Reklama
Reklama
Reklama

Czy ta decyzja zatrzęsie rynkami? USA traci na wiarygodności

Moody’s jako ostatni z największych agencji ratingowych obniżył w piątek po regularnej sesji ocenę amerykańskich obligacji skarbowych. Taka decyzja musiała kiedyś zapaść w obliczu pogłębiania się kryzysu finansów rządowych w USA, a niektórzy twierdzą nawet, że jest ona spóźniona.  

Czy ta decyzja zatrzęsie rynkami? USA traci na wiarygodności
GIUSEPPE CACACE/AFP/East News
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Moody’s tnie jako ostatni
    1. USA spadły do drugiej ligi dłużników
      1. Co zmartwiło Moody’s?
        1. Włączmy podtlenek azotu, będzie dużo szybciej
          1. Echa decyzji ratingowej Moody’s

            Świat emocjonował się w piątek negocjacjami stambulskim, podczas których niektórzy liczyli, że dojdzie do ustalenia pomiędzy delegacją rosyjską i ukraińską pewnych warunków odprężenia w wojnie trwającej już ponad 3 lata. Poza wymianą jeńców obie strony niczego wiążącego nie postanowiły. W Polsce z kolei uwaga wielu koncentrowała się na wyborach prezydenckich. Nikt nie uzyskał większości, a zatem czeka nas 1 czerwca br. druga tura. W pierwszej najwięcej głosów według exit pollu Ipsos zdobył Rafał Trzaskowski (30,8%), a następnie Karol Nawrocki (29,1%). I to między nimi rozstrzygnie się, kto zostanie prezydentem. W cieniu tych wydarzeń politycznych doszło do obniżenia ratingu dla długu skarbowego USA, na co zdecydowała się agencja Moody’s.

             

            Moody’s tnie jako ostatni

            Decyzja agencji ratingowej nie doprowadziła jak na razie do wstrząsu rynkowego, gdyż została ogłoszona po zamknięciu regularnej sesji w Stanach Zjednoczonych, którą cechuje wysoka płynność. Niemniej po jej zakończeniu reakcja rynku była dość szybka. Rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych wzrosła do 4,48%, po czym doszło do delikatnej korekty do poziomu 4,45% (+6 pb wobec piątkowego zamknięcia regularnych notowań). Eurodolar zleciał z ok. 1,1190 na koniec regularnej sesji do ok. 1,1130 (-0,5%), ale zakończył ostatecznie piątkowy handel w okolicach 1,1150. Kontrakty terminowe na indeks S&P 500 spadły w kwotowaniach wieczornych o -0,6%.

            O wiele więcej pokaże nam poniedziałek, zwłaszcza, że weekend sprzyja głębszym refleksjom inwestorów. Przedsmak tego, co rynek akcji czeka stanowiły spadki S&P 500 w poniedziałkowym nocnym handlu. W chwili pisania tej analizy indeks poszedł w dół o 0,8%. Wydaje się, że jest to przyczynkiem do gorszego tygodnia na Wall Street. W zeszłym tygodniu inwestorzy byli wciąż pod wrażeniem porozumienia taryfowego z Chinami, a S&P 500 zyskał ponad 5%.

            W świecie agencji ratingowych funkcjonuje Wielka Trójka, do której należą Standard&Poor’s (S&P), Fitch Ratings i Moody’s. Gdyby Moody’s jako pierwszy z niej zdecydował się na obniżenie oceny dla amerykańskich papierów dłużnych, to wówczas zapewne można byłoby spodziewać się o wiele większej zmienności na podstawowych klasach aktywów. Tak jednak nie jest. Moody’s jako ostatni z liderów obniżył rating. Dużo wcześniej identyczne oceny wystawiły S&P (sierpień 2011) i Fitch (sierpień 2023). Moody’s na dobrą sprawę potwierdził jedynie to, co pozostali już ocenili – finanse USA zmierzają w niepożądanym kierunku.

             

            czy ta decyzja zatrzesie rynkami usa traci na wiarygodnosci grafika numer 1czy ta decyzja zatrzesie rynkami usa traci na wiarygodnosci grafika numer 1

            Źródło: Kobeissi Letter

            Reklama

             

            USA spadły do drugiej ligi dłużników

            Firma obniżyła rating kredytowy papierów rządowych o jeden stopień – z Aaa do Aa1.

            "To obniżenie ratingu o jeden stopień […] odzwierciedla wzrost w ciągu ponad dekady wskaźników zadłużenia rządowego i płatności odsetek do poziomów, które są znacznie wyższe niż w przypadku państw o podobnym ratingu" – wyjaśnił Moody’s. Z dokładną treścią decyzji ratingowej zapoznasz się tutaj: https://ratings.moodys.com/ratings-news/443154

            Jednocześnie agencja zmieniła perspektywę ratingu na stabilną z negatywnej. To sugerowałoby, że kolejna potencjalna obniżka oceny papierów amerykańskich tak szybko nie nadejdzie.

            Niemniej efekt decyzji Moody’s jest taki, że USA zostały relegowane z pierwszej ligi, czyli z grona najbardziej wiarygodnych dłużników na świecie. Wśród najlepszych walkę o kapitał inwestorów toczą Niemcy, Australia, Kanada, Szwajcaria, Dania, Luksemburg, Niderlandy, Norwegia, Nowa Zelandia, Szwecja i Singapur. Amerykanom przyjdzie się teraz zmagać wśród drugoligowców, do których należą też Austria i Finlandia.

             

            czy ta decyzja zatrzesie rynkami usa traci na wiarygodnosci grafika numer 2czy ta decyzja zatrzesie rynkami usa traci na wiarygodnosci grafika numer 2

            Źródło: capitaleconomy.com

            Reklama

             

            Co zmartwiło Moody’s?

            Agencja podkreśliła, że kolejne administracje prezydenckie USA i Kongres nie zdołały dojść do porozumienia w sprawie działań mających na celu odwrócenie trendu dużych rocznych deficytów budżetowych i rosnących kosztów odsetek. W jej ocenie w ciągu ponad dekady dług federalny Stanów Zjednoczonych gwałtownie wzrósł z powodu ciągłych niedoborów fiskalnych. W tym czasie wydatki federalne wzrosły, natomiast obniżki podatków wprowadzone za czasów pierwszej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa zmniejszyły dochody rządu.

            Moody’s spodziewa się, że bez korekt w zakresie opodatkowania i wydatków elastyczność budżetu pozostanie ograniczona, a wydatki obowiązkowe, w tym koszty odsetek, wzrosną do około 78% wydatków ogółem do 2035 r. z około 73% w 2024 r. Jeśli ustawa o cięciach podatkowych i zatrudnieniu (TCJA) z 2017 r. zostanie przedłużona, co jest jej scenariuszem bazowym, to w ciągu następnej dekady zwiększyłoby to deficyt federalny (z wyłączeniem płatności odsetkowych) o ok. 4 bln dol.

            W rezultacie zmaterializowania się takiego scenariusza dojdzie do tego, że deficyt federalny pogłębi się. I do 2035 r. będzie stanowić prawie 9% PKB, w porównaniu z 6,4% w 2024 r., głównie wskutek zwiększonych spłat odsetek od długu, rosnącym wydatkom na świadczenia socjalne i stosunkowo niskim przychodom budżetowym. Do 2035 r. zadłużenie federalne wzrośnie do około 134% PKB, w porównaniu z 98% w 2024 r.

            Płatności z tytułu odsetek od długu skarbowego stają się coraz cięższą kulą u nogi Stanów Zjednoczonych. Jeszcze w 2021 r. stanowiły one 9% dochodów federalnych, w zeszłym roku wskaźnik już wzrósł do ok. 18%, a do 2035 r. w opinii Moody’s prawdopodobnie dojdzie on do ok. 30% dochodów.

             

            Włączmy podtlenek azotu, będzie dużo szybciej

            Miłośnicy mocnych wrażeń za kółkiem z pewnością wiedzą, czym jest nitro. Tak popularnie określa się podtlenek azotu, który daje „kopa” samochodom. Być może zwolennikiem tuningu, ale w wydaniu gospodarki, jest też Donald Trump, który chce pobudzić ją za pomocą kolejnych cięć podatkowych.

            Reklama

            Nie podziela najwyraźniej tego jego własna opcja polityczna. Kierowana przez Republikanów Komisja Budżetowa Izby Deputowanych odrzuciła w piątek szeroko zakrojony pakiet redukcji danin publicznych w ramach programu gospodarczego prezydenta, w tym przedłużenie obowiązywania TCJA uchwalonej w 2017 r.

            Pewnie sprawa zmniejszenia obciążeń podatkowych powróci do dalszej debaty w łonie niższej izby parlamentu, do czego gorąco namawia prezydent Trump w swoich wpisach na Truth Social. A nie warto przy tym zapominać, że nazwa nowej ustawy jest niezwykle malownicza. Nie wiem, czy gdziekolwiek na świecie stosuje się takie słowotwórstwo, aby zatytułować poważny akt prawny, który liczy ponad 1,1 tys. stron, mianem „The One, Big, Beatiful Bill”.

             

            Echa decyzji ratingowej Moody’s

            „Obniżenie ratingu jest oczywiście potrzebne i od dawna spóźnione, ale nadal to odważny krok, który zasługuje na uznanie” – ocenił Moritz Kraemer, główny ekonomista niemieckiego banku LBBW.

            W narracji finansisty decyzja może zemścić się na Moody’s. Zwraca on uwagę na to, że lwia część biznesu firmy pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, a agencje ratingowe w USA są nadzorowane przez SEC. Donald Trump wywierał na tyle skutecznie presję na Gary’ego Genslera, poprzedniego szefa instytucji, aż ten w końcu zrezygnował, a w fotelu przewodniczącego SEC zasiadł człowiek prezydenta.

            „Czy Trump będzie tak rozwścieczony obniżeniem ratingu USA […] i zemści się na Moody's? Nie musi to iść aż w kierunku cofnięcia licencji, ale SEC (czyli Trump) może ogromnie, a nawet egzystencjalnie zaszkodzić Moody's” – spekuluje Kraemer.

            Reklama

            Na pewno otoczenie prezydenta nie jest zadowolone z obniżki ratingu przez Moody’s. Wzrosło bowiem, przynajmniej teoretycznie, ryzyko wynikające z posiadania papierów dłużnych USA. A to może przełożyć się na to, że inwestorzy będą oczekiwać wyższych odsetek od obligacji. Co w efekcie będzie ciążyć amerykańskim finansom federalnym.

            Eric Beiley, dyrektor ds. zarządzania majątkiem w nowojorskiej firmie inwestycyjnej Steward Partners, obawia się, że obniżenie ratingu kredytowego przez agencję Moody's może sprowokować realizację zysków przez zarządzających funduszami po masowych wzrostach na amerykańskim rynku akcji w ostatnim miesiącu.

            Szerzej do sprawy podszedł Max Gokhman, odpowiedzialny za inwestycje we Franklin Templeton. Według niego decyzja Moody’s nie zaskakuje, ponieważ widoczna jest niesłabnąca hojność fiskalna administracji prezydenckiej, a może ona jeszcze przyśpieszyć za sprawą choćby „The One, Big, Beatiful Bill”. Można to uznać za czynnik ryzyka, pogłębiający wyprzedaż obligacji skarbowych z USA na rzecz innych bezpiecznych aktywów (papiery dłużne z innych zakątków świata i złoto), wywierający presję na spadek

            kursu dolara
            USD/PLN
            3.80
            -0.01 %
            1 tydzień
            -1.94 %
            1 miesiąc
            -6.03 %
            1 rok
            -4.8 %
            5 lat
            -6.73 %
            oraz zmniejszający atrakcyjność amerykańskich akcji.

            Moim zdaniem z obniżki ratingu kredytowego przez Moody’s nie wyniknie katastrofa, gdyż to nie jest ten poziom zakłopotania czy nawet szoku, gdy pierwszej degradacji oceny papierów dłużnych ze Stanów Zjednoczonych dokonał Standard&Poor’s.

            5 sierpnia 2011 r. agencja przycięła rating o jeden stopień w swojej skali. Nie było to całkowite zaskoczenie dla rynku, ponieważ 18 kwietnia 2011 firma powiadomiła, że zmienia na negatywną swoją perspektywę dla długu rządowego, ale wtedy papiery skarbowe USA miały „potrójne A”, czyli najwyższą możliwą ocenę.

            Decyzja agencji z sierpnia była rozczarowaniem dla otoczenia prezydenta Obamy, które zaczęło krytykować sprawców zamieszania. Odwagę przypłacił Deven Sharma, szef S&P, gdyż 23 sierpnia zrezygnował ze swojego stanowiska.

            Reklama

            8 sierpnia 2011 akcyjny S&P 500 poszedł w dół o 6,7%, ale kilka dni później był już dużo wyżej niż w chwili ogłoszenia decyzji. EUR/USD zniżkował wówczas o 0,8%. Najbardziej zastanawiająco zachowały się rentowności amerykańskich obligacji skarbowych, które do 10 sierpnia poszły w dół z 2,56% do 2,14% (-42 pb). A później wszystko rozeszło się po kościach i nastąpiło uspokojenie zmienności.

            Tym razem według mnie powinno być dużo spokojniej, gdyż rynki finansowe nie skupią się na w gruncie rzeczy technicznej, a przy tym niczego nowego nie wnoszącej, decyzji Moody’s. Nie to jest obiektem największej troski inwestorów, lecz to, co się dalej stanie w relacjach handlowych na linii Stany Zjednoczone-reszta świata.

             

            Czytaj także: Duże firmy padają jak muchy. Jest najgorzej od 15 lat


            Marcin Kuchciak

            Marcin Kuchciak

            Analityk rynków finansowych ze szczególnym uwzględnieniem konceptu cross-asset w wymiarze międzynarodowym. Od przeszło 30 lat związany zawodowo z rynkiem kapitałowym. Publikował m. in. w Parkiecie, PAP Biznes, Dzienniku Gazecie Prawnej, Profesjonalnym Inwestorze, Subiektywnie o Finansach, ISBiznes.pl, HomoDigital, Home&Market, dot.com. Zwolennik strategii nietradingowych, wykorzystujących instrumenty rynku kasowego i terminowego (głównie opcje).


            komentarze

            Komentarze

            Sortuj według:  Najistotniejsze

            • Najnowsze
            • Najstarsze
            Nicki

            1 rok temu

            Odpowiedz
            vote_img1
            vote_img0

            Przykre,ten facet to błazen,komediant, a nie prezydent.

            Reklama
            Reklama

            Najnowsze

            Polecane