Chińscy eksporterzy od początku kwietnia, czyli od momentu wprowadzenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa taryf celnych zaczęli zmagać się z problemami. Te narastały wraz z eskalacją konfliktu i wprowadzeniem coraz wyższych ceł, które osiągnęły poziom 145%. Chiński rząd, nie czekając na porozumienie z Białym Domem, rozpoczął działania mające na celu pomóc firmom, które przez geopolitykę znalazły się w trudnej sytuacji.
Pomoc dla przedsiębiorców
Władze w Pekinie poszukują rozwiązań, aby wesprzeć krajowych eksporterów, a przy tym uchronić chińską gospodarkę przed negatywnymi skutkami amerykańskich ceł. W sprawę zaangażowani są najwyżsi rangą politycy. W tym tygodniu doszło do spotkania Biura Politycznego, czyli drugiego co do siły organu politycznego w Chinach, któremu przewodniczył prezydent Xi Jinping. Omawiane były formy wsparcia dla przedsiębiorców, także te finansowe, aby wesprzeć zwłaszcza te firmy, które najdotkliwiej odczuwają skutki taryf.
Pomoc firmom, to nie tylko walka o ich kondycję, ale także o stan całej gospodarki. W tym tygodniu główne banki Wall Street obniżyły prognozy dla PKB Chin na ten rok do 4,2%, czyli o 0,5 punktu procentowego w dół. Aby uchronić Chiny przed wzrostem inflacji, Biuro Polityczne zaapelowało o obniżkę stóp procentowych.
Wzmocnienie lokalnej sprzedaży
Władze Chin poszukują nowych rynków zbytu dla swoich eksporterów. Prezydent Chin Xi Jinping spotkał się już między innymi z władzami Japonii i Wietnamu, rozmawiając o zacieśnianiu handlowej współpracy. Podobne rozmowy trwają także z przedstawicielami Komisji Europejskiej.
Pekin chce, aby większe niż dotąd znaczenie dla przedsiębiorców odgrywał rynek lokalny, gdzie sprzedawane miałyby być chińskie produkty, które do tej pory eksportowane były na rynek amerykański.
W pomoc zaangażowała się chińska Generalna Izba Handlowa, która wraz z sześcioma innymi krajowymi stowarzyszeniami handlowymi szuka sposobów na uruchomienie nowych sieci lokalnej sprzedaży. Instytucje zaapelowały między innymi do domów towarowych, platform internetowych, a także dużych sieci sklepów o przyjęcie części towarów od eksporterów.
Odpowiedź była szybka. Wśród przykładów, które podają chińskie władze, jest platforma JD.com, która zobowiązała się do zakupu towarów eksportowych na rynek krajowy o wartości co najmniej 200 miliardów juanów (około 27,3 miliarda dolarów) w tym roku.
Czytaj też: Ktoś tu kłamie? Konflikt pomiędzy USA i Chinami nabiera nowego wymiaru
“Firma powołała specjalny zespół, który ma się zająć dystrybucją nowych towarów” - mówił na łamach CMG wiceprezes JD.com Kong Xiangying.
Chińscy urzędnicy pracują także nad nowymi regulacjami, aby ułatwić firmom działalność na lokalnych rynkach.
“Mogą one efektywniej wykorzystać niewykorzystane moce produkcyjne i poprawić ogólną wydajność ekonomiczną po wejściu na rynek krajowy (...). To nie tylko awaryjny środek zabezpieczający przed zewnętrznymi zagrożeniami, ale także konieczny sposób na zbudowanie niezależnego i kontrolowanego systemu łańcucha dostaw” – powiedział dla CMG Wan Zhe, profesor Uniwersytetu Normalnego w Pekinie.
Profesor z pekińskiego uniwersytetu dodał, że zmiany mogą mieć korzystne oddziaływanie na chińską gospodarkę nie tylko w czasie kryzysu wywołanego amerykańskimi cłami, ale także później, gdy dojdzie do porozumienia w sprawie wzajemnego handlu.
Całkowita sprzedaż detaliczna dóbr konsumpcyjnych w Chinach osiągnęła 48,79 bilionów juanów (około 6,79 bilionów dolarów) w zeszłym roku, co jest kwotą znacznie większą niż eksport do Stanów Zjednoczonych.
Zobacz również: Chiny deklasują resztę świata. W tej dziedzinie są daleko przed USA
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję