- Co orzekł brytyjski Sąd Apelacyjny?
- Jakie będą potencjalne konsekwencje dla banków w UK, jeśli wyrok zostanie utrzymany?
Wyrok sądu wstrząsa branżą finansowania samochodów w UK
25 października brytyjski Sąd Apelacyjny uznał, że to wbrew prawu, by dealerzy samochodów otrzymywali premie od banków udzielających finansowania aut bez świadomej zgody klienta. Tym samym, w sprawach przeciwko Firstrand Bank i Close Brothers, przyznał rację klientom, którzy twierdzili, że pobierano od nich zawyżone opłaty z powodu „ukrytych” prowizji pobieranych przez brokerów. Takie umowy miały pojawiać się w latach 2007-2021.
W efekcie banki zasygnalizowały, że odwołają się od orzeczenia.
W styczniu brytyjski Urząd Nadzoru Finansowego (FCA) rozpoczął dochodzenie, aby zbadać, czy przed zakazaniem takich praktyk w 2021 roku nadal występowały podobne działania.
Teraz FCA poinformował w środę, że zwróci się do Sądu Najwyższego z prośbą o przyspieszenie decyzji w sprawie tego, czy pożyczkodawcy (banki i inne instytucje finansowe) będą mogli złożyć apelację od wyroku Sądu Apelacyjnego.
Myślę, że można uczciwie powiedzieć, że orzeczenie Sądu Apelacyjnego było zaskoczeniem zarówno dla banków, jak i FCA. Według banków postępowały one zgodnie z zasadami i wytycznymi ustalonymi przez FCA, które nie są zgodne z nowym orzeczeniem Sądu Apelacyjnego - powiedział CNBC analityk ds. akcji w Morningstar, Niklas Kammer.
Zobacz także: Panika na akcjach niemieckich koncernów samochodowych. Boją się Trumpa jak ognia
Los sektoru bankowego w rękach Sądu Najwyższego
Kammer zaznaczył, że organ nadzoru finansowego FCA początkowo wskazał, że ta sprawa nie będzie takiej samej skali jak skandal związany z nieuczciwą sprzedażą PPI. Jednakże jeśli orzeczenie sądu będzie utrzymane – mogą spełnić się najgorsze scenariusze.
Mówiąc o ubezpieczeniu kredytu PPI, nawiązał do skandalu sprzed kilku lat. PPI miało na celu pokrycie spłat pożyczek w przypadku, gdy pożyczkobiorcy zachorowali lub stracili pracę, ale wiele z nich sprzedawano osobom, które ich nie chciały lub nie potrzebowały.
Banki i inni ubezpieczyciele sprzedali miliony takich polis, głównie w latach 1990–2010. Te działania w następstwie kosztowały instytucje finansowe ponad 50 mld GBP. Ta sprawa jest uważana największy skandal związany ze sprzedażą nieuczciwych produktów i usług w historii brytyjskich usług finansowych.
Przed wyrokiem z końca października tego roku przewidywano, że łączna wartość wypłat od pożyczkodawców może wynieść 16 mld GBP, ale ta kwota może jeszcze wzrosnąć w związku z uwzględnieniem dodatkowych umów prowizyjnych.
Benjamin Toms, analityk brytyjskich banków w RBC Capital Markets, powiedział, że jeśli Sąd Najwyższy podtrzyma wyrok sądów niższej instancji, pojawią się spore straty. Sektor finansowania samochodów w Wielkiej Brytanii może stracić aż 28 mld GBP, a niektórzy pożyczkodawcy mogą nawet wycofać się z rynku.
Niektórzy pożyczkodawcy prawdopodobnie wycofają się z rynku, co będzie oznaczało mniejszy wybór i wyższe ceny dla osób chcących kupić pojazd – powiedział Toms.
Agencja Fitch ostrzegła, że podmiotów finansowych, które mogą być narażone na ryzyko strat finansowych związane z decyzją sądu, jest więcej. Oprócz pożyczkodawców, którzy byli stronami w ostatniej sprawie sądowej, zagrożone są też inne banki. Według agencji Fitch są to: Barclays, Investec, Lloyds i Santander UK.
Grupa Lloyds już odłożyła 450 milionów funtów na możliwe odszkodowania. Santander po wyroku opóźnił publikację wyników za trzeci kwartał.
Według prognoz RBC Capital Markets, Lloyds może być zmuszony do wypłaty o wiele większej kwoty. Szacują dla nich stratę wynikających z odszkodowań o wartości 3,2 mld GBP. Z kolei dla Santander UK, przewidują należność wynoszącą 1,4 mld GBP.
Zobacz także: Kryzys w motoryzacji. Aż 32% polskich firm przewiduje zwolnienia
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję