Donald Trump podjął decyzję o nałożeniu rekordowych ceł na Chiny, ustalając stawkę na imponującym poziomie 104%.
Ruch prezydenta USA podgrzał obawy o przyszłość stosunków między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. Pojawiły się również głosy, że Chiny mogą mieć trudności z osiągnięciem celu wzrostu gospodarczego, który wynosi 5% na 2025 rok.
Chiny oberwały od Trumpa. Wyjdzie im na dobre?
Analitycy Citi obniżyli prognozę wzrostu gospodarczego Chin na 2025 rok do 4,2%. Rewizja prognozy o 0,5 punktu procentowego miała miejsce tuż po zaostrzeniu napięć w relacjach USA-Chiny, które wywołała rekordowa stawka celna na Chiny.
Również ekonomiści Natixis poinformowali, że bank zrewidował prognozę wzrostu PKB Chin na 2025 rok, obniżając ją z 4,7% do 4,2%.
Innego zdania są analitycy Goldman Sachs, którzy ostrzegli, że nawet dodatkowe amerykańskie cła mają coraz mniejszy negatywny wpływ na Chiny. Podobnie analitycy Morgan Stanley nie obniżyli swoich prognoz i razem z Goldman Sachs przewidują teraz, że wzrost gospodarczy Chin w 2025 roku wyniesie 4,5%.
Eksperci Deutsche Bank zaznaczyli z kolei, że „Chiny są znacznie lepiej przygotowane na tę wojnę handlową niż poprzednim razem”.
„W przeszłości Chiny wykorzystywały kryzysy do dokonywania ważnych zmian gospodarczych”, zaznaczyli analitycy Deutsche Banki.
„Po pandemii COVID-19 w odpowiedzi na rosnące amerykańskie kontrole eksportu, Chiny zaczęły bardziej polegać na sobie w zaawansowanej produkcji” dodali wskazując, że istnieje również „ogromny potencjał współpracy gospodarczej i handlowej” z rynkami wschodzącymi.
Zobacz również: Uderzenie nowej fali spadków na giełdach. USA nałożyły 104% cła na Chiny
Czas na współpracę? Ostatnie słowo należy teraz do Chin
Eksperci Deutsche Banku zauważyli, że ich zdaniem polityka Chin skupi się teraz bardziej na współpracy niż na działaniach odwetowych. Mimo to Chiny nałożyły w ubiegłym tygodniu cła w wysokości 34% na towary importowane do kraju ze Stanów Zjednoczonych.
„Chińskie cła odwetowe w piątek były ważnym sygnałem, że Chiny przygotowują się do wojny handlowe, w której uważają, że mają większą siłę nacisku. Uważamy jednak, że obserwowanie chińskiej współpracy będzie teraz ważniejsze niż działania odwetowe”, czytamy.
Z najnowszych doniesień wynika, że po podniesieniu stawki celnej na Chiny przez Donalda Trumpa, chiński rząd od 10 kwietnia podniesie do 84% cła na towary importowane ze Stanów Zjednoczonych. Informacja pojawiła się 9 kwietnia, w dzień wejścia w życie 104% ceł USA na Chiny.
„Podczas gdy Stany Zjednoczone odegrały bardzo istotną rolę w kształtowaniu globalnej architektury handlowej po II wojnie światowej i przewodziły późniejszej presji na obniżanie ceł i barier, zaczęły już wycofywać się z tej roli. Stany Zjednoczone odpowiadały jedynie za 12% wzrostu handlu w ostatniej dekadzie, znacznie mniej niż Europa Globalne Południe i Chiny”, zauważają eksperci Deutsche Banku.
Eksperci zauważyli, że współpraca Chin z innymi państwami nie będzie ograniczać się jedynie do regionu azjatyckiego, ale prawdopodobnie „będziemy teraz obserwować wzmożony dialog gospodarczy i handlowy między blokami spoza USA”.
W centrum przekształcania globalnego handlu mogą znaleźć się więc Chiny, wraz z Europą i Globalnym Południem, a potencjalnie także Azją Wschodnią oraz innymi rozwiniętymi gospodarkami.
„Chiny są dziś potęgą, przejmując pałeczkę, która przeszła z Wielkiej Brytanii do Stanów Zjednoczonych, a teraz do nich samych”, podsumowali ekonomiści Deutsche Banku.
Wykres. Rozkład państw przyczyniających się do wzrostu światowego handlu na przestrzeni ostatnich 10 lat

Źródło: Deutsche Bank.
Zobacz również: Gospodarka USA w centrum tornada. Prognozy PKB przyprawiają o dreszcze
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję