Pekin zapowiedział podjęcie działań odwetowych przeciwko Waszyngtonowi, jeśli prezydent USA Donald Trump spełni swoją groźbę nałożenia nowych 100-procentowych ceł na chiński import.
„Groźby wysokich taryf nie są właściwym sposobem na współpracę z Chinami” – powiedział dziś rzecznik Ministerstwa Handlu, jest to pierwszy komentarz Pekinu na temat tych gróźb.
„Jeśli Stany Zjednoczone będą nadal działać jednostronnie, Chiny zdecydowanie podejmą odpowiednie kroki w celu ochrony swoich uzasadnionych praw i interesów” – dodał rzecznik.
„Nasze stanowisko w sprawie wojny celnej pozostaje niezmienne – nie chcemy jej, ale się jej nie boimy”.
Wypowiedzi rzecznika chińskiego ministerstwa handlu są konkretne, twarde, ale wciąż bronią interesów państwowych, które, jego zdaniem zostały mocno zachwiane przez politykę obecnego prezydenta.
„Działania USA poważnie zaszkodziły interesom Chin i podważyły atmosferę dwustronnych rozmów gospodarczych i handlowych. Chiny stanowczo sprzeciwiają się tym posunięciom”
Chiny, od momentu wprowadzenia kontroli eksportu pierwiastków metali ziem rzadkich, argumentują swoje posunięcie koniecznością podjęcia działań obronnych i zapewnienia stabilności gospodarki
Kto w tym sporze ma rację?
Zdaniem wielu ekspertów kontrole wprowadzone przez Pekin są odpowiedzią na ograniczenia i restrykcje, jakie Waszyngton nałożył na półprzewodniki na przestrzeni lat, a które ograniczają eksport układów scalonych lub sprzętu do ich produkcji do Chin. Restrykcje wprowadzone przez USA dotyczą wszystkich produktów tej kategorii, nie tylko tych pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, ale także tych produkowanych w krajach trzecich z wykorzystaniem amerykańskich technologii.
Działania Pekinu są odpowiedzią która ma wprowadzić symetrię w relacjach Chiny-USA
„Przez długi czas Stany Zjednoczone nadużywały koncepcji bezpieczeństwa narodowego i nadużywały kontroli eksportu, stosując dyskryminujące środki wobec Chin i nakładając jednostronne ograniczenia w ramach tzw. jurysdykcji długofalowej na szeroką gamę produktów” – powiedział rzecznik. Amerykańska lista kontroli eksportu obejmuje ponad 3000 pozycji – w porównaniu z nieco ponad 900 na liście chińskiej, dodali.
Eskalacja konfliktu wisi w powietrzu?
Chociaż w piątek sytuacja rynki pogrążały się w niepokoju, spółki technologiczne na Wall Street zamknęły sesję na niemałych stratach, to dziś ,po wypowiedziach ze strony chińskiej, widać chęć załagodzenia sporu. Gwałtowna reakcja prezydenta Trumpa była oczywiście zasadna, ale ciężko nie zgodzić się również, że Stany Zjednoczone w relacjach z partnerami, nie zawsze są do końca sprawiedliwe. Kluczowa będzie teraz odpowiedź Waszyngtonu, jeżeli panowie dogadają się na temat wzajemnego handlu, powinniśmy zobaczyć powrót do wzrostów na spółkach technologicznych, co wydaje się wersją bardziej prawdopodobną. Jeśli jednak żaden z nich nie odpuści, musimy szykować się na potężną wojnę celną między przywódcami dwóch najsilniejszych gospodarek świata, która będzie bolesna dla nas wszystkich.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
9 miesięcy temu
Wyprowadzenie przemysłu do Chin przez Stany, Europe i cały świat było rażącym błędem. Być może to było przemyślane ale kto się spodziewał tak szybkiego obrotu spraw? Być może wojna z Chinami była przewidziana aby wszystko znowu zresetować, ale ze tak szybko?