięć lat przepłacania”. Sprawdź, czy straciłeś pieniądze
Postępowania wyjaśniające miały na celu drobiazgową weryfikację stosowanych wzorców umów, regulaminów i procedur reklamacyjnych.
Urząd stanowczo wezwał te podmioty do natychmiastowej zmiany praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów lub zawierających klauzule niedozwolone.
Efektem stanowczej decyzji prezesa UOKiK Tomasza Chróstnego jest ostateczne wyeliminowanie wszystkich nieprawidłowości, ale kulisy dotychczasowych działań mogą mocno zaskoczyć nawet doświadczonych graczy giełdowych.
Najbardziej kontrowersyjny proceder dotyczył mechanizmu, który gracze sieciowych gier MMO nazwaliby bez wahania obecnością ukrytych botów podbijających stawki w cyfrowej ekonomii.
Chodzi o tzw. cenę gwarancyjną, czyli ściśle poufną, minimalną kwotę uzgodnioną pomiędzy sprzedającym a domem aukcyjnym, poniżej której dany obiekt po prostu nie może zostać sprzedany.
Z analizy Prezesa UOKiK wynika, że aż cztery z pięciu kontrolowanych podmiotów (Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Agra Art oraz Rempex) gwarantowały sobie w oficjalnych regulaminach prawo do aktywnego udziału w swoich aukcjach.
Pracownicy domów aukcyjnych, udając zwykłych klientów, licytowali przedmioty do poziomu ceny gwarantowanej, niekiedy przebijając nawet swoje własne wcześniejsze oferty. Z punktu widzenia współczesnej ekonomii jest to czysta iluzja popytu, przypominająca giełdowy wash trading.
„Dbając o to, by konsumenci nie byli wprowadzani w błąd, zwróciliśmy się do domów aukcyjnych o zaprzestanie praktyki podbijania cen do ceny gwarancyjnej. Kupujący na aukcjach mogli nie wiedzieć, że licytują przeciwko pracownikom domów aukcyjnych”, przekazał Tomasz Chróstny.
Każde przebicie mogło być przez nich traktowane jako realne zainteresowanie dziełem i prawdziwa oferta jego zakupu. To mogło zupełnie zmieniać dynamikę aukcji i sztucznie modelować notowania wystawianych przedmiotów”, dodał.
Takie działania zniekształcały bowiem obraz rzeczywistego zainteresowania i sztucznie windowały ceny końcowe.
Zobacz również: UOKiK uderza w giganta. 15,3 mln PLN kary i zwroty pieniędzy dla poszkodowanych klientów
Prześwietlanie katalogów i koniec z unikaniem odpowiedzialności.
Pod lupę regulatora trafił nie tylko sam przebieg licytacji, ale także szereg innych zapisów skrajnie uderzających w interesy klientów.
Wątpliwości urzędu wzbudziły bezprawne ograniczanie lub całkowite wyłączanie odpowiedzialności domów aukcyjnych za ukryte wady fizyczne oraz prawne obiektów, a także za błędy w opisach katalogowych.
Co więcej, kwestionowano możliwość zmiany warunków aukcji już po jej rozpoczęciu, wycofanie obiektów przez aukcjonera bez podania ważnych przesłanek czy możliwość ponownego przeprowadzenia licytacji po udzieleniu tzw. przybicia.
UOKiK zakwestionował również błędne terminy dotyczące prawa do odstąpienia od umowy oraz składania i rozpatrywania reklamacji.
Na pochwałę zasługuje jednak fakt, że cała Wielka Piątka - Desa Unicum, Sopocki Dom Aukcyjny, Dom Aukcyjny Polswiss Art, Agra Art oraz Rampex - w pełni współpracowała z Urzędem i sprawnie dostosowały się do uwag Prezesa UOKiK.
„Dzięki naszej interwencji i podjętemu dialogowi z największymi graczami na rynku dzieł sztuki udało się zapewnić transparentne warunki licytacji. Domy aukcyjne zmieniły regulaminy i niekorzystne dla konsumentów postanowienia umów, a także wyeliminowały możliwość sztucznego podbijania cen”, przekazał Chróstny.
„W trakcie postępowania wypracowane zostały wyższe standardy działań, zaś miłośnicy sztuki nie będą narażeni na zachowania wprowadzające w błąd”, dodał.
Zobacz również: Bolt przerzuca odpowiedzialność na konsumentów nawet, gdy to nie oni są winni? UOKiK z zarzutami dla przewoźnika
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję