Na Bliskim Wschodzie nadal trwa wojna, w tle publikowane są ważne dane makroekonomiczne.
Wojna trwa, ale wkrótce się skończy?
Zacznijmy od Iranu. Wojna, która miała potrwać cztery dni, trwa już ponad miesiąc. Teraz do tego Donald Trump po raz kolejny zapowiedział, że USA przeprowadzą ataki na irańskie elektrownie i mosty. Warunkiem, by tak się nie stało, jest to, by Teheran odblokował cieśninę Ormuz.
„Otwórzcie tę pie*****ną cieśninę, szalone bękarty, albo będziecie żyć w piekle – ZOBACZYCIE! Chwała Allahowi”, napisał na platformie Truth Social.
To jednak kolejna taka groźba Trumpa. Poprzednich nie spełnił. W piątek ostrzegał, że Iran ma 48 godzin na otwarcie kluczowej dla rynku ropy cieśniny.
Jeżeli jednak USA nie odblokują Ormuz, pokażą, że jako mocarstwo straciły sprawczość. Należy pamiętać, że czynnikiem, który decyduje o sile kraju jest to, czy ten potrafi kontrolować przepływy kapitału (w tym surowców). Skoro Amerykanie nie są już w stanie tego robić, pokazuje to, że tracą swoje wpływy i siłę.
To wszystko mogą w tym tygodniu wyceniać rynki i może się okazać, że pomoże to bykom. Długoterminowo to fatalne wieści dla USA, ale krótko- i średnioterminowo dobre dla rynków, gdyż oznacza to, że wojna może wkrótce się skończyć z powodu braku sprawczości Amerykanów. Po prostu Waszyngton będzie musiał honorowo wycofać się z konfliktu. Inwestorów odstrasza niepewność, którą generuje wojna.
„Ostatnie orędzie [z piątku - przy. autora] Donalda Trumpa do narodu nie tylko nie uspokoiło nastrojów, ale wprowadziło na rynek nową dawkę niepewności. Wszystko wskazuje na to, że ostateczny termin na porozumienie, wielokrotnie przesuwany i wyznaczony na 6 stycznia, przestał już obowiązywać. (...) W międzyczasie cieśnina Ormuz pozostaje zablokowana, a Iran kontynuuje ataki na cele naziemne i tankowce. Sytuacja zaostrza się z dnia na dzień, a nadchodzący tydzień będzie kluczowy dla oceny ryzyka”, ostrzega XTB.
Zobacz również: Iran rozważa opłatę za przepływ przez cieśninę. Rozliczenia w juanach, nie dolarze! Cena ropy w górę
Ważne dane makroekonomiczne
To jednak nie wszystko, na co będą patrzeć inwestorzy. Już w poniedziałek poznamy dane ISM dla sektora usług nieprodukcyjnych w USA za marzec. Jeżeli wynik będzie wyższy niż 50 pkt oznacza to dalszą ekspansję gospodarczą. Słabszy wynik może zmartwić inwestorów, gdyż zostanie zapewne zinterpretowany jako sygnał gospodarczej zadyszki.
W środę opublikowany zostanie z kolei protokół z ostatniego spotkania władz Fed. Dokument przyniesie bykom i niedźwiedziom kolejne dane do analizy. Minutes umożliwią lepiej zrozumieć, skąd wzięła się ostatnia decyzja banku centralnego USA, by nie obniżać dalej stóp procentowych. Pozwoli nam też wejść mocniej w nastroje, jakie panują w instytucji: ilu członków władz było jastrzębich, a ilu gołębich. To ułatwi nam odpowiedzieć na pytanie, jaką decyzję mogą oni podjąć w czasie kolejnego posiedzenia Fed, które odbędzie się 29 kwietnia. Jak na razie rynek gra pod kolejną pauzę.
To nie koniec. W czwartek poznamy też dane o inflacji
za luty, a dzień później dane o inflacji CPI za marzec.
PCE jako miara inflacji, którą szczególnie interesuje się FED, pokaże nam, czy bank centralny będzie miał przestrzeń do cięć stóp procentowych. CPI odpowie na podobne pytanie. Warto jednak dodać, że w kontekście tego, że wojna w Iranie trwa od końca lutego, marcowe dane mogą pokazać niepokojący trend - skok inflacji. Będzie to skutkiem wyższych cen ropy.
W czwartek poznamy także dane dotyczące PKB USA za IV kwartał 2025 roku. Te z kolei odpowiedzą na pytanie, czy amerykańska gospodarka ma się dobrze. Jeżeli wyniki okażą się słabsze od oczekiwań, inwestorzy mogą wycofywać kapitał z rynków.
„Wzrost gospodarczy w USA wyraźnie wyhamował w IV kw. 2025 r. Według wstępnych danych PKB zwiększył się w tempie 1,4% r/r, po bardzo mocnych 4,4% w III kw., co sygnalizuje istotne schłodzenie dynamiki aktywności pod koniec roku”, ostrzega OANDA TMS Brokers S.A..
I wreszcie tydzień zakończymy publikacją danych dotyczących oczekiwań inflacyjnych w stanie Michigan oraz danych o nastrojach konsumentów w tym samym stanie. Te pozwolą nam oszacować nastroje konsumentów z regionu i sprawdzić jak inflacja „zagnieździła się” w tej części USA.
Czytaj również: Ceny paliw w górę o niemal 10%! Wystrzał cenowy może dopiero nadejść - twierdzą analitycy
Zobacz również: Ropa wkrótce zarejestruje nowy lokalny rekord? Kluczowa będzie jedna decyzja
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję