Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Gołębi zwrot prezesa NBP osłabił złotego
    1. W poszukiwaniu rezerw wzrostu wydajności w Polsce
      1. Cyfryzacja wybiła produktywność gospodarki o 18%
    2. Koszty i słaby popyt z Europy hamują transport
      1. Dlaczego usługi w Polsce drożeją szybciej niż towary?
        1. Tylko 8,4% polskich firm korzysta z AI. Eurostat obnaża technologiczny dystans Polski

          Gołębi zwrot prezesa NBP osłabił złotego

          karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 1karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 1

          Początek tygodnia był spokojny, a

          EURPLN
          EUR/PLN
          4.32
          -0.47 %
          1 tydzień
          3.23 %
          1 miesiąc
          2.98 %
          1 rok
          0.13 %
          5 lat
          -5.03 %
          utrzymywał się blisko 4,29, jednak we wtorek i środę wzrost cen ropy oraz spadek globalnego apetytu na ryzyko doprowadziły do osłabienia złotego w okolice 4,31 za euro oraz wzrostu rentowności obligacji i stawek IRS.

          Decyzja RPP o utrzymaniu stóp procentowych na poziomie 3,75% nie wywołała trwałej reakcji, a dodatkowym czynnikiem wspierającym wzrost rentowności na rynkach bazowych był jastrzębi wydźwięk Minutes z posiedzenia FOMC. Z

          wrot nastąpił w czwartek po gołębiej konferencji A. Glapińskiego, który dopuścił możliwość obniżki stóp po wakacjach –

          EURPLN
          EUR/PLN
          4.32
          -0.47 %
          1 tydzień
          3.23 %
          1 miesiąc
          2.98 %
          1 rok
          0.13 %
          5 lat
          -5.03 %
          wzrósł w okolice 4,33, natomiast rentowności krajowych obligacji i stawki IRS wyraźnie spadły, szczególnie na krótkim końcu krzywej. W piątek obraz rynku nie zmienił się istotnie: złoty pozostał słaby, ropa Brent stabilizowała się w pobliżu 76 USD za baryłkę, a na krajowym rynku długu nie doszło do wyraźnego odwrócenia wcześniejszego spadku rentowności.

          W tym tygodniu głównym czynnikiem kształtującym sytuację na rynkach finansowych będą wtorkowe dane o inflacji CPI w USA oraz półroczne wystąpienia K. Warsha przed Kongresem. Ważne będą również dane z Chin, które naszym zdaniem potwierdzą spowolnienie wzrostu gospodarczego i słabość popytu krajowego, natomiast finalny odczyt inflacji CPI w Polsce powinien być neutralny dla rynku.

          Wykres kursu EUR/PLN

          Screenshot
          1 dzień
          +0.16%
          1 tydzień
          -0.47%
          1 miesiąc
          +2.98%
          6 miesięcy
          +0.87%
          rok bieżący
          +1.19%
          1 rok
          +0.13%
          5 lat
          -5.03%
          max
          +5.34%

          W poszukiwaniu rezerw wzrostu wydajności w Polsce

          W ostatnich kilkunastu latach polska gospodarka nadal nadrabiała dystans produktywności wobec krajów rozwiniętych, choć mechanizm tego doganiania stał się bardziej złożony niż w pierwszych dekadach transformacji. Wówczas podstawowy mechanizm był relatywnie prosty: modernizacja przemysłu, napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych, integracja z europejskimi łańcuchami dostaw oraz relatywnie niskie koszty pracy umożliwiały szybki wzrost produkcji na pracownika. Obecnie ten mechanizm nadal działa, ale coraz większe znaczenie mają inne czynniki: skala działania, organizacja procesów, cyfryzacja, logistyka, jakość kapitału ludzkiego oraz zdolność firm do wykorzystywania danych i nowych technologii w tym sztucznej inteligencji. W poniższej analizie przyglądamy się zmianom produktywności w poszczególnych sektorach polskiej gospodarki, aby ocenić, które z nich w największym stopniu wspierały dotychczas proces doganiania krajów rozwiniętych oraz gdzie znajdują się rezerwy dalszego wzrostu, w tym związane z upowszechnianiem sztucznej inteligencji.

          Reklama

          Punktem wyjścia naszej analizy są kwartalne, wyrównane sezonowo indeksy produktywności pracy (tj. iloraz wartości dodanej i zatrudnienia wg BAEL) w wybranych sekcjach PKD w okresie od I kw. 2008 r. do I kw. 2026 r. Analizę rozpoczynamy w 2008 r., ponieważ dla wcześniejszych lat nie są dostępne porównywalne i spójne metodycznie dane BAEL dotyczące zatrudnienia. Należy jednak zachować ostrożność przy interpretacji tych danych. Analizowany wskaźnik produktywności jest uzależniony od sposobu i precyzji pomiaru realnej wartości dodanej. Ma to szczególne znaczenie usługach publicznych, edukacji i zdrowiu, gdzie mierzenie realnego wolumenu produkcji jest szczególnie trudne. Z kolei w przypadku obsługi rynku nieruchomości produktywność jest silnie powiązana z cyklem na rynku mieszkaniowym, wzrostem cen mieszkań oraz relatywnie niskim zatrudnie

          Od średniej z 2008 r. do I kw. 2026 r. produktywność w całej gospodarce wzrosła o ok. 64%. Zbliżony wynik odnotowano w handlu, gdzie produktywność zwiększyła się również o ok. 64%. Jeszcze silniejszy wzrost widoczny był w przemyśle, gdzie produktywność wzrosła o ok. 68%. 0 10 20 30 40 50 60 70 Relatywnie dobre wyniki osią także usługi profesjonalne i administracyjne oraz transport, gdzie produktywność zwiększyła się odpowiednio o ok. 46% i 43%. Wyraźnie słabiej prezentowały się natomiast usługi publiczne, edukacja i zdrowie, finanse, zakwaterowanie i gastronomia oraz informacja i komunikacja.

          Taka struktura wzrostu produktywności wskazuje, że w analizowanym okresie tradycyjny model konwergencji polskiej gospodarki nie został wyczerpany, choć jego źródła stopniowo się zmieniały. Przemysł pozostawał jednym z głównych motorów poprawy efektywności, przy czym coraz mniejsze znaczenie miała prosta przewaga kosztowa, a coraz większe — automatyzacja, cyfryzacja procesów, poprawa efektywności energetycznej i jakości produkcji oraz przesuwanie się firm w stronę bardziej zaawansowanych etapów łańcucha wartości. Wzrost produktywności w przemyśle wspierał zatem proces doganiania krajów rozwiniętych, opierając się w większym stopniu niż wcześniej na modernizacji technologicznej i organizacyjnej.

          karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 2karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 2

          Cyfryzacja wybiła produktywność gospodarki o 18%

          Obraz dla okresu po pandemii jest bardziej zróżnicowany niż ten dla długiego okresu. Od średniej z 2019 r., a więc ostatniego pełnego roku przed pandemią, do I kw. 2026 r. produktywność w całej gospodarce wzrosła o ok. 18%. Najsilniejszy wzrost odnotowano w handlu, gdzie produktywność zwiększyła się o ok. 28%, co potwierdza znaczenie skali, cyfryzacji, e-commerce i zmian organizacyjnych w tym sektorze. Relatywnie dobre wyniki osiągnęły również administracja publiczna, edukacja, ochrona zdrowia i pomoc społeczna oraz przemysł, gdzie produktywność wzrosła odpowiednio o ok. 19% i 17%, choć w przypadku pierwszej z tych grup należy zachować dużą ostrożność interpretacyjną ze względu na trudności w pomiarze realnej wartości dodanej w sektorach nierynkowych.

          Słabiej prezentowały się natomiast transport i gospodarka magazynowa oraz działalność profesjonalna, naukowa i techniczna wraz z usługami administrowania i działalnością wspierającą, gdzie wzrost produktywności był wyraźnie niższy niż w całej gospodarce. Zakwaterowanie i gastronomia pozostawały nadal poniżej poziomu z 2019 r., co wskazuje, że mimo odbudowy po pandemicznym załamaniu sektor nadal nie odrobił jeszcze strat w ujęciu produktywności.

          Koszty i słaby popyt z Europy hamują transport

          W transporcie i gospodarce magazynowej długookresowy wzrost produktywności był solidny, co jest spójne z rosnącą rolą Polski w europejskiej logistyce, rozwojem magazynów i przewozów międzynarodowych. Po 2022 r. produktywność w tym sektorze pozostawała jednak zasadniczo stabilna. Rosnące koszty paliw, energii i pracy oraz niedobory pracowników zwiększały wprawdzie presję na poprawę efektywności, lecz jej wzrost był ograniczany przez słabszy popyt ze strony europejskiego przemysłu oraz wysokie koszty finansowania, które utrudniały inwestycje w modernizację i automatyzację. . Z kolei zakwaterowanie i gastronomia pozostają przykładem działalności silnie pracochłonnej i lokalnej. Widoczne w ostatnich latach odbicie produktywności miało przede wszystkim charakter popandemiczny.

          Reklama

          Szczególnej ostrożności wymaga interpretacja działalności finansowej i ubezpieczeniowej oraz informacji i komunikacji. Rok 2022, stanowiący punkt odniesienia dla oceny zmian w ostatnich latach, przypadł na okres wysokich stóp procentowych i bardzo dobrych wyników sektora bankowego. Ponieważ wartość dodana w tej branży w dużej mierze odzwierciedla wynik brutto, jej późniejszy spadek należy traktować przede wszystkim jako efekt wysokiej bazy, a nie jako dowód pogorszenia efektywności operacyjnej instytucji finansowych.

          Informacja i komunikacja pozostaje natomiast sektorem o wysokim potencjale, w którym możliwe jest zwiększanie skali działalności bez proporcjonalnego wzrostu zatrudnienia, i jest silnie powiązana z cyfryzacją oraz sztuczną inteligencją. Dane nie pokazują jednak jeszcze wyraźnego pozytywnego wpływu tych technologii na produktywność. Bardziej prawdopodobne jest, że po pandemicznym boomie cyfrowym nastąpiła normalizacja popytu, a jednocześnie utrzymujący się szybki wzrost zatrudnienia oraz trudności w pomiarze jakości usług cyfrowych obniżyły mierzoną produktywność.

          Dlaczego usługi w Polsce drożeją szybciej niż towary?

          Relatywnie szybki wzrost produktywności w przemyśle, handlu i części usług podlegających konkurencji międzynarodowej, przy wyraźnie słabszych wynikach w usługach lokalnych i pracochłonnych, jest spójny z działaniem w Polsce mechanizmu Balassy-Samuelsona, choć jego interpretacja wymaga ostrożności. W klasycznym ujęciu gospodarka dzieli się na sektor dóbr podlegających wymianie międzynarodowej oraz sektor dóbr niepodlegających takiej wymianie, obejmujący głównie usługi lokalne. W kraju doganiającym produktywność rośnie zwykle szybciej w pierwszym z tych sektorów, ponieważ jest w większym stopniu narażony na konkurencję zagraniczną, transfer technologii, inwestycje oraz integrację z międzynarodowymi łańcuchami wartości.

          Przy cenach dóbr podlegających wymianie międzynarodowej w dużej mierze wyznaczanych na rynkach globalnych wzrost produktywności umożliwia wzrost wynagrodzeń bez pogorszenia konkurencyjności. Ponieważ rynek pracy jest wspólny dla całej gospodarki, presja płacowa przenosi się również do usług lokalnych, gdzie wzrost produktywności jest zwykle wolniejszy. W konsekwencji wyższe płace w tych sektorach w większym stopniu przekładają się na wzrost cen niż na wzrost realnej produkcji. Efektem jest wzrost relatywnych cen usług lokalnych względem dóbr podlegających wymianie międzynarodowej, a tym samym realna aprecjacja kursu w kraju doganiającym. Dane wskazują, że intuicja stojąca za efektem Balassy-Samuelsona pozostaje aktualna, choć klasyczny podział na przemysł i usługi jest dziś zbyt prosty.

          Do sektorów podlegających wymianie międzynarodowej i konkurencji zagranicznej należy nadal przemysł, ale coraz częściej także część handlu, logistyki, usług profesjonalnych, informacji i komunikacji oraz finansów. Są to branże, w których produkcja może rosnąć bez proporcjonalnego zwiększania zatrudnienia. Po drugiej stronie pozostają usługi lokalne i pracochłonne, takie jak gastronomia, hotelarstwo, część usług osobistych, edukacja, zdrowie i usługi publiczne.

          Z punktu widzenia dalszego doganiania krajów rozwiniętych kluczowe znaczenie ma nie tylko pytanie, które sektory rosły najszybciej w przeszłości, ale również gdzie pozostały największe rezerwy produktywności. W przemyśle część prostych rezerw została już wykorzystana, ale nadal istnieje potencjał związany z automatyzacją, robotyzacją, efektywnością energetyczną, cyfrowym zarządzaniem produkcją i przesuwaniem się w górę łańcucha wartości. W handlu, transporcie i gospodarce magazynowej dalsze doganianie może wynikać z cyfryzacji mniejszych firm, automatyzacji zaplecza, analityki danych i konsolidacji. Z kolei w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej oraz w usługach administrowania i działalności wspierającej potencjał jest szczególnie duży ze względu na możliwość zwiększania skali działalności bez proporcjonalnego wzrostu zatrudnienia, eksport części usług oraz podatność wielu zadań na wsparcie przez narzędzia cyfrowe i sztuczną inteligencję.

          karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 3karuzela na zlotym i walka o produktywnosc raport o stanie polskiej gospodarki grafika numer 3

          Tylko 8,4% polskich firm korzysta z AI. Eurostat obnaża technologiczny dystans Polski

          Dalszy wzrost produktywności będzie prawdopodobnie dokonywał się nie tylko poprzez przesuwanie zasobów między sektorami,, ale również wewnątrz poszczególnych branż. Polska nadal ma znaczące rezerwy w małych i średnich firmach, które często są mniej produktywne, słabiej wykorzystują technologie cyfrowe i mają mniejsze możliwości inwestowania w dane, automatyzację oraz kapitał niematerialny niż duże przedsiębiorstwa.

          Reklama

          Oznacza to, że potencjał wzrostu produktywności w przemyśle, handlu, usługach biznesowych czy transporcie będzie zależał w dużej mierze od upowszechniania rozwiązań stosowanych już przez bardziej zaawansowane firmy. W tym sensie przyszła konwergencja może mieć coraz bardziej mikroekonomiczny charakter: w mniejszym stopniu będzie wynikać z przesuwania pracowników i kapitału do bardziej produktywnych branż, a bardziej z podnoszenia efektywności słabszych firm w obrębie tych samych sektorów. Szczególną rolę w tym zakresie może odegrać sztuczna inteligencja, choć jej potencjał pozostaje w Polsce wciąż niewykorzystany.

          Zgodnie z danymi Eurostatu, w 2025 r. z co najmniej jednej technologii AI korzystało w Polsce tylko 8,4% przedsiębiorstw i był to jeden z najgorszych wyników w Unii Europejskiej (por. wykres). Podobny dystans widoczny jest w robotyzacji przemysłu. W 2022 r. roboty wykorzystywało 10,8% polskich przedsiębiorstw przemysłowych, wobec 16,3% w całej UE i 17,3% w strefie euro. Polska zajmowała pod tym względem szóste miejsce od końca w UE. Niski poziom wykorzystania zarówno AI, jak i robotów wskazuje na znaczne rezerwy modernizacyjne. Zbliżanie się polskich firm do poziomu technologicznego bardziej zaawansowanych gospodarek europejskich może zatem stanowić istotny impuls do wzrostu produktywności w średnim okresie.

          Znaczenie modernizacji przedsiębiorstw, upowszechniania automatyzacji, robotyzacji i sztucznej inteligencji oraz zmniejszania różnic produktywności między firmami będzie rosło wraz z pogarszaniem się sytuacji demograficznej. Zgodnie z naszymi długookresowymi prognozami tempo wzrostu polskiego PKB obniży się do ok. 2,7% r/r. Przy stopniowo malejącej podaży pracy osiągnięcie takiego wyniku będzie wymagało wzrostu produktywności o ok. 3% r/r. Oznacza to, że w kolejnych latach głównym źródłem wzrostu gospodarczego nie będzie już zwiększanie zatrudnienia, lecz poprawa efektywności wykorzystania pracy i kapitału.

          Od tempa modernizacji przedsiębiorstw, upowszechniania nowych technologii oraz zmniejszania różnic produktywności między firmami będzie zatem zależało, czy Polska utrzyma relatywnie szybki wzrost i będzie nadal zmniejszać dystans dochodowy wobec krajów rozwiniętych.

          Najczęściej zadawane pytania o produktywności polskiej gospodarki

          Jakie były decyzje RPP dotyczące stóp procentowych w ostatnim tygodniu?

          RPP utrzymał stopy procentowe na poziomie 3,75 %.

          Co spowodowało osłabienie złotego w tym tygodniu?

          Gołębi zwrot prezesa NBP, A. Glapińskiego, który dopuścił możliwość obniżki stóp po wakacjach, spowodował osłabienie złotego.

          Jak zmieniała się wartość EURPLN w tym tygodniu?

          EURPLN utrzymywał się blisko 4,29, potem wzrósł do około 4,31, a w czwartek osiągnął około 4,33.

          Jakie było ogólne zwiększenie produktywności w Polsce od 2008 do 2026?

          Produktywność w całej gospodarce wzrosła o około 64 %.

          Jaki odsetek polskich firm korzysta z AI w 2025?

          W 2025 r. z co najmniej jednej technologii AI korzystało w Polsce tylko 8,4 % przedsiębiorstw.

          Jakie są prognozy dotyczące wzrostu PKB i produktywności w Polsce?

          Tempo wzrostu PKB ma się obniżyć do około 2,7 % r/r, a wzrost produktywności o około 3 % r/r będzie kluczowy.

          Credit Agricole - informacje ekonomiczne

          Credit Agricole - informacje ekonomiczne

          Grupa Crédit Agricole – francuska sieć banków spółdzielczych, która w 1990 r. przekształciła się w międzynarodową grupę bankową. Crédit Agricole był początkowo spółdzielczą kasą rolników i z tego powodu jest często nazywany Zielonym Bankiem.


          komentarze

          Komentarze

          Sortuj według:  Najistotniejsze

          • Najnowsze
          • Najstarsze

          Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

          Reklama
          Reklama

          Najnowsze

          Polecane