Live Nation Entertainment to hegemon na rynkach kapitałowych, którego kapitalizacja liczona jest w miliardach USD.
Finansowy nokaut dla Live Nation. Aż 15,3 mln PLN kary
Na polskim podwórku gigant właśnie zaliczył bolesne zderzenie z regulatorem.
Prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, nałożył na spółkę karę w wysokości 15,3 mln PLN. Powodem tak wysokiej kary było stosowanie przez Live Nation niedozwolonych klauzul, które uderzały zarówno w portfele, jak i komfort uczestników koncertów.
Dla inwestorów obserwujących sektor rozrywkowy to jasny sygnał, że era „wolnej amerykanki” w regulaminach eventowych właśnie dobiega końca.
Choć dla firmy generującej miliardowe przychody 15,3 mln PLN kary może wydać się jedynie błędem statystycznym, wizerunkowy koszt i konieczność wypłat rekompensat mogą odbić się echem w wynikach kwartalnych.
Dziś ESG i relacje z klientem są pod lupą funduszy inwestycyjnych, dlatego takie praktyki to po prostu słaby model biznesowy, który może odbić się echem na wycenie spółki w kolejnych kwartałach.
Zobacz również: UOKiK nałożył niemal 8,5 mln zł kary na przedsiębiorcę działającego w Polsce. Powodem brak współpracy
Pułapka przy bramkach, czyli kiedy torebka staje się bagażem
Problemy uczestników koncertów organizowanych przez Live Nation zaczynały się tam, gdzie powinna być tylko ekscytacja i oczekiwanie, czyli przy wejściu do obiektu, na którym odbywał się event.
Live Nation wprowadziło zmiany w regulaminie, które praktycznie zakazywały wnoszenia jakichkolwiek torebek czy plecaków, niezależnie od ich gabarytów.
Co gorsza, definicja „bagażu” była tak mętna, że o wejściu na koncert decydował nie regulamin, ale tak naprawdę humor pracownika ochrony.
Był to klasyczny absurd, który utrudniał życie uczestnikom koncertów. Jako przykład wspomniano studenta, który przyjechał na koncert z drugiego końca Polski z małą „nerką” na dokumenty i usłyszał, że musi ją oddać do płatnego depozytu, to tylko wierzchołek góry lodowej.
Konsumenci relacjonowali również ekstremalne przypadki - leki bez recepty lądowały w koszu, a zasady wpuszczania uczestników i uczestniczek były czystą loterią.
Co więcej, Live Nation rościło sobie nawet prawo do odmowy przyjęcia rzeczy do depozytu, co w praktyce oznaczało, że klient mimo opłacenia (często bardzo drogiego) biletu, mógł pożegnać się z obecnością na evencie.
Live Nation dodało zapis mówiący o tym, że rzeczy nieodebrane z depozytu w ciągu 14 dni stawały się własnością spółki. Taka korporacyjna arogancja aż prosiła się o kłopoty.
Zobacz również: Skargi na Otodom do UOKiK. Chodzi o wysokość opłat za ogłoszenia w portalu
Pieniądze, które przepadały - dyktatura terminów, która przyciągnęła kary
Kolejnym powodem decyzji UOKiK o nałożeniu kary, była kwestia zwrotów za odwołane wydarzenia.
W erze cyfrowej, w której systemy biletowe są oparte na zaawansowanych bazach danych, zwrot środków powinien być procesem zautomatyzowanym i błyskawicznym. Mówiąc krócej, czystą formalnością.
Tymczasem Live Nation regularnie rzucało w tej kwestii kłody pod nogi klientów. Taka osoba musiała złożyć wniosek w ciągu sześciu miesięcy od pierwotnej daty imprezy. Jeżeli tego nie zrobiła, to pieniądze zostawały w kieszeni organizatora, mimo że usługa nie została wykonana.
„Regulamin nie może grać przeciwko konsumentowi. Po zakupie biletu zasady muszą być jasne: uczestnik powinien wiedzieć, na jakich warunkach bierze udział w wydarzeniu, co wolno mu wnieść i na co może liczyć, jeśli koncert zostanie odwołany przez przedsiębiorcę. Kupując bilet, mamy prawo oczekiwać uczciwych i przewidywalnych zasad od początku do końca”, przekazał Tomasz Chróstny.
Co oznacza ta decyzja dla konsumentów? Jeżeli kupiłeś/kupiłaś bilet i Live Nation odwołało Twój koncert po 8 maja 2024 roku i nie udało Ci się odzyskać pieniędzy, spółka będzie musiała Ci je oddać w ciągu miesiąca od uprawomocnienia decyzji.
To samo dotyczy opłat za depozyty. Gigant będzie musiał także publicznie „posypać głowę popiołem” na swoich profilach w mediach społecznościowych i rozesłać e-maile do klientów.
Zobacz również: Zmowa cenowa w polskich sklepach. Prezes UOKiK: „Pięć lat przepłacania”. Sprawdź, czy straciłeś pieniądze
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję