Na początku marca poznaliśmy nową projekcję inflacji i wzrostu gospodarczego NBP, które prezentujemy na wykresie obok. Największe różnice w porównaniu do listopadowej projekcji dotyczą bieżącego roku, zmiany na kolejne lata maja charakter kosmetyczny. Analitycy NBP zakładają wyższy wzrost PKB (0,9% zamiast 0,7%) oraz nieznacznie mniejszą inflację w 2023 roku (11,9% zamiast 13,1%). Istotnie niżej jest lutowy „szczyt” inflacji, który zamiast 20% ostatecznie wyniósł 18,4% w efekcie obniżającej się dynamiki cen surowców i opału.
O ile dokładność punktów prognozy i tempo zmian będą kwestionowane przez ekonomistów, nie zmienia to faktu, że prognoza jest punktem wyjścia do dyskusji i jednocześnie wskazuje jednoznacznie, że ścieżka inflacji w 2023 będzie spadać.
Niepokojący jest uporczywy i kroczący charakter wzrostu cen (w odróżnieniu do szoków cenowych np. w wyniku wojny czy ograniczeń popandemicznych), które stopniowo przekładają się na wyższe płace (w ub. miesiącu przeciętny wzrost wynagrodzeń 13,6%), ceny usług i w efekcie mniejszą zyskowność firm. Pomimo że wstępny odczyt inflacji za marzec, zgodnie z prognozami, spadł do poziomu 16,2% i szczyt jest za nami, to przez tę lepkość procesów cenowych i efekty drugiej rundy – droga do celu inflacyjnego (2,5% +/- 1pp) zapowiada się długa.
Naszą uwagę w ubiegłym miesiącu przykuły też dwie publikacje. Pierwsza od półtora roku nadwyżka handlowa w Polsce (6,7mld PLN), która była efektem spadającego importu (głównie przez spadek cen surowców oraz słabszy popyt konsumpcyjny) oraz, co bardziej cieszy, rosnącego eksportu (głównie w motoryzacji, wskutek luzowania łańcuchów dostaw), wskazuje na odbudowującą się kondycję polskiej gospodarki – dodatkowo wspieraną przez przybywające inwestycje zagraniczne (tzw. nearshoring lub reshoring – czyli przenoszenie produkcji, najczęściej z Chin, bliżej rynków zbytu).
Z kolei rosnący od początku roku deficyt budżetu państwa (wstępne dane wskazują na -47,4 mld PLN w lutym vs 11,2mld nadwyżki w styczniu) w efekcie mniejszych dochodów z PIT (zwroty z tytułu tzw. Polskiego Ładu) i VAT (0% stawka na żywność) oraz większych wydatków (obsługa długu, wydatki na oświatę oraz zbrojenia), wskazuje na możliwe trudności, jakie zwłaszcza w roku wyborczym, stoją przed naszymi rządzącymi i finansami Państwa.
Wygląda na to, że to właśnie te 3 rzeczy: tempo spadku inflacji, kondycja polskiego eksportu (koło zamachowe naszej gospodarki) oraz polityka fiskalna będą dyktować dyskusję na temat polskiego makro do końca roku.


Polska PMI 48,3 (-0,2p) | Polska CPI 16,2% r/r (-2,2pp) | USA CPI 6,0% r/r (-0,4pp) | USA ISM 46,3 (-1,4p) | Strefa euro PMI 47,3 (-1,2p)






















































































Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję