Inwestorzy zareagowali na ostre słowa Donalda Trumpa, który skrytykował prezesa Apple Tima Cooka.
“Miałem wczoraj mały problem z Timem Cookiem. Powiedziałem mu: Tim jesteś moim przyjacielem. Dobrze cię traktowałem. Przywozisz 500 miliardów dolarów, ale teraz słyszę, że budujesz fabryki w Indiach. Nie chcę, żebyś budował w Indiach” - powiedział Donald Trump w trakcie wizyty w Katarze.
Na słowa amerykańskiego prezydenta zareagowali inwestorzy. Od tego momentu akcje zanotowały spadek. W poniedziałek w krytycznym momencie sięgał niemal 3,5%. We wtorek w handlu przedsesyjnym sytuacja stabilizuje się, chodź kurs Apple jest nieznacznie poniżej wczorajszego zamknięcia.
Wykres. Akcje spółki Apple w ciągu ostatniego miesiąca.

Źródło: TradingView.
Apple chce inwestować w Indiach
Amerykański gigant z branży technologicznej szuka możliwości dającej firmie optymalizację kosztów. Wyjściem ma być przeniesienie części produkcji z Chin do Indii. To nie jest nagłe działanie ze strony amerykańskiej firmy, a raczej realizacja długofalowego planu, który rozpoczął się już kilka lat temu, gdy Apple zaczął budować fabryki i zatrudniać pracowników w tym kraju.
Plany prezesa Apple Tima Cooka nie wpisują się w wizję Donalda Trumpa, który przez politykę celną chciał zmusić firmy z USA do powrotu z produkcją na rynek amerykański. Liczby w tym przypadku wydają się być nieubłagane. Według Dana Ivesa z Wedbush Securities cena iPhone'a w przypadku przeniesienia produkcji do USA mogłaby wzrosnąć do 3,5 tysiąca dolarów. Dodatkowym problemem jest skomplikowany łańcuch dostaw towarów wykorzystywanych do produkcji flagowego produktu firmy.
Czytaj też: Nieuczciwe opłaty. Sprzedawcy samochodów wykorzystują cła i windują ceny
Trump zakładnikiem własnych decyzji
Wprowadzenie ceł na towary importowane do Stanów Zjednoczonych zdaniem prezydenta Donalda Trumpa miały spowodować zakończenie globalizacji i spowodować przeniesienie produkcji amerykańskich firm do USA. Efekt, jak się okazuje może nie być taki, jakiego spodziewał się przywódca Białego Domu. Doskonałym przykładem jest Apple, który przenosząc część produkcji do Indii może uniknąć ceł nałożonych przez USA na Chiny. Firma szacuje, że cła mogą zwiększyć jej koszty o 900 milionów dolarów w jednym kwartale.
Sam Trump nie krył zaskoczenia taką decyzją, tym bardziej, że Indie są krajem, na które zostały nałożone jedne z wyższych taryf, wynoszące 26%.
Podczas spotkania w Katarze Donald Trump potwierdził, że Indie zaproponowały USA nową umowę handlową.
“Zaproponowali nam umowę, na mocy której nie naliczą nam żadnych opłat celnych” - powiedział Trump.
Wśród propozycji z Indii znalazły się także preferencyjne taryfy na 90% towarów importowanych przez Indie z USA.
Przywódca Białego Domu przy tej okazji odniósł się także do prezesa Apple Tima Cooka twierdząc, że amerykańska administracja do tej pory tolerowała jego zagraniczne inwestycje.
“Przez lata tolerowaliśmy wszystkie elektrownie, które budowaliście w Chinach. Teraz musicie nas zbudować. Nie jestem zainteresowany tym, abyście inwestowali w Indiach. Indie muszą same o siebie zadbać” - spuentował amerykański prezydent.
Apple inwestuje w USA
Przeniesienie części produkcji do Indii nie oznacza, że Apple wycofa się z wcześniejszej deklaracji dotyczącej rozbudowy zakładów w Stanach Zjednoczonych. Władze firmy w lutym 2025 roku poinformowały, że będą chciały zainwestować 500 mld dolarów w rozbudowę zakładów w USA. Plan ma być realizowany przez cztery lata. Dzięki inwestycjom Apple stworzy 20 tysięcy nowych miejsc pracy.
Po zakończeniu inwestycji Apple będzie mógł między innymi zwiększyć produkcję komputerów Mac Pro w Teksasie.
Zobacz również: Kurs dolara czekają trudne miesiące. Najnowsze prognozy dla USD/PLN
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję