Reklama
Reklama
Reklama

Leasingodawcy staną przed sądem? Powodem umowy, które mogą budzić kontrowersje

Umowy leasingowe mogą stać się powodem sądowych sporów. Wszystko za sprawą tego, co wydarzyło się koło Kalisza, gdzie rolnicy dowiedli przed sądem, że w ich umowach brakowało części zapisów. To sprawiło, że leasingobiorcy oszczędzili kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Leasingodawcy staną przed sądem? Powodem umowy, które mogą budzić kontrowersje
freepik.com
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Sąd przyznał rację rolnikom
    1. Decyzja sądu spowoduje lawinę pozwów?

      Sprawa, o której mowa dotyczy rolników z miejscowości koło Kalisza, którą w szczegółach opisał portal prawo.pl. Małżeństwo, które prowadzi w tym regionie duże gospodarstwo rolne zaciągnęło pożyczkę leasingową na zakup maszyn rolniczych. To jednak dopiero początek długiej historii, której finał doprowadził do sądowej rozprawy.

       

      Sąd przyznał rację rolnikom

      Umowa leasingowa zawarta została w oparciu o oprocentowanie określone jako stawka WIBOR 1M + 3,8% marży - informuje prawo.pl. Zabezpieczeniem transakcji był weksel in blanco, który miał dać gwarancję leasingodawcy - spółce Siemens Finance, że w razie unikania spłat rat przez klienta, będzie mógł wpisać w weksel kwotę zadłużenia i w ten sposób odzyskać pieniądze. Tak się jednak nie stało, mimo, że faktycznie do zaprzestania spłaty zobowiązania doszło.

      Rok po podpisaniu umowy leasingowej z przyczyn losowych małżeństwo rolników przestało płacić raty. Wówczas leasingodawca użył narzędzia w postaci weksla, które miało pozwolić mu odzyskać należność. Tak się jednak nie stało, bo rolnicy odwołali się do sądu. Początkowo chodziło o 100 tys. zł. Przedsiębiorcy odwołali się w zakresie kwoty wynoszącej ponad 37 tys. zł. Spór został rozstrzygnięty na korzyść rolników. Sąd pierwszej instancji przyznał rację przedsiębiorcom, że w umowie leasingowej zabrakło informacji o dokładnych zasadach naliczania odsetek od kredytu. Dokument zawierał jedynie informację, że odbywa się to na podstawie WIBOR 1M (co oznaczało, że odsetki naliczane są co miesiąc), ale bez wskazania dokładnych informacji na temat sposobu i wysokości odsetek. Leasingodawca odwołał się od decyzji sądu, ale i organ drugiej instancji przyznał rację rolnikom.

       

      Czytaj też: Kredytobiorcy naciągani przez banki? Ekspert: “W 8 na 10 umów stwierdzamy nieprawidłowości”

      Decyzja sądu spowoduje lawinę pozwów?

      Informacje zawarte w umowie leasingowej są niezwykle ważne i powinny być pełne, aby nie było wątpliwości, że leasingobiorca jest świadom wszystkich kosztów związanych z kredytem

      Reklama

      “Zdecydowanie taka informacja powinna zostać zawarta w umowie. Na to powoływali się pełnomocnicy klientów przy rozprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, że klient powinien otrzymać pełną informację odnośnie tego, jak te odsetki, jak oprocentowanie jest wyliczane. Jak WIBOR jest tworzony. Uważam, że klient w momencie podpisania umowy powinien być świadomy, jaką wysokość odsetek zapłaci od swojej umowy” - powiedział Marek Kubiak, ekspert zajmujący się nieprawidłowościami w kredytach, w szczególności w kredytach hipotecznych.

      Jak dodaje, sytuacja spod Kalisza może być podstawą do tego, że sądy będą miały więcej pracy, bo w podobnej sytuacji może być znacznie więcej przedsiębiorców.

      “Sądy, jeżeli chodzi o pozwy dotyczące umów kredytowych w pierwszej kolejności weryfikują, jak klienta należy traktować. Czy jest on w świetle przepisów konsumentem, czy przedsiębiorcą? Od tego zależy, jak przedmiot, który kredytowaliśmy, jak go wykorzystywaliśmy. Faktycznie przepisy dotyczące przedsiębiorców są znacznie bardziej liberalne i znacznie trudniej wygrać taką sprawę, jeżeli chodzi o przedsiębiorców” - tłumaczy Marek Kubiak.

      Jak podkreśla ekspert, nawet jeśli w umowie brakuje zapisów dotyczących tego, w jaki sposób naliczane są odsetki od kredytu, może nie przesądzać, że sprawa jest wygrana z góry. W dużej mierze zależy to bowiem od interpretacji sprawy przez organ prowadzący.

      “Ten przypadek potencjalnie może otwierać drogę przedsiębiorcom, którzy będą dostrzegać podobny problem w swoich umowach, niemniej jednak dużo będzie zależało od sędziego, który będzie rozpatrywał daną sprawę. W przypadku firm sędzia może uznać, że dopóki umowa nie przekracza swobody zawierania umów, to tak naprawdę przedsiębiorcy mogą wpisać w umowę wszystko, jeżeli to będzie przez drugą stronę zaakceptowane” - zauważa Marek Kubiak. 


      Zobacz również: Obniżka stóp procentowych w Polsce nadchodzi? To wtedy stanieją kredyty, prognozuje bank


      Kamil Markiewicz

      Kamil Markiewicz

      Z mediami związany od 20 lat. Zaczynał od relacjonowania lokalnych wydarzeń w regionalnych gazetach ukazujących się w województwie świętokrzyskim. Najdłużej, bo ponad dekadę pisał o sporcie na łamach dziennika Echo Dnia. W swojej dotychczasowej karierze zawodowej zajmował się nie tylko sportem. Przez ponad sześć lat współpracował z Telewizją Polską, gdzie zajmował się tematami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi oraz sportowymi. Laureat nagrody "Talent Mediów 2022" przyznanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej za rzetelność i wszechstronne dziennikarstwo telewizyjne. Przez blisko pięć lat współprowadził audycję "Interwencja" na antenie Polskiego Radia Kielce. Pracę w magazynie FXMAG łączy z pracą w telewizji. Gospodarz programu publicystycznego "Uważam, że..." na antenie Lokalna TV. Oprócz pracy w mediach prowadzi także szkolenia z autoprezentacji.


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane