Süddeutsche Gelenkscheibenfabrik (SGF), niemiecka spółka zajmująca się produkcją części samochodowych, złożyła wniosek o rozpoczęcie procedury sanacji w zarządzie własnym. Dotychczasowe kierownictwo będzie działało zatem pod nadzorem tymczasowego zarządcy wyznaczonego przez sąd.
Gigant zwolni 500 osób? Firma nie traci nadziei na poprawę jej sytuacji
Informacja o możliwych zwolnieniach wywołała niepokój wśród pracowników. Jak podaje portal Autohaus, część z nich przebywała w tym czasie na urlopach.
Co więcej, informacja ta została przekazana pracownikom zaledwie dzień po złożeniu wniosku o rozpoczęcie procedury sanacyjnej w zarządzie własnym w sądzie rejonowym w Mühldorf am Inn.
Ich wynagrodzenia mają być jednak zabezpieczone poprzez prefinansowanie świadczeń z tytułu niewypłacalności przez fundusz Insolvenzgeld. To specjalne świadczenia finansowe wypłacane przez państwo, mające na celu ochronę pracowników w przypadku upadłości pracodawcy.
SGF to kolejna niemiecka spółka z sektora motoryzacyjnego, która przyznaje, że trudna sytuacja w branży wpływa na jej działalność.
Więcej o tym pisaliśmy w artykule: Fala zwolnień w Niemczech. Zwalniają największe niemieckie firmy
„W ostatnich miesiącach firma SGF zareagowała na coraz większe wyzwania związane z kryzysem i podjęła dalsze działania”, wyjaśnili Arne Festerling i Josef Wimmer dyrektorzy zarządzający firmy.
„Problem SGF nie dotyczył ostatnio tak bardzo poziomu operacyjnego, ile raczej wysokiego zadłużenia i związanej z tym zdolności do obsługi zadłużenia”, dodali zaznaczając, że dzięki doświadczonej kadrze pracowniczej firma nadal jest w stanie rozwijać i wytwarzać innowacyjne produkty dla swoich klientów.
„Potrzebujemy inwestora, który wykorzysta potencjał i zainwestuje w grupę w sposób ukierunkowany na cel”, czytamy w komunikacie.
Problemy Süddeutsche Gelenkscheibenfabrik kończą się na niemieckiej centrali obejmującej trzy zakłady, donosi Autohaus. Zagraniczne oddziały SGF, zlokalizowane m.in. w Czechach, USA, Japonii, Chinach i Tajlandii, nie są bezpośrednio zagrożone zmianami w firmie.
Początki firmy sięgają 1946 roku, gdy została ona założona w Waldkraiburg w Bawarii. W ubiegłym roku grupa kapitałowa odnotowała przychody w wysokości 109 mln EUR.
Zobacz również: Kolejny niemiecki gigant zwalnia. Pracę straci 11 tys. osób
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
10 miesięcy temu
Pieknie jest to wlasnie wyjasnione. Pojawia sie dlug nie do splacenia, dlug zaciagany na reinwestowanie, wdrazanie, automatyzacje, dzialy caps, naps, controlling - dzialy amortyzacji, task force support, IT Huntbug's - a to wszystko na raz z pelna koncentracja - jak to podkreslili - na nieekonomiczne, przewartosciowane pod kazdym wzgledem - sa mo cho dy i branza ev automotive. Problem w DE pojawia sie z autami po leasingu - nie ma nabywcow 2 giej reki, auta nie beda sprzedawane- czyli nie beda naprawiane i serwisowane. Allleż sie ta pętla zapętla! Cóż za precedens.