Kurs bitcoina męczy inwestorów. ETF-y wykorzystują słabość mniej doświadczonych traderów
Kurs bitcoina nadal rozczarowuje. W tle dzieją się jednak rzeczy, które mogą sugerować, że przed nami potencjalne wzrosty.

Kurs bitcoina nadal rozczarowuje. W tle dzieją się jednak rzeczy, które mogą sugerować, że przed nami potencjalne wzrosty.

Zaczniemy od kursu bitcoina. Co dzieje się z ceną BTC?
Bitcoin kosztuje dziś 66 223 USD. Oznacza to, że kryptowaluta nie potrafi powrócić powyżej ATH z poprzedniej hossy, czyli 69 000 USD.
Wykres. Kurs bitcoina (BTC/USD)


Źródło: Trading View
Choć na rynku dominują spadki, ETF-y zaczynają ponownie kupować BTC. Przez ostatnie trzy dni wpłynął do nich spory kapitał - 1 mld USD.
Oznacza to, że fundusze wykorzystują obecne spadki i niższe poziomy na wykresie, by ponownie kupować bitcoiny.
To samo dzieje się na rynku etheru. Kurs spadł poniżej 2000 USD. I także tutaj ETF-y od paru dni głównie kupują.
Wykres. Kurs Ethereum (ETH/USD)


Źródło: Trading View
Zobacz również: Wojna USA z Iranem załamie kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN)? Oto co może stać się z kryptowalutą
Firma Virtune wprowadziła w Polsce nowe ETF-y kryptowalut. To cztery produkty oparte na BTC, SOL, ETH i XRP. Są to: Virtune Bitcoin Prime ETP (z roczną opłatą za zarządzanie 0,25%), Virtune XRP ETP (opłata za zarządzanie 1,49%), Virtune Staked Solana ETP (opłata: 0,95%) i Virtune Staked Ethereum ETP (opłata: 1,4%).
Co ciekawe, ETF-y SOL i ETH oferują staking, więc odsetki za posiadanie jednostek funduszy.
„Jest to sposób na poprawę wyników z inwestycji w dłuższej perspektywie dzięki nagrodom za stakowanie”, tłumaczył mediom szef Virtune Christopher Kock. „Nagrody te są codziennie doliczane do wartości aktywów netto. W przypadku Solany staking generuje około 3% zwrotu rocznie, co z nawiązką pokrywa opłatę za zarządzanie. Dla Ethereum nagrody wynoszą obecnie około 1,1% rocznie” - dodał.
„W miarę, jak rynek kryptowalut dojrzewa, rośnie na nim zapotrzebowanie na ekspozycję koszykową lub indeksową. Produkty umożliwiające taką ekspozycję również planujemy wprowadzić w przyszłości na polskim rynku” – powiedział Kock.
Współzałożyciel Ethereum Vitalik Buterin twierdzi, że sieć jego projektu musi się zmienić, by przygotować się na zagrożenia kwantowe. Przedstawił też plan działania.
Ostatnio coraz częściej mówi się o tym, że komputery kwantowe zagrożą kryptowalutom. Część ekspertów bagatelizuje zagrożenie, ale Buterin woli przygotować Ethereum na najgorsze. Opublikował w czwartek swój plan działania dotyczący odporności swojej sieci na ataki kwantowe, stwierdzając, że cztery obszary, które są tutaj kluczowe, to: podpisy walidatorów, przechowywanie danych i podpisy kont użytkowników.
Stwierdził, że zastąpienie obecnych konsensusowych sygnatur BLS (Boneh-Lynn-Shacham) sygnaturami opartymi na hashu „Lean”, rozwiązałoby problem. Wyzwaniem jest wybór odpowiedniej funkcji hashującej, ponieważ wybór ten prawdopodobnie utrzyma się przez długi czas.
Jeśli chodzi o przechowywanie danych, czyli „bloby”, Ethereum obecnie korzysta z systemu o nazwie KZG (Kate-Zaverucha-Goldberg) do przechowywania i weryfikacji danych. Plan Buterina zakłada zastąpienie go systemami STARK (Zero-Knowledge Scalable Transparent Argument of Knowledge), które są odporne na kwantowe przetwarzanie danych.
Trzecim wyzwaniem są konta użytkowników. Ethereum obecnie korzysta z podpisów ECDSA (Elliptic Curve Digital Signature Algorithm), które są standardowymi kluczami kryptograficznymi. W przyszłości konta mają korzystać z dowolnego schematu podpisów, w tym „opartego na sieci” i odpornego na ataki kwantowe. „Długoterminowym rozwiązaniem jest rekurencyjna agregacja podpisów i dowodów na poziomie protokołu, co mogłoby zredukować te obciążenia do niemal zera” – przekazał Buterin.
Zobacz także: Kurs bitcoina (BTC/USD, BTC/PLN) sięgnie nowego ATH? Kryptowaluta cierpi przez geopolitykę i walkę o polski rynek
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję