Reklama
Reklama
Reklama

Trump włączy Kanadę do USA? „Inwazja wcale nie byłaby taka łatwa”, ocenia ekspert

Nigdy nie mów nigdy, powiedział Donald Trump, gdy kanadyjski premier odrzucił plan włączenia jego kraju do USA. Zatem, czy Biały Dom może doprowadzić do tego siłą? Scenariusz potencjalnego ataku Stanów Zjednoczonych na Kanadę w rozmowie z FXMAG ocenił dr hab. Marcin Gabryś z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Trump włączy Kanadę do USA? „Inwazja wcale nie byłaby taka łatwa”, ocenia ekspert
Opracowanie własne FXMAG
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Kanada nie jest na sprzedaż. „Nigdy nie mów nigdy”, mówi Donald Trump 
    1. Amerykański sen Trumpa nie śni się Kanadyjczykom
      1. Kanada 51. stanem USA? Tak transakcję widzi Biały Dom 
        1. Czy Stany Zjednoczone mogą zaatakować Kanadę? Dr hab. Marcin Gabryś dla FXMAG

          Kanada nie jest na sprzedaż. „Nigdy nie mów nigdy”, mówi Donald Trump 

          Kanada powinna być 51. stanem USA”, wyznał Donald Trump w wywiadzie wyemitowanym pod koniec czerwca przez stację Fox News. Prezydent Stanów Zjednoczonych powrócił tym samym do kontrowersyjnej tezy, którą wygłaszał jeszcze zanim oficjalnie zamieszkał w Białym Domu po raz drugi. Stwierdzenie, balansujące między geopolityczną fantazją a prowokacją, prowadzi do pytania: czy to w ogóle jest możliwe? 

          Pod koniec maja premier Kanady, Mark Carney złożył oficjalną wizytę w Białym Domu. Rozmowa z Donaldem Trumpem wkrótce zawędrowała jednak na niewłaściwe tory. Amerykański prezydent przekonywał lidera Partii Liberalnej, że przyszłość Kanady wyglądałaby inaczej, gdyby kraj został włączony do Stanów Zjednoczonych. 

          Carney, wyraźnie zdenerwowany zaistniałą sytuacją, zręcznie nawiązał do przeszłości amerykańskiego prezydenta, który, zanim zainteresował się polityką, znany był głównie jako magnat rynku nieruchomości

          Są nieruchomości, które nie są na sprzedaż i Kanada jest jedną z nich”, powiedział Mark Carney podczas ostatniej wizyty w Białym Domu. „Nigdy nie mów nigdy”, odparł Trump.

           

          Amerykański sen Trumpa nie śni się Kanadyjczykom

          Trwająca wojna handlowa pogorszyła stosunki Stanów Zjednoczonych i Kanady. Pod naciskiem Donalda Trumpa kanadyjski rząd wycofał się niedawno z podatku od usług cyfrowych, który miał uderzyć w amerykańskich gigantów technologicznych. Mimo to prezydent USA ogłosił 35-procentową stawkę celną na kanadyjskie towary, która wejdzie w życie 1 sierpnia. 

          Reklama

          Krytyka Trumpa pod adresem Kanady dotyczy przede wszystkim nielegalnego przepływu fentanylu. Prezydent USA zarzuca kanadyjskim władzom niewystarczające działania w walce z przemytem. Republikanin przyznał, że był to jeden z powodów jego gróźb nałożenia ceł na kanadyjskie towary. Podobne oskarżenia otrzymał również Meksyk i Chiny, największy globalny dostawca prekursorów fentanylu. 

          Tymczasem dane Urzędu Celnego i Ochrony Granic (CBP) wskazują, że amerykańskie służby zatrzymały w ubiegłym roku 19 kg fentanylu pochodzącego z Kanady. To mniej niż 1% całego przemytu przechwyconego przez amerykańskie służby.

          Idea przyłączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych wpisuje się jednak w długoletnie ambicje Donalda Trumpa. Slogan „Make America Great Again”, który stał się niemal częścią tożsamości Republikanów, zawiera w sobie element symbolicznej ekspansji. Mowa jednak nie o podbojach terytorialnych, a symbolicznym przesunięciu granic wpływu i presji Amerykanów. W tym rozumieniu wizja włączenia Kanady do USA to demonstracja ambicji i siły, która służyć wzmocnieniu pozycji Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. 

          „Złoty wiek Ameryki zaczyna się właśnie teraz. Ameryka wkrótce będzie większa, silniejsza i znacznie bardziej wyjątkowa niż kiedykolwiek wcześniej”, powiedział Trump podczas styczniowego przemówienia inauguracyjnego na Kapitolu. 

          Kanada nie podziela jednak tej wizji. Z najnowszego badania ośrodka Pew Research Center wynika, że choć 55% Kanadyjczyków nadal uznaje Stany Zjednoczone jako najważniejszego sojusznika swojego kraju, aż 59% mieszkańców Kanady uważa USA za największe zagrożenie. Dla porównania, w 2019 roku odsetek respondentów niechętnie nastawionych Stanów Zjednoczonych wynosił zaledwie 20%. 

           

          Kanada 51. stanem USA? Tak transakcję widzi Biały Dom 

          Gospodarka Kanady przyciąga uwagę amerykańskiego rządu. W 2024 roku PKB Kanady wyniósł 2,24 bln USD. Kalifornia, najpotężniejszy pod względem gospodarczym stan USA osiągnął PKB na poziomie 3,9 bln USD. Zatem, gdyby Kanada dołączyła do USA, jej gospodarka zajmowałaby czwarte miejsce pod względem wielkości tuż za Kalifornią, Teksasem i Nowym Jorkiem.

          Reklama

          Biały Dom wystosował niedawno dla Kanady specjalną ofertę, która miała na celu przedstawienie korzyści wynikających z włączenia kraju do Stanów Zjednoczonych. Mowa o dołączeniu do systemu obrony przeciwrakietowej, znanego jako „Złota Kopuła”, który według niektórych szacunków może kosztować nawet 175 mld USD. Warunek? Kanada musi zrezygnować z własnej suwerenności.

          „Powiedziałem Kanadzie, która bardzo chce być częścią naszego wspaniałego systemu Złotej Kopuły, że będzie to kosztować 61 mld USD, jeśli pozostaną odrębnym, ale nierównym narodem, ale będzie kosztować zero dolarów, jeśli staną się naszym 51. stanem”, czytamy we wpisie Donalda Trumpa na Truth Social.

          Rozważają tę ofertę!”, dodał prezydent USA. 

          Z badań opinii publicznej wynika jednak, że pomysł przyłączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych nie cieszy się poparciem ani wśród Amerykanów, ani wśród Kanadyjczyków. Z sondażu przeprowadzonego przez Angus Reid Institute wynika, że trzech na pięciu Amerykanów oraz 44% wyborców Donalda Trumpa deklaruje brak zainteresowania takim scenariuszem.

          Z kolei jedna trzecia respondentów w USA, w tym 42% zwolenników Trumpa, byłaby skłonna rozważyć taki ruch jedynie pod warunkiem, że zyskałby on poparcie samych Kanadyjczyków. Tymczasem, jak podkreśla Angus Reid Institute, dziewięciu na dziesięciu Kanadyjczyków w dwóch tegorocznych edycjach badania jednoznacznie odrzuciło możliwość połączenia się ze Stanami Zjednoczonymi.

           

          Czy Stany Zjednoczone mogą zaatakować Kanadę? Dr hab. Marcin Gabryś dla FXMAG

          Rząd Kanady odmawia włączenia do Stanów Zjednoczonych. Nie chce tego również większość Kanadyjczyków. Czy Donald Trump mógłby zatem włączyć Kanadę do USA z użyciem siły? 

          Reklama

          Scenariusz potencjalnego ataku Stanów Zjednoczonych na Kanadę w rozmowie z FXMAG ocenił dr hab. Marcin Gabryś. Ekspert jest wykładowcą Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 2013-2016 pełnił natomiast funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Badań Kanadyjskich. 

          „Myślę, że prezydent Donald Trump jest dość ekscentrycznym politykiem i jego nieustanne zaczepki pod adresem Kanady są formą taktyki negocjacyjnej. Tak możemy spróbować to ocenić po pół roku jego urzędowania. Chodzi o zmiękczenie przeciwnika, doprowadzenie do tego, że następne cele, które Trump będzie chciał osiągnąć, na tle gróźb o włączeniu Kanady do Stanów Zjednoczonych będą wydawały się bardziej racjonalne”, powiedział dr hab. Marcin Gabryś. 

          Ekspert podkreślił, że idea włączenia Kanady do Stanów Zjednoczonych jest radykalnie odrzucana przez większość Kanadyjczyków. Dodał jednak, że istnieją grupy, którym odpowiada taki scenariusz. Z pewnością nie należy do niej jednak Mark Carney, który w 2024 roku został wybrany na premiera Kanady na bazie haseł odrzucających retorykę Trumpa. 

          „Jeśli chodzi o te kwestie ataku militarnego, to wydaje się oczywiście bardzo mało prawdopodobne. Myślę, że do tego potrzeba zupełnie innych wydarzeń, które by uruchomiły takie rozwiązanie. Zapewne w sztabach planistów wojskowych Stanów Zjednoczonych takie rozwiązania gdzieś są brane pod uwagę jako coś, co potencjalnie służyłoby Amerykanom”, zauważył dr hab. Marcin Gabryś, dodając, że w przeszłości Stany Zjednoczone przygotowywały już plany ataku na Kanadę.

          Inwazja Stanów Zjednoczonych na Kanadę z punktu widzenia wojskowego wcale nie byłaby łatwa, wcale nie musiałaby się zakończyć szybko. Mamy w końcu do czynienia z drugim co do wielkości państwem na świecie. Stany Zjednoczone nie musiałyby wcale tak prosto uporać się z aneksją Kanady, więc jeśli przeniesiemy się na poziom spekulacji, są pewne praktyczne przeszkody, które utrudniają taki atak”, dodał. 

          Dr hab. Marcin Gabryś zaznaczył również, że „Stany Zjednoczone bez uzyskania dostępu do przynajmniej przestrzeni powietrznej Kanady nie mogłyby tak prosto zapewnić obrony swojego państwa”. Dodał też, że bez militarnej współpracy Stanów Zjednoczonych z Kanadą bezpieczeństwo USA jest dużo mniejsze. 

          Reklama

          „Oczywiście pozostaje to pytanie, na ile Kanadyjczycy przez ostatnie dekady byli trochę pasażerami na gapę, czyli wykorzystywali to, że Amerykanie bardzo chcą to bezpieczeństwo swojego kraju zwiększyć i nie zawsze będą patrzyli na to, czy do tego budżetu wspólnej obrony Kanadyjczycy dają tyle, co powinni. Bo ta kwestia bezpieczeństwa jest dla nich ważniejsza. Myślę, że będą naciski na Kanadyjczyków, żeby te pieniądze jednak przeznaczali i współfinansowali wszystkie ewentualne projekty”, zauważył ekspert.

          „One [projekty – przyp.red.] muszą być zrobione. Na przykład NORAD, system radarowy na północy Kanady zdecydowanie nie spełnia wymogów nowoczesnej obrony. W przypadku inwazji wszystko musi działać lepiej. Oczywiście są to miliardy dolarów, które trzeba na to przeznaczyć”, dodał. 

          Czego spodziewać się z kolei po negocjacjach handlowych USA i Kanady?

          „Patrząc z perspektywy pierwszej kadencji Donalda Trumpa, to dzisiaj raczej prawdopodobne wydaje się, że kompromis zostanie osiągnięty. Zapewne Kanada będzie musiała część tych swoich dotychczas funkcjonujących rozwiązań poświęcić. Być może Stany Zjednoczone również coś oddadzą i pewien rodzaj porozumienia handlowego, czy też obejmującego kwestię bezpieczeństwa zostanie podpisany”, dodał dr hab. Marcin Gabryś. 

           

          Zobacz również: Chiny już są potężniejsze od USA? Dr Marcin Przychodniak dla FXMAG

          Reklama

          Oliwia Róża Serwa

          Oliwia Róża Serwa

          Redaktor i wydawca FXMAG. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Ignatianum w Krakowie. Magister stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Laureatka XI edycji Nagrody Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka, wygrana za reportaż „Żyj dla mnie”. Wielokrotnie nagradzana stypendiami za wyniki w nauce i wyróżnieniami za działania społeczne. Specjalistka w sprawach polityki i historii USA.

          Obserwuj autoraLinkedIn


          komentarze

          Komentarze

          Sortuj według:  Najistotniejsze

          • Najnowsze
          • Najstarsze

          Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

          Reklama
          Reklama

          Najnowsze

          Polecane