Zniżkowały także indeksy giełdowe z największych europejskich parkietów oraz z USA, a ostatecznie spadły również WIG i WIG20.
W takim otoczeniu złoty osłabił się, a globalnie zyskiwał amerykański dolar, którego dodatkowo wsparły lepsze od oczekiwań dane makro z USA. W piątek rynkowe nastroje nadal będzie kształtować napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie, gdzie w krótkim terminie nie oczekujemy wyraźnej deeskalacji. Wpływ na rynki mogą mieć także miesięczne dane z rynku pracy USA, jednak w naszej ocenie tylko wtedy, gdy istotnie różnić się będą od rynkowego konsensusu.
W takim otoczeniu zakładamy utrzymanie presji na wzrost rentowności obligacji skarbowych oraz utrzymanie globalnej siły dolara, co może wypchnąć kurs
powyżej 3,70. Na
oczekujemy stabilizacji w dość szerokim przedziale 4,2550–4,3050.
Gaz, wojna na Bliskim Wschodzie i dane z USA. Rynki czekają na kluczowy raport NFP
W globalnym centrum dzisiejszych wydarzeń główne miejsce będzie nadal zajmowała wojna na Bliskim Wschodzie. Z punktu widzenia europejskiej gospodarki ważne będzie kształtowanie się cen surowców, zwłaszcza gazu.
Z dzisiejszych publikacji kluczowy będzie raport NFP, który przedstawi sytuację na amerykańskim rynku pracy w lutym. Alternatywne dane, w tym raport ADP, sugerują, że powinniśmy zobaczyć korzystny wynik. Po ostatniej decyzji Fed, Prezes J.Powell podkreślał, że gospodarka USA pozostaje w dobrej kondycji, z solidnym rynkiem pracy, bliskim pełnego zatrudnienia. Inwestorzy są niemal pewni braku obniżek stóp Fed w marcu. Aby ten scenariusz się zmienił, dzisiejszy raport musiałby pokazać gwałtowne pogorszenie sytuacji na rynku pracy, które w połączeniu z ostatnim spadkiem inflacji poniżej oczekiwań mogłoby dostarczyć argumentów za cięciem stóp. Warto jednak pamiętać, że globalne wydarzenia zwiększają niepewność, co nie sprzyja obniżaniu stóp procentowych.
Dziś odbędzie się prezentacja szczegółów marcowej projekcji NBP.

Glapiński wskazuje, że wojna na Bliskim Wschodzie może wymusić zmianę strategii RPP
Na konferencji po posiedzeniu, na którym RPP obniżyła stopy procentowe o 25pb, Prezes NBP A.Glapiński powiedział, że uzasadnieniem dla decyzji były obniżająca się inflacja CPI oraz poprawa perspektyw inflacyjnych.
Prezes NBP powiedział, że w związku z trudnością w oszacowaniu wpływu wojny w Iranie na Polskę, Rada nie brała pod uwagę tego czynnika przy podejmowaniu decyzji na posiedzeniu w marcu, jednak na kolejnym posiedzeniu sytuacja będzie inna.
Zaprezentowana projekcja inflacji (por. wykres na marginesie) również nie uwzględnia ataku Izraela i USA na Iran oraz wynikającego z niego wzrostu cen ropy i gazu. Według Prezesa, niskiej inflacji w kolejnych kwartałach będzie sprzyjać hamowanie dynamiki wynagrodzeń, co przekłada się na niższą presję inflacyjną.
Nie ma także sygnałów, aby gospodarka była przegrzana (o czym świadczą ujemne dynamiki roczne produkcji przemysłowej i budowlanej w styczniu). Ujemna dynamika cen producentów oraz import tanich dóbr z Chin także działają dezinflacyjnie. Głównym czynnikiem ryzyka dla prognozy inflacji jest konflikt w Iranie, który wywołał wzrost cen ropy, gazu i frachtu.
Negatywny szok podażowy może mieć skutek proinflacyjny oraz ograniczający dla wzrostu gospodarczego, jednak trudno w tym momencie oszacować trwałość tego szoku, a tym samym przesądzić o skali jego oddziaływania na polską gospodarkę. Zgodnie z nową projekcją wzrost PKB w 2026 przyspieszy do 3,9%, zaś w 2027 spowolni do 2,9% (m.in. za sprawą wygaszenia wpływu środków unijnych) i na tym poziomie pozostanie również w 2028.
Prezes podkreślił, że dalsze decyzje RPP będą podejmowane na podstawie napływających danych. Projekcja wskazuje, że inflacja trwale znalazła się w celu, jednak konflikt na Bliskim Wschodzie pozostaje najistotniejszym czynnikiem niepewności, w związku z czym Rada nie zapowiada dalszych decyzji.
Prezes zapytany o możliwe dalsze obniżki powiedział, że gdyby sytuacja na Bliskim Wschodzie w ciągu kilku tygodni do 2 miesięcy uspokoiła się, co skutkowałoby normalizacją cen ropy, gazu i frachtu, to oznaczałoby to powrót do wcześniejszych scenariuszy obniżek stóp. Tym samym możliwa byłaby jeszcze jedna obniżka stóp w tym roku. W efekcie stopa referencyjna znalazłaby się na poziomie 3,50%, a realna stopa procentowa byłaby w przedziale szacunków dla stopy naturalnej (1,00-1,50%).
Sam A.Glapiński preferuje obniżenie stopy realnej do 1,00%. Przewodniczący RPP pozostaje jednak pesymistą i spodziewa się, że konflikt będzie trwał dłużej, co pogarsza perspektywy kolejnych ob
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję