W dyskusjach nad stanem amerykańskiej gospodarki coraz częściej pojawia się termin „Trumpcession”, odnoszący się do zwiększonego ryzyka wystąpienia recesji w tym kraju.
To jeden z efektów protekcjonistycznej polityki Donalda Trumpa, która w ostatnim czasie prowadzi do obniżania prognoz wzrostu gospodarczego dla Stanów Zjednoczonych.
Ciemne chmury nad gospodarką USA. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej?
Zgodnie z najnowszymi danymi Federal Reserve Bank of Atlanta, szacunki dotyczące wzrostu realnego PKB Stanów Zjednoczonych w pierwszym kwartale 2025 roku zostały zrewidowane i wynoszą -2,8%. Prognoza ta, opublikowana 3 kwietnia, uległa zmianie w porównaniu do poprzedniego szacunku z 1 kwietnia, który wynosił -3,7%.
Choć dane ulegają zmianom, a kolejna prognoza zostanie opublikowana 9 kwietnia, to przykład dynamicznie zmieniającego się obrazu amerykańskiej gospodarki.

Źródło: Federal Reserve Bank of Atlanta
Analitycy banku inwestycyjnego Goldman Sachs podnieśli ocenę ryzyka wystąpienia recesji w Stanach Zjednoczonych do 45% z 35% zawartych w poprzedniej prognozie.
Utrzymująca się niepewność wśród inwestorów i konsumentów, a także bojkoty amerykańskich produktów w innych krajach doprowadziły do pogorszenia scenariuszy banku dotyczących przyszłości gospodarki USA.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Totalny bojkot amerykańskich produktów. Tak Europa mści się na USA
Ponadto, Goldman Sachs zrewidował również prognozę wzrostu PKB Stanów Zjednoczonych na czwarty kwartał 2025 roku, obniżając ją do 0,5% z 1%. Średnioroczna prognoza wzrostu PKB została z kolei zmniejszona do 1,3% z 1,5%.
„Połączenie większych ceł, większej niepewności politycznej, spadającego zaufania przedsiębiorstw i konsumentów oraz komunikatów ze strony administracji wskazujących na większą gotowość do tolerowania krótkoterminowej słabości gospodarczej w celu realizacji jej polityki zwiększa ryzyko spadku”, przekazali analitycy Goldman Sachs.
Ekonomiści Morgan Stanley obniżyli z kolei prognozę wzrostu PKB w Stanach Zjednoczonych na 2025 rok do 1,5% z z 1,9%.
„Chociaż spodziewaliśmy się, że polityka ograniczająca wzrost (cła i kontrole imigracyjna) poprzedzi inicjatywy wspierające wzrost (obniżki podatków i deregulacja), ich dotkliwość była większa niż się spodziewaliśmy. Dotyczy to zwłaszcza ceł, które wchodzą szybciej i szerzej niż to, co wskazaliśmy”, przekazali eksperci Morgan Stanley.
Zobacz również: Chaos na Wall Street. Jeden fake news zmienił nastroje inwestorów
Prezes JP Morgan o polityce Trumpa. Mówi o „znaku zapytania”
Jamie Dimon, prezes JPMorgan stwierdził, że cła Donalda Trumpa zwiększą inflację oraz spowolnią i tak słabnącą już gospodarkę Stanów Zjednoczonych.
Jak informuje NBC News, Dimon jest pierwszym dyrektorem generalnym tak dużego banku z Wall Street, który publicznie odniósł się do polityki handlowej Trumpa opartej na cłach.
Dimon w liście do akcjonariuszy odniósł się do aktualnego stanu gospodarki USA, wskazując problemy, z jakimi muszą zmierzyć się teraz Amerykanie.
„Niezależnie od tego, co sądzimy o uzasadnionych powodach nowo ogłoszonych ceł – a oczywiście są takie – lub o ich długoterminowych skutkach, dobrych lub złych, prawdopodobnie będą one miały istotne skutki krótkoterminowe”, powiedział Dimon.
„Prawdopodobnie zobaczymy skutki inflacyjne, nie tylko w przypadku towarów importowanych, ale także cen krajowych, ponieważ koszty nakładów rosną, a popyt na produkty krajowe rośnie”, dodał.
„To, czy pakiet ceł spowoduje recesję, pozostaje pod znakiem zapytania, ale spowolni wzrost [gospodarczy – przyp.red]”, stwierdził Dimon.
Jak zauważa NBC News, komentarz Dimona jest aktualizacją jego wcześniejszych prognoz, które przekazał w styczniu. Prezes JP Morgan stwierdził wówczas, że ludzie powinni „pogodzić się” z obawami dotyczącymi ceł, ponieważ są one dobre dla bezpieczeństwa narodowego.
Warto jednak zaznaczyć, że w tamtym czasie stawki taryfowe były znacznie niższe niż te, które Donald Trump ogłosił w ubiegłym tygodniu.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Dolar najtańszy od 4 lat! Waluta pali się na naszych oczach
Zobacz również: Panika to nowa codzienność? „Dziś wiemy znacznie mniej niż zwykle”, mówi znany inwestor
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję