Przemysław Czarnek podczas wizyty w Kaliszu uronił rąbka tajemnicy dotyczącej 21-punktowego programu, który Prawo i Sprawiedliwość chce zaproponować wyborcom. Póki co ujawniono 3 punkty z tej listy. Wśród nich odejście od opłaty ETS, do czego miałoby dojść gdyby PiS wrócił do władzy w Polsce. Kolejnym punktem, który miałby zostać zrealizowany jest zwolnienie z podatku PIT seniorów, którzy na emeryturze dorabiają do 2,5 tys. zł na rękę. Trzecią propozycją, która została ujawniona jest podwyższenie pierwszego progu podatkowego do 180 tys. zł.
Pierwszy próg podatkowy zostanie podwyższony?
O tym, że pierszy próg podatkowy powinien zostać podwyższony z obecnych 120 tys. zł od dłuższego czasu przekonują eksperci. W ostatnich miesiącach pojawiła się inicjatywa obywatelska, która również zaproponowała podwyższenie pierwszego progu podatkowego, tyle że do 171 tys. zł.
Pomysłodawcy zaproponowali, aby limit w pierwszym progu podatkowym stanowiła dwukrotność rocznej mediany zarobków. Według danych przytoczonych w petycji, mediana zarobków w 2025 roku wyniosła 7 138 zł miesięcznie, co rocznie dało 85 656 zł. Dwukrotność tej kwoty - jak wymieniają autorzy petycji - wyniosłaby 171 tys. zł.
“Uważam, że to bardzo słuszny kierunek. Kwota, która obecnie obowiązuje przy pierwszym progu podatkowym, czyli 120 tys. złotych była ustalana kilka lat temu. Wzrost płac spowodował, że coraz więcej osób tę kwotę przekracza wpadając w drugi próg podatkowy. I nie mam tu na myśli ludzi niezwykle bogatych, tylko zwykłych ludzi, jak nauczyciele, przedsiębiorcy czy specjaliści. Chodzi o tak zwaną średnią klasę” - mówił w rozmowie z FXMAG poseł PiS Bartłomiej Dorywalski, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Stanowisko partyjnego kolegi podtrzymał także kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek, który podczas spotkania w Kaliszu przekonywał, że w drugi próg podatkowy wpada coraz więcej Polaków. I to nie tylko tych zamożnych, ale tak zwanej klasy średniej, do której można zaliczyć chociażby budżetówkę, w tym urzędników czy nauczycieli, którzy poprzez “trzynastki” i premię w końcówce roku muszą płacić 32% podatku zamiast 12%.
Poprawę sytuacji części Polaków dałoby także podwyższenie kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł. To obietnica Koalicji Obywatelskiej, która mimo dwóch lat rządów wciąż nie została spełniona, a przypomnijmy była zapisana w 100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów.
Wielu Polaków zyskałoby finansowo
Podwyższenie pierwszego progu podatkowego do 180 tys. zł przełożyłoby się na realne zwiększenie pensji części Polaków. W 2025 roku, jak wynika z danych resortu w drugi próg podatkowy wpadło 2,4 mln podatników.
Jak wyliczył cytowany przez “Fakt” Piotr Juszczyk z inFaktu, niektórzy z Polaków zyskaliby nawet po 1000 zł miesięcznie.
Jak wyliczył ekspert, podwyższenie pierwszego progu podatkowego nie doprowadziłoby do zmian u osób zarabiających do 10 tys. zł brutto miesięcznie. Osoba, której pensja wynosi 12,5 tys. zł brutto zyskałaby miesięcznie 107 zł, co dałoby rocznie 1 286 zł rocznie. W przypadku osób zarabiających 15 tys. zł brutto miesięcznie, zyskaliby 539 zł przy jednej pensji. To przełożyłoby się w skali roku na 6 466 zł, które pozostałoby w ich portfelach. Natomiast osoby zarabiające od 18 tys. zł brutto miesięcznie w górę zyskaliby miesięcznie po 1000 zł, co rocznie przełożyłoby się na zysk w wysokości 12 tys. zł.
Jak wylicza Ministerstwo Finansów, podwyższenie pierwszego progu podatkowego kosztowałoby Skarb Państwa 20 mld zł rocznie.
Zobacz również: 140 lub 171 tys. zł. Ile powinien wynosić pierwszy próg podatkowy?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 miesiąc temu
Jestem samotną matką mieszkającą w Holandii i jestem teraz bardzo szczęśliwa, ponieważ właśnie dostałam pożyczkę w wysokości 43 000 euro od tej wiarygodnej kobiety, której firma oferuje pożyczki po licznych oszustwach ze strony różnych osób. Polecam ją, jeśli pilnie potrzebujesz pożyczki. ([email protected])