Spór na linii związki zawodowe, a pracodawca trwa od blisko pół roku. Wszystko zaczęło się w styczniu, gdy pracownicy sklepów Dino zaczęli skarżyć się na warunki panujące w sklepach. Chodziło o niskie temperatury, które nie spełniały norm zapisanych w Kodeksie Pracy. Potwierdziły to kontrole, w tym między innymi Państwowej Inspekcji Pracy, a także poselskie. Jednym z posłów, który zareagował na sygnał od pracowników był Adrian Zandberg z partii Razem. W wyjaśnienie nieprawidłowości zgłaszanych przez pracowników zaangażowało się także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Szefowa resortu poprzez media społecznościowe informowała, że nie dopuści do łamania prawa, a zwłaszcza Kodeksu Pracy, który ma chronić wszystkich pracowników w Polsce.
Resort zapowiada strzec prawa pracowników
W sprawie łamania przez Dino zapisów Kodeksu Pracy prowadzone są postępowania. Jedno z nich prowadzi Polska Inspekcja Pracy, która sprawdza nie tylko sygnały dotyczące niskich temperatur w sklepach sieci, ale także innych doniesień o zachowaniach niezgodnych z prawem. Wśród nich mobbing, nieprzestrzeganie praw pracowników, co do strajków zbiorowych, czy wykorzystywanie monitoringu do wywierania presji na pracownikach, która miała zwiększyć efektywność ich pracy. To wszystko czynności zabronione - podkreśla resort pracy i nie wyklucza kolejnych działań prawnych.
“MRPiPS na bieżąco monitoruje kwestie przestrzegania praw pracowniczych w Polsce, by w razie potrzeby móc podjąć odpowiednie działania w zakresie swoich kompetencji” - czytamy w komunikacie biura prasowego resortu przedstawionym przez portal bizblog.spidersweb.pl.
Przypomnijmy, że jedna z kontroli wszczętych przez Państwową Inspekcję Pracy odbyła się właśnie na wniosek szefowej resortu pracy Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, do której także docierały sygnały o możliwych nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w sklepach sieci Dino.
We wrześniu strajk generalny
Jednym z praw, które resort pracy podkreśla, jako niepodważalne, jest to dotyczące manifestowania swojego niezadowolenia z warunków pracy, a także sprzeciwianie się nieprawidłowościom, o ile do takich dochodzi. To niepodważalne prawo pracownika - podkreśla Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Pracownicy Dino wspierani związkami zawodowymi i organizacjami walczącymi o prawa pracownika po proteście ostrzegawczym, który polegał na chwilowym przerwaniu pracy przez pracowników, zdecydowali się zamanifestować swoje niezadowolenie przed główną siedzibą firmy w Krotoszynie. Jednym z głównych postulatów było spotkanie z przedstawicielami zarządu spółki, do którego nie doszło. Po proteście Polskę obiegły informacje, że jedna z jego uczestniczek pani Karolina z marketu w Zabrzu została zwolniona z pracy. Oficjalnie za zatarasowanie ciągu pieszego stojakami z kwiatami. Nieoficjalnie pracownicy sklepu mówią, że stało się to wskutek udziału pracownicy sklepu w strajku ostrzegawczym. Ta sprawa także badana jest przez resort pracy.
Na wrzesień związkowcy zapowiedzieli strajk generalny, o ile do tego czasu sprawa nie ulegnie poprawie. Wśród postulatów, których domagają się pracownicy są między innymi przestrzeganie Kodeksu Pracy, poprawa warunków pracy oraz podwyższenie pensji dla wszystkich pracowników.
Zobacz również: Pracownicy Dino wyszli na ulicę. Domagają się wyższych pensji i lepszego traktowania
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję