Reklama
Reklama

Podatek Belki zostaje. Dostajemy w zamian konta OKI. Recenzja OKI, nasza ocena czwórka

Czwórkę, ale tak na zachętę, FXMAG przyznał najnowszej inicjatywie resortu finansów, wspierającej oszczędzanie przez Polaków, której założenia poznaliśmy wczoraj. OKI ma być alternatywą dla oszczędzających, którzy do limitu 100 tys. zł są traktowani bezpodatkowo, a powyżej zostaną obciążeni niską daniną majątkową od wartości aktywów. OKI jest korzystne dla niskich sum, bo później zaczynają się schody.

Podatek Belki zostanie bez zmian, ale dodatkowo resort finansów serwuje OKI – radować się czy płakać
materiał własny
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Rozbijamy OKI na atomy
    1. Pomysłowy Dobromir długo myśli, aż w końcu zakrzyknie „eureka”
      1. OKI-doki, są widoki, a nie ptoki
        1. Mieszane opinie ekspertów na temat OKI
          1. Krytyki systemowej słów kilka, żeby nie było zbyt idyllicznie

            Niby sezon ogórkowy w pełni, a na Świętokrzyskiej uwijają się jak maklerzy parkietowi na minutę przed zamknięciem regularnej sesji na Nasdaqu. Resort finansów, kierowany przez Andrzeja Domańskiego, przedstawił wczoraj nowy pomysł, co zrobić z oszczędnościami odkładanymi przez Polaków na „czarną godzinę”, inwestycje czy zabezpieczenie sobie godniejszej emerytury.

            Szef powiększonego ostatnio kompetencyjnie ministerstwa (poza finansami dołączyła gospodarka) zaprezentował publiczności nowe rozwiązanie dla oszczędzających, które ma sprzyjać rozwojowi inwestycji oraz innowacji i zwiększać konkurencyjność polskiej gospodarki. Chodzi o wprowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego (OKI), na którym będzie można odłożyć do 100 tys. zł bez podatku, w tym w części oszczędnościowej do 25 tys. zł.

            Resort zareklamował OKI jako największą w historii ulgę dla oszczędzających i pierwsze takie rozwiązanie, w którym państwo realnie wspiera inwestowanie. Jeżeli takie przekonanie panuje wśród pomysłodawców, to przydałoby się to oprzeć to na wyliczeniach, które uzasadniłyby tezę, że jest to największa ulga w historii.  

            Do tego, jeżeli jest to pierwsze rozwiązanie, w którym państwo realnie wspiera inwestowanie, to jak ta zapowiedź ma się choćby do IKE/IKZE/PPK – to nie są przypadkiem przykłady realnego wsparcia inwestowanie na poziomie państwa?

            Rozbijamy OKI na atomy

            „Stówka” bez podatku brzmi fajnie? Może na pierwszy rzut oka, gdyż po bliższym zapoznaniu się z programem wcale nie zdaje się on taki super. OKI opiera się na mieszanym podejściu systemowo-podatkowym – dochodowo-majątkowym.

            Resort finansów planuj, aby dla środków powyżej limitu 100 000 zł obowiązywał niski podatek od aktywów w wysokości 0,8%-0,9% wartości inwestycji. Nie dla dochodów od limitu przekraczającego „stówkę”, tylko od aktywów, a zatem majątku. To zasadnicza rzecz. 

            Wyobraźmy sobie kogoś, kto włożył na OKI dużo większą kwotę niż 100 tys. zł, a następnie zainwestował w ryzykowniejsze klasy aktywów (np. akcje) i stracił na nich. Dopóki wartość aktywów nie spadnie poniżej 100 tys. zł, to mimo straty kapitałowej na akcjach zapłaci i tak podatek majątkowy 0,8-0,9%. To klasyczna zagrywka stosowana przez wiele wehikułów inwestycyjnych z cyklu „czy się stoi, czy się leży, trochę grosza się należy”. Nie ma mowy o zapłacie za sukces, lecz chodzi o zapłatę za samo uczestnictwo w grze.

            Uważam, że jeżeli takie rozwiązanie wprowadzimy do polskiego porządku prawnego, to uczciwość logiczna nakazywałaby coś zrobić z nieruchomościami, czyli rozważyć podatek majątkowy w postaci katastru, gdyż w przeciwnym razie odezwą się rychło pomruki niezadowolenia posiadaczy aktywów finansowych, że aktywa realne są uprzywilejowane podatkowo.

            Pomysłowy Dobromir długo myśli, aż w końcu zakrzyknie „eureka”

            Jednym z pomysłów w odniesieniu do inwestycji krajowych obecnej koalicji rządzącej było zmniejszenie obciążeń z tytułu zysków kapitałowych, czyli chodziło o daninę nazywaną powszechnie tzw. podatkiem Belki. Szło to po grudzie, gdyż minęło już wiele kwartałów, a zapowiadana redukcja obciążeń była systematycznie odsuwana w czasie. 

            Nie jest jasne, co stanowiło zaczyn intelektualny do inicjatywy OKI, ale nie da się wykluczyć, że ziarno ciekawości zasiał 29 stycznia br. podczas swojego wystąpienia na GPW Klaus Löber, Chair of the ESMA CCP Supervisory Committee. ESMA to unijny urząd zrzeszający narodowych nadzorców rynków kapitałowych, z którego wytycznymi, jak należy postępować, wszyscy się liczą. Z treścią wystąpienia Löbera zapoznasz się tutaj: https://www.esma.europa.eu/sites/default/files/2025-01/ESMA24-225943895-340_Klaus_Lober_Warsaw_Capital_markets_forum_2025.pdf

            „Jednak większość rozwiązań o największym potencjale transformacyjnym została zidentyfikowana i musi być wdrażana na szczeblu krajowym. Obejmuje to dostosowanie systemów emerytalnych, programów nauczania lub dodanie ulg podatkowych do produktów detalicznych. Nie ma potrzeby zaczynać od zera, badanie doświadczeń sąsiadów może zdziałać cuda. Państwa członkowskie mogłyby czerpać inspirację, na przykład z trójfilarowego modelu emerytalnego lub korzystnego podatkowo konta oszczędnościowo-inwestycyjnego („Investeringssparkonto – ISK”) w Szwecji” – zachęcał w Warszawie Klaus Löber.

            Inspiracją dla polskiego OKI była Szwecja

            Resort finansów przyznał, że koncepcja OKI opiera się na szwedzkim systemie ISK (Investeringssparkonto), wprowadzonym w 2012 roku, który zyskał ogromną popularność – korzysta z niego 4 miliony obywateli, czyli 40% dorosłej populacji Szwecji. W rzeczywistości to było 3,8 mln osób według stanu na koniec 2023 r., a świeższych danych nie znalazłem.

            ISK wprowadzone 1 stycznia 2012 r. mogło się przyczynić do wzrostu świadomości inwestycyjnej Szwedów. Z danych OECD wynika, że w ciągu kilkunastu lat zmieniła się struktura oszczędności i wartość aktywów do dyspozycji populacji naszego północnego sąsiada. 

            W 2012 r. przeciętny mieszkaniec tego skandynawskiego państwa miał ośmiokrotność dochodu rozporządzalnego netto w postaci różnych aktywów – obecnie już jest ten wskaźnik bliższy jedenastokrotności. Jednocześnie na znaczeniu zyskały bardziej ryzykowne klasy aktywów (akcje, fundusze) kosztem walut, depozytów i nieruchomości o charakterze mieszkalnym.

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 1radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 1

            Źródło: OECD

            A jak to wygląda w liczbach bezwzględnych? Potwierdzenie wcześniejszego spostrzeżenia mamy na poniższej infografice. Są na niej pokazane wartościowo depozyty (szw. inlåning), obligacje (szw. obligationer), akcje bezpośrednio posiadane (szw. direktägda aktier), fundusze emerytalne (szw. pensioner fondandelar) i oszczędności z tytułu ubezpieczeń prywatnych (szw. privat försäkringssparande).

            W latach 2012-2024 wartość oszczędności stricte finansowych Szwedów zwiększyła się z 6 bln koron (SEK) do 17 bln. Największy udział w takiej imponującej dynamice wzrostu miały m.in. inwestycje w akcje bezpośrednio posiadane w portfelu.

            W lewym górnym rogu infografiki znajduje się też struktura oszczędności w podziale na instytucje finansowe i rodzaj rachunku (ISK wobec depo, czyli rachunków powierniczych).

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 2radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 2

            Źródło: Finansinpektionen

            Program ISK jest tak zorganizowany, że przystąpić do niego może każdy dorosły Szwed - inspiracją dla Sztokholmu była z kolei brytyjska ISA, funkcjonująca na Wyspach od kwietnia 1999 r. Pouczające to, gdyż polscy decydenci zaczęli myśleć o opodatkowaniu zysków kapitałowych dopiero za sprawą tzw. podatku Belki, który wszedł w życie w 2002 r. Był on pomyślany jako prowizorka w związku z kłopotami budżetowymi finansów państwa na początku tego stulecia. Minęło pół wieku zanim nasi politycy przyjrzeli się skuteczności ISY, o ile to rzecz jasna w ogóle nastąpiło.

            Do celów standardowego opodatkowania kont ISK najpierw oblicza się podstawę kapitałową, która wynosi 1/4 sumy wartości aktywów na rachunku na początku każdego kwartału oraz wartości wpłat i przelewów dokonanych na rachunek (przez posiadacza rachunku lub z rachunku oszczędnościowego innej osoby) w ciągu roku. Od tego roku kwota do 150 tys. SEK (ok. 57,4 tys. zł) nie jest wliczana do bazy kapitałowej, a tym samym jest zwolniona z podatku.

            Standardowy dochód jest następnie obliczany jako podstawa kapitałowa pomnożona przez stopę oprocentowania pożyczek rządowych z dnia 30 listopada ubiegłego roku, powiększoną o 1 punkt procentowy. Standardowy dochód wynosi jednak co najmniej 1,25% podstawy kapitału. Ten zryczałtowany dochód jest następnie opodatkowany stawką 30%.

            ISK było krytykowane z różnych powodów. Szwedzki Krajowy Urząd Kontroli, choć zgodził się z tezą, że ISK ułatwiło oszczędzanie za pomocą akcji, to oszacował koszt reformy w latach 2012-2017 na 42 mld SEK. Nie w smak krytykom było również powszechne wykorzystywanie kont ISK do operacji kryptowalutowych, które jeżeli miały charakter spekulacyjny (krótkoterminowy) były korzystne podatkowo.

            Szwecja wzorem dla innych rynków kapitałowych

            Mimo tych wszystkich zastrzeżeń krytycznych nie da się pominąć, że szwedzki rynek kapitałowy naprawdę udał się naszym nowym sojusznikom w NATO.

            Szwedzkie publiczne rynki akcji cechuje największa liczba notowanych spółek w UE. Całkowita kapitalizacja rynkowa wynosiła ok. 160% PKB (w Polsce to było bliżej 20%). Jak ryba w wodzie mogą się tam czuć inwestorzy poszukujący przewag konkurencyjnych w segmencie small-capów. Ma to swoje odzwierciedlenie w specyfice rynku pierwotnego, ponieważ mediana wartości IPO od 2000 r. wyniosła 8 mln dol.

            Do tego stopy zwrotu ze szwedzkich akcji wyróżniają się na tle reszty giełd Starego Kontynentu. Widać to poniżej. Na poniższej infografice są krzywe indeksów z rodziny MSCI (w dolarze), dla których BlackRockowy iShares prowadzi ETF-y naśladujące je - w Szwecji (skrót: EWD), Niemczech (EWG), Francji (EWQ), Wielkiej Brytanii (EWU), Włoszech (EWI) i Polsce (EPOL). EWD, obok EWG i EWQ, jest w czołówce. A reszta, z Polską na czele, gruntownie odstaje. Dla dłuższego interwału (od 1997 r.) 

            Szwecja byłaby liderem, ale musiałem to pominąć, gdyż dopiero pod koniec maja 2010 r. pojawił się ETF na Polskę.

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 3radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 3

            Źródło: TradingView

            Weźmy na przykład Szwecję: kwitnący ekosystem rynku kapitałowego z 660 IPO w ciągu ostatniej dekady (prawie 70 ofert publicznych średniorocznie – przyp. red.), głównie z MŚP, wysokie stopy zwrotu i solidna kultura inwestycyjna, w której ponad 1/3 populacji posiada inwestycyjne konta oszczędnościowe. Reformy rządowe i zachęty podatkowe odegrały kluczową rolę w promowaniu podejmowania ryzyka i aktywizacji inwestorów detalicznych. Na przykład szwedzka reforma Investeringssparkonto (inwestycyjny rachunek oszczędnościowy ISK) pokazuje, w jaki sposób takie zachęty mogą zachęcać do szerszego uczestnictwa w rynkach kapitałowych. Wdrożenie podobnych środków w całej UE mogłoby pobudzić inwestycje detaliczne i wesprzeć ich wzrost” - wyjaśniła Arminta Saladžienė, wiceprezes ds. rynków europejskich w Nasdaq i przewodnicząca rad nadzorczych Nasdaq CSD, Nasdaq Tallinn, Nasdaq Ryga i Nasdaq Wilno.

            „Nordyckie reformy emerytalne również odegrały zasadniczą rolę w zachęcaniu do długoterminowych inwestycji na rynkach kapitałowych. Obecnie 62% aktywów emerytalnych w UE jest skoncentrowanych w Szwecji, Danii i Holandii […]” – dodała.

            OKI-doki, są widoki, a nie ptoki

            Za całokształt inicjatywy MinFin-u opowiadam się za opcją „są widoki”, a „nie ptoki”. I gdybym miał wystawić notę jak nauczyciel, to oceniłbym OKI na „słabiutkie cztery”, może nawet „cztery”, ale tak bardziej na zachętę.

            Nie ma wzorowej piątki, gdyż wyjaśnienia moim zdaniem wymaga m. in. parę kwestii. Co rozumie resort pod pojęciem „obligacje oszczędnościowe”, bo ja nie znam takiej kategorii. Są wprawdzie „obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa”, ale to nazwa własna pewnego produktu (a nie kategorii), który zresztą jest fatalnie dystrybuowany poza systemem informatycznym MinFin-u, gdyż z niewiadomych dla mnie przyczyn zajmuje się tym jedynie grupa PKO BP i Pekao - gdzie tutaj mowa o równym traktowaniu pozostałych instytucji finansowych? 

            Nawet, jeżeli zabrniemy w populistyczny slogan „dobre, bo polskie”, to zdaje się, że poza PKO BP i Pekao, Skarb Państwa wywiera znaczący wpływ kapitałowo-władczy też na inne banki komercyjne.

            Wracamy z tej dygresji do obligacji oszczędnościowych. Mogę tylko przypuszczać, że resort finansów ma tutaj na uwadze „skarbówki”, ale co w takim razie w przypadku obligacji korporacyjnych czy listów zastawnych (a rating „zastawniaków” w niektórych państwach UE jest wyższy niż „skarbówek”). To zdaniem resortu są instrumenty finansowe zaliczane do bliżej nie sprecyzowanych obligacji oszczędnościowych, czy też nie?

            Andrzej Domański, minister finansów, ujawnił podczas wczorajszej konferencji, że na konta OKI mogą trafić jedynie „nowe środki”. Żeby załapać się na to, trzeba „skasować” dotychczas posiadane pozycje w różnych klasach aktywów, a następnie wpłacić gotówkę na rachunek OKI. Będzie do tego dochodziło niejednokrotnie w ramach tej samej instytucji finansowej.  

            Czy przypadkiem nie idziemy w ten sposób w stronę jakiegoś wydumanego konstruktu, z którego skorzystają instytucje finansowe, a pośrednio za sprawą podatków budżet państwa, nie dopuszczając możliwości transferu aktywów zapisanych w KDPW lub w rejestrze obligacji skarbowych Skarbu Państwa pomiędzy instytucją finansową A na rzecz instytucji finansowej B (a także oczywiście wyłącznie w ramach podmiotu A). 

            Jeżeli tak, to jest to oczywiste zaproszenie do tego, żeby „pogubić” trochę grosza poprzez konieczność zapłaty prowizji maklerskiej lub zlecenie przedterminowego wykupu w przypadku „skarbówek”. W dobie postępującej cyfryzacji brzmi to zaskakująco.

            Główny strażnik finansów państwa wyjaśnił podczas spotkania z mediami, że oczekuje, iż w ciągu 3 lat na konta OKI napłynie do 100 mld zł oszczędności Polaków. OKI nie oznacza przy tym jakichkolwiek zmian w odniesieniu do innych programów wspierających oszczędzanie (np. IKE/IKZE/PPK), poza corocznym podwyższaniem limitów inwestycyjnych. Nie oznacza to również, że zniknie tzw. podatek Belki – z nim powinni się liczyć ci, którzy nie wejdą dobrowolnie w OKI. Konta w projektowanym systemie będą otwierać banki i biura maklerskie.

            Jednocześnie resort finansów wyświetlił podczas wtorkowego meetingu dla prasy prezentację, w której na jednym ze slajdów znalazło się porównanie atrakcyjności oszczędzania w dotychczasowych uwarunkowaniach objętych tzw. podatkiem Belki i planowanych OKI. Dotyczyło to dwóch wariantów – z oczekiwanymi stopami zwrotu 5% i 10%. OKI w obu wariantach dawało lepsze korzyści niż pozostanie w starym systemie. 

            Przydałaby się w tym skąpowariantowym wyliczeniu jasne postawienie sprawy publiczności, że uzyskanie 10% stopy zwrotu z polskich aktywów w długiej perspektywie, uwzględniając nawet opcję „all-in” w akcjach, jest tak samo prawdopodobne jak to, że od jutra będę miał na imię Martyna. 

            To w ciągu ostatniej dekady nikomu się nie udało – poza Tajwanem i USA. A Polska pod względem historycznej stopy zwrotu plasowała się w ogonie największych rynków na naszej planecie.

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 4radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 4

            Źródło: opracowanie własne na podstawie MSCI (data referencyjna 31 lipca 2025)

            Według mnie dwa warianty to trochę mało. I z większym entuzjazmem podszedłbym do tych wyliczeń, gdyby pokazano matrycę wrażliwości (np. z postąpieniem o każdy punkt procentowy i większą liczbą progów dla aktywów). 

            W tym przypadku aż się prosi, by na stronie www Ministerstwa Finansów pojawiła się wyliczarka, która umożliwi samodzielne policzenie przez zainteresowanych OKI atrakcyjności projektowanego produktu z produktami, których dotyczy tzw. podatek Belki. Zręczni informatycy, a na pewno takich nie brakuje MinFin-owi, są w stanie postawić taką banalną aplikację w ciągu kilku godzin. Szkoda, że tego wczoraj nie udostępniono, bo publika została zasadniczo skazana na narrację narzuconą przez ministerstwo.

            Wyliczenia atrakcyjności dla wspomnianych dwóch wariantów znajdują się na poniższej infografice (żółte słupki dla OKI, białe dla tzw. podatku Belki). Proszę o wybaczenie czytelników FXMAG z powodu marnej jakości tej infografiki, ale nie znalazłem prezentacji w lepszej rozdzielczości gdzie indziej i musiałem zrobić screen z nagrania resortu finansów z YouTube.

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 5radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 5

            Źródło: Ministerstwo Finansów

            Mieszane opinie ekspertów na temat OKI

            Jak tylko skończyło się wystąpienie Andrzeja Domańskiego do gry wkroczyło środowisko eksperckie.

            „Fakt, że depozyty bankowe oraz lokaty stanowią przytłaczającą większość oszczędności zgromadzonych przez Polaków nie jest najlepszą informacją, gdyż środki te nie pracują tak efektywnie dla gospodarki jakby pracowały, gdyby były zainwestowane w akcje polskich spółek czy nawet obligacje (teza hipotetyczna, gdyż faktycznie tego nie wiemy i możemy przypuszczać jedynie na bazie historycznych stóp zwrotu dla wybranych interwałów czasowych – przyp. red.).

            Z zapowiedzi ministra Domańskiego wynika, że produkt OKI co do zasady nie powinien kanibalizować już dostępnych na naszym rynku takich rozwiązań jak Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) czy Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny (OIPE), które to wszystkie mają co do zasady długoterminowy charakter, bo mają służyć gromadzeniu dodatkowych środków na zabezpieczenie emerytalne” – uważa Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.

            Natomiast OKI jawi się jako produkt krótko czy średnioterminowy, który ma zachęcić Polaków do inwestowania na okres co najmniej 1 roku kwot do 100.000 złotych. W związku z faktem, że ten produkt ma dotyczyć tylko nowych środków, można się spodziewać przepływu aktywów z lokat bankowych na rynek kapitałowy. OKI wyglądają na dobry pomysł, będziemy się przyglądać szczegółom i kibicować” – dodał.

            Swoją opinią podzielił się na LinkedIn także Emil Szweda, założyciel specjalistycznego portalu obligacje.pl.

            OKI jest bardzo OK dla inwestujących w obligacje korporacyjne. Na start 99k (99 tysięcy złotych – przyp. red.) inwestycji i potem transfer wypłacanych odsetek bez podatku. To pierwsze, o czym pomyślałem. Przy kwocie inwestycji rzędu 200k podatek wyniesie niecały 1k wobec ca 12-13k podatku z tradycyjnej inwestycji w obligacje korpo. Nawet przy 2 mln zł aktywów OKI będą bardziej efektywne podatkowo nie tworząc dodatkowego ryzyka” - ocenił Szweda.
            „Czy to rozwiązanie wesprze rynek kapitałowy, nie wiem. Ale powiększy zyski rentierskie z obligacji korpo, a to przecież główny powód inwestycji w tego rodzaju instrumenty. Jak ktoś nie lubi korpo, to ryzyko kredytowe można ograniczyć kupując listy zastawne banków hipotecznych, są nawet lepsze niż skarbówki, a do czasu powstania OKI będą już dostępne detaliczne listy zastawne” - dodał.

            Na inny aspekt tematyczny zwrócił uwagę Czesław Bartłomiej Martysz z Trigon DM. W jego ocenie wychodzi na to, że po wielu latach dyskusji o tym, jak rozruszać rynek kapitałowy w Polsce, pojawiła się iskierka nadziei dzięki (de facto) obniżeniu podatków, choć aż strach pomyśleć co by się stało, gdyby podatek zniesiono całkowicie i gdyby jeszcze wprowadzono podatek katastralny dla nieruchomości. Według niego zapowiada się spora zmienność na rynku, kiedy dojdzie do transferów na nowo otwarte OKI.

            Sprawie przyjrzał się też Grzegorz Chłopek, prezes zarządu Michael/Ström TFI, który wytrwale edukuje społeczność inwestorską za pomocą swojego bloga Atlas Finansowy. Jego opinia jest cenna z tego powodu, że została poparta wyliczeniami.

            „Postanowiłem sprawdzić ten produkt na realnych danych dla akcji i obligacji skarbowych. Aby było bardziej realnie pomniejszyłem każdą stopę zwrotu o 1,2 pkt proc. dla akcji i 0,6 pkt proc. dla obligacji. Większość takich inwestycji idzie przez fundusze. Okres inwestycji 20 lat, dwa warianty:
            1. wpłata dużej kwoty na początku okresu (koniec 2004),
            2. wpłaty regularne na koniec każdego roku poczynając od 2004)” - podał Chłopek na swoim koncie na LinkedIn.

            Ten specjalista grubo ponad 20 lat związany z polskim rynkiem kapitałowym – doświadczenie zbierał przez 22 lata w ramach Nationale Nederlanden PTE, pełniąc funkcje od starszego zarządzającego portfelem dłużnym do prezesa zarządu organizacji, a następnie w iWealth Management i PKO TFI – dokonał symulacji w oparciu o trzy warianty kwotowe: małe kwoty, by zawsze kwota na OKI była poniżej 100 tys. zł (wariant A), średnie kwoty, by spora część aktywów mieściła się do 100 tys. zł (wariant B) i duże kwoty, by korzyść ze zwolnienia dla 100 tys. zł była istotna (wariant C).

            Z obliczeń Grzegorza Chłopka płyną trzy zasadnicze wnioski. OKI w wariancie A jest OK. W scenariuszu B OKI nie miało istotnej przewagi nad zwykłym podatkiem 19% od zysków kapitałowych, zaś w wariancie C OKI okazało się gorsze niż podatek Belki.

            radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 6radowac sie czy plakac podatek belki zostaje ale dostajemy w zamian konta oki recenzja kont oki na goraco grafika numer 6

            Źródło: Atlas Finansowy by Grzegorz Chłopek

            W prezentacji Andrzeja Domańskiego nie pojawiło się odniesienie do rolowania, czyli zamiany zapadających „starych” obligacji na „nowe” papiery. Taką możliwość rozważył Andrzej Bebłociński, szef traderów papierów dłużnych Trigona.

            „Przy obecnym WIBOR 6M na poziomie 4,8% i marży kredytowej +3% od sensownych emitentów, obligacje korporacyjne oferują 7,8%. Po 0,9% podatku w OKI zostanie 6,9% netto, a do limitu 100 tys. zł całe 7,8%, czyli kilkukrotnie więcej niż na typowej lokacie. Dla inwestora z horyzontem 5-10 lat obligacje korporacyjne to bardzo efektywna forma budowania wartości. Zwłaszcza, jeśli OKI pozwoli rolować zyski bez Belki. Warto patrzeć na zyski długoterminowo. Nie tylko z perspektywy rynków akcji” – wyjaśnił trader.

            Krytyki systemowej słów kilka, żeby nie było zbyt idyllicznie

            Żeby nie było tak cukierkowo, bo w końcu „czwórka”, nawet na siłę, to rzecz nie do pogardzenia, to warto napisać jeszcze parę słów krytyki systemowej. Może warto, żeby decydenci wzięli ją pod uwagę przy konstruowaniu projektu stosownej ustawy, która ma wejść w życie w okolicach II połowy 2026 r.

            Po pierwsze, wygląda na to, że obecna koalicja z partią najważniejszą na czele, przystąpiła do rządzenia niczym rozgorączkowani skauci, którzy właśnie wrócili z ogniska i coś tam zapowiedzieli (słynne, lecz nie zrealizowane, „100 konkretów na 100 pierwszych dni”), a później chyłkiem wycofali się z części pomysłów. Ale nie ma co wcale przejmować się, bo w historii najnowszej naszego kraju zdarzały się większe tragedie. 

            Naprawdę nie dało się dojść do władzy z jasno zarysowanym planem w stosunku do gospodarki i oszczędności obywateli? Bo kombinowanie narracyjno-polityczne z tzw. podatkiem Belki wygląda marnie. No chyba, że dopiero olśniło MinFin i inne gremia rządowe wystąpienie styczniowe Löbera.

            Cenną nauczką dla wielu polityków powinna być zeszłoroczna amerykańska kampania prezydencka. Donald Trump bywa „opluwany” przez wielu, a jego działania są kontestowane lub są obiektem drwin. 

            Proszę jednak zobaczyć, z jakim planem Republikanin szedł po władzę. Z jednej strony była Agenda 47, która niewiele wnosiła i była jedynie zestawem ogólnikowych postulatów. Z drugiej jednak strony był też przygotowany przez Heritage Foundation, konserwatywny think-tank z Waszyngtonu, prawie tysiącstronicowy plan transformacji Ameryki, który jest bliski Trumpowi i jego otoczeniu – link do tego tomiszcza znajduje się tutaj: https://static.heritage.org/project2025/2025_MandateForLeadership_FULL.pdf.

            Niedawno Ursula von der Leyen przedstawiła wstępne założenia do budżetu unijnego kolejnej czterolatki. Poza komunikacją w różnych formach (prezentacje, briefingi) inicjatywie towarzyszyła publikacja projektów aktów prawnych. 

            A u nas? Pomysł MinFin-u został obudowany zasadniczo w 9-slajdową prezentację powerpointową i nagranie wideo, na którym przez pierwsze 3 minuty widzimy „martwą” planszę z zapowiedzią (jeśli zamysłem speców od komunikacji resortu było budowanie napięcia, to nie udało się to w moim przypadku, bo wywołało u mnie to jedynie irytację z powodu marnotrawstwa czasu). 

            Do pełni szczęścia zdecydowanie brakowało tekstu projektowanej ustawy o OKI. Mogę się śmiało założyć, że jeżeli poznamy treść projektu ustawy, to znajdą się w niej „smaczki”, o których w ogóle nie było mowy podczas wczorajszej prezentacji. 

            Ponadto nie ma precyzyjnego wyjaśnienia, czy poza własnym gronem z kimkolwiek opiniotwórczym idea była konsultowana. Pewnie jakieś opracowania zewnętrzne resort zamówił, a przynajmniej ja bym tak zrobił. Co z nich wynika, o ile są?

            Dla jasności: nie wymagam od tego rządu, ani kolejnych, jakiegokolwiek rzeźbienia figurek z ziemniaka, tylko elementarnej cywilizacyjnej powagi należnej demokracji. Tyle i aż tyle.

            Termin ogłoszenia OKI zapewne nie był przypadkowy, gdyż dzisiaj dojdzie do zaprzysiężenia nowego prezydenta RP. Karol Nawrocki niebawem rozpocznie swoją kadencję. A jest on znany z tego, że nie po drodze mu z licznymi pomysłami rządzącej koalicji. 

            Dlatego ogłoszenie planu uznaję za nieprzypadkowe, ponieważ zmniejsza to nieco ryzyko sypania piachu przez Nawrockiego do piast kół mechanizmu napędzającego egzekutywę. Zawetować pomysł będzie trudno nowemu prezydentowi, może on żądać podwyższenia poprzeczki, czyli zwiększenia limitów bezpodatkowych za pomocą swojej inicjatywy ustawodawczej, ale wówczas może spotkać się z odpowiedzią, że na tyle budżet tylko stać. 

             

            Reklama

            Marcin Kuchciak

            Marcin Kuchciak

            Analityk rynków finansowych ze szczególnym uwzględnieniem konceptu cross-asset w wymiarze międzynarodowym. Od przeszło 30 lat związany zawodowo z rynkiem kapitałowym. Publikował m. in. w Parkiecie, PAP Biznes, Dzienniku Gazecie Prawnej, Profesjonalnym Inwestorze, Subiektywnie o Finansach, ISBiznes.pl, HomoDigital, Home&Market, dot.com. Zwolennik strategii nietradingowych, wykorzystujących instrumenty rynku kasowego i terminowego (głównie opcje).


            Tematy

            komentarze

            Komentarze

            Sortuj według:  Najistotniejsze

            • Najnowsze
            • Najstarsze

            Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

            Reklama
            Reklama

            Najnowsze

            Polecane