Chiny poza nowymi technologiami i aromatyczną kuchnią przez lata kojarzyły się Polakom ze smogiem. Dochodziły do nas obrazki gęstych chmur spowijających największe miasta, wśród których spacerowali obywatele w maskach. Jak się okazuje, w Chinach wcale nie jest tak źle pod względem emisji CO2, a niedługo ma być jeszcze lepiej. Co mówią nam dane?
Przez ostatnie 2 dekady Chiny były czołowym emitentem CO2 na świecie. Już w 2006 roku przeskoczyły pod tym względem Stany Zjednoczone. Klimatolodzy to właśnie ten kraj wskazywali jako największy problem przyczyniający się do globalnego ocieplenia. W ostatnich latach Państwo Środka zorientowało się jednak, że nie może dłużej uzależniać swojej polityki energetycznej od węgla. Postawiono na zmiany.
Patrząc na to, w jakim tempie zaczęto je wprowadzać, można ich poczynania skomentować przy użyciu filmowego klasyka: "Mają rozmach". Dość powiedzieć, że tylko na przestrzeni ubiegłego roku w Chinach zainstalowano i uruchomiono do działania więcej paneli słonecznych, niż Stany Zjednoczone postawiły w całej swojej dotychczasowej historii. Na tym zresztą nie koniec imponujących danych. Szacuje się, że 2/3 wszystkich obecnie stawianych farm wiatrowych na całym świecie znajduje się właśnie w Państwie Środka.
Mało tego, wspomniane wyżej źródła nie są nawet drugim największym po węglu. Spośród odnawialnych źródeł energii Chiny najmocniej stawiają obecnie na hydroelektrownie. W ubiegłym roku 13% energii wyprodukowano właśnie w ten sposób. Należy nadmienić, że pod tym względem Państwo Środka nie ma sobie równych na całym świecie.
Tak intensywna zmiana polityki energetycznej już przynosi rezultaty. W maju tego roku odnotowano, że tylko 53% całej wyprodukowanej energii pochodziło z elektrowni węglowych. To lepiej niż w Polsce. W sierpniu tego roku nasz kraj w elektrowniach węglowych produkował aż 60% energii. Mowa tu zarówno o węglu kamiennym, jak i brunatnym. A to i tak nie jest najgorsza dla nas statystyka.
W jeszcze gorszym świetle względem Chińczyków stawiają nas pomiary emisji CO2 na jedną kilowatogodzinę. Zeszłoroczny wynik Chin to 582 g. Polska z kolei zakończyła 2023 rok na wartości 666 g! Jesteśmy więc dużo gorsi od nich, a w porównaniu z resztą Unii Europejskiej wypadamy wręcz dramatycznie. Średnia dla UE to bowiem jedyne 251 g.
Jeśli chcemy szukać pozytywów, warto spojrzeć na emisję Co2 per capita. Tam wypadamy od Chin nieco lepiej. One produkują rocznie 9,24 tony na jednego człowieka, a my "tylko" 7,63. Chiny są w tym rankingu jednak dopiero 25. Przed nimi są kraje, które - wydawać by się mogło - lepiej dbają o środowisko i głośnej o tym mówią. Gorsze wyniki od Państwa Środka mają chociażby Kanada, Australia czy Korea Południowa. Mało tego, przed Chinami notowany jest nawet Tajwan!
✕Źródło: EDGAR
Co ciekawe, odnotowane w 2023 9,24 tony Co2 na człowieka, to i tak wzrost względem ubiegłego roku. W 2022 Chiny były na tej płaszczyźnie jeszcze lepsze, miały wynik na poziomie 8,89. To stawiało je jeszcze niżej we wspomnianej wyżej stawce. Ponad nimi wówczas były też takie nieoczywiste państwa jak Czechy, Luksemburg czy Islandia.
Tu pojawia się pytanie. Dlaczego Chiny pogorszyły się w tym rankingu, skoro rzekomo tak ochoczo stawiają na odnawialne źródła energii? Niskie wyniki z 2022 wynikały z pandemicznych lockdownów, kiedy to Chiny znacząco zwolniły z emisją Co2. Wtedy zresztą sieć obiegały zdjęcia z chińskich wieżowców, z których było widać góry, które do tej pory były przysłonięte warstwą smogu.
Gdy jednak lockdowny zakończono, Chiny musiały się gospodarczo odbić. Zarządzono więc, by fabryki i zakłady pracowały na możliwie największych obrotach, by odrobić straty z ostatnich kilkunastu miesięcy. To z kolei doprowadziło do ogromnej emisji Co2 w krótkim czasie, która przejawia się na wynikach z 2023 roku. Warto jednak przypomnieć, że w tym samym czasie Chiny inwestowały w odnawialne źródła energii jak nikt inny na świecie. Trzeba jednak kolejnych kilku kwartałów, czy nawet lat, by pozytywne konsekwencje tych działań były widoczne w statystykach.
Te mają przez kolejne lata konsekwentnie zmieniać się na korzyść odnawialnych źródeł energii. Chiny założyły sobie bowiem ambitny cel, by do 2060 roku nie emitować już Co2 wcale! Do tego czasu na świecie może się oczywiście wydarzyć wiele rzeczy, które realizację tego planu utrudnią. Niemniej, trzeba przyznać, że Chińczycy nie tylko ambitnie i poważnie myślą o transformacji energetycznej. Oni już są na jej zaawansowanym etapie.
Rusy w komentarzach dalej wciskają ludziom resztki z prekambru i sok z dinozaura.
Andrzej
1 rok temu
Odpowiedz
0
1
Węgiel to też energia odnawialna.
Pripagandafxmag
1 rok temu
Odpowiedz
0
1
Chiny jako największy producent CO2 na świecie przyrównywany do Polski?
Wy jesteście ludźmi czy zwierzętami że takie artykuły dodajecie? Kogo chcecie oszukać? Polaków?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
1 rok temu
Rusy w komentarzach dalej wciskają ludziom resztki z prekambru i sok z dinozaura.
1 rok temu
Węgiel to też energia odnawialna.
1 rok temu
Chiny jako największy producent CO2 na świecie przyrównywany do Polski? Wy jesteście ludźmi czy zwierzętami że takie artykuły dodajecie? Kogo chcecie oszukać? Polaków?