Reklama
Reklama
Reklama

Chińska ekspansja motoryzacyjna na Starym Kontynencie. Ta firma chce produkować w Europie po 300 tys. aut rocznie

Rynek motoryzacyjny w Europie dynamicznie się zmienia. Rodzime marki są coraz bardziej wypierane przez auta z Chin. Ten proceder już wkrótce może być jeszcze większy. Wszystko przez plany jednego z chińskich producentów samochodów, który chce już nie tylko dostarczać pojazdy na Stary Kontynent, ale zamierza uruchomić produkcję w jednym z europejskich krajów. 

 

Chińska ekspansja motoryzacyjna na Starym Kontynencie. Ta firma chce produkować w Europie po 300 tys. aut rocznie | Motoryzacja
freepik.com, Chińska ekspansja motoryzacyjna na Starym Kontynencie. Ta firma chce produkować w Europie po 300 tys. aut rocznie | Motoryzacja
Reklama
Aa
Udostępnij
facebook
twitter
linkedin
wykop

Spis treści

  1. Chiński Great Wall Motor podbije Europę?
    1. Na jaki kraj postawi chiński producent?

      Chińska motoryzacja zyskuje w Europie coraz większą liczbę zwolenników. Samochody z Państwa Środka są dobrze wyposażone i o wiele tańsze od tych produkowanych przez europejskich producentów. Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na to, że Europejczycy zaczęli przekonywać się do nieznanych dotąd producentów z Chin jest fakt, że wyprodukowane przez nich pojazdy okazały się solidnie wykonane, nie odstępując technologią europejskim odpowiednikom, a w niektórych rozwiązaniach nawet je przewyższając. 

      “Zarówno położenie wiązek elektrycznych, zabezpieczenie spawów, wygłuszenie wnętrza, wyposażenie ich w powłokę antykorozyjną, to jest wszystko to samo. One nie różnią się niczym od europejskich marek w żadnym zakresie. Jak porównamy sobie samochód premium chińskiego koncernu z topowym autem europejskiego producenta to będzie on taki sam” - mówił Przemysław Szafrański, ekspert do spraw motoryzacji. 

      Słysząc takie głosy nie ma się co dziwić, że chińska motoryzacja podbija europejski rynek motoryzacyjny. Ekspansja może być jeszcze większa. Wszystko za sprawą planów jednego z producentów, który nie chce już jedynie dostarczać aut na europejski rynek, ale chce je produkować na Starym Kontynencie. Docelowo 300 tys. rocznie

       

      Czytaj też: Nowy trend na rynku motoryzacyjnym w Polsce. Chińskie nie oznacza już słabe, ale tańsze i lepsze

       

      Chiński Great Wall Motor podbije Europę?

      Great Wall Motor, który w 2023 roku próbował podbić europejski rynek otwierając na Starym Kontynencie swój oddział znów chce przypomnieć o sobie Europejczykom. Choć pierwsza próba nie zakończyła się sukcesem. Marki należące do chińskiego koncernu, jak: Ora, Tank, Haval, Wey czy GWM póki co nie znalazły tak dużego uznania w oczach obywateli europejskich państw do tego stopnia, aby zdominowały one europejskie drogi. Teraz ma być inaczej. Koncern już nie tylko planuje sprzedawać swoje pojazdy w Europie, ale chce je produkować na Starym Kontynencie. Do 2029 roku ma powstać pierwszych 300 tys. pojazdów. Później taka liczba egzemplarzy ma wychodzić z taśmy produkcyjnej każdego roku. 

      Reklama

      Co istotne, w ofercie Great Wall Motor mają znaleźć się nie tylko samochody z napędem elektrycznym, które póki co nie zdominowały motoryzacyjnego rynku w Europie, ale znajdą się w niej także auta z napędem spalinowym, co może być dodatkowym atutem producenta z Chin. 

       

      Zobacz również: Chińskie auta zdominują rynek? Ekspert: “W 2035 roku nie będzie europejskiej motoryzacji”

       

      Na jaki kraj postawi chiński producent?

      Póki co wśród potencjalnych lokalizacji fabryki chińskich aut Great Wall Motor wymieniane są dwa kraje, czyli Węgry i Hiszpania. W obu przypadkach to państwa z Unii Europejskiej, co dla producenta aut będzie atutem, ponieważ łatwiej będzie je sprzedać na tym rynku. W przypadku Węgier zaletą może być także polityka prowadzona wobec krajów ze Wschodu, jak Rosja czy Chiny, z którymi węgierska administracja pozostaje w kontakcie. Oba kraje mają także bogate zaplecze w postaci wykwalifikowanych pracowników, którzy mogliby podjąć pracę w fabryce. Chodzi między innymi o inżynierów, którzy odpowiadaliby za proces produkcji aut. Niewykluczone, że poza Węgrami i Hiszpanią w grę wchodzi jeszcze inne państwo, w którym chińska fabryka mogłaby powstać. Czy mogłaby być nim Polska? Niewykluczone, tym bardziej, że Chińczycy nie chcą przejąć innej fabryki, ale wybudować zakład produkcyjny od podstaw. Pytaniem otwartym póki co pozostaje, czy komuś z naszego kraju będzie zależało na tym, aby podjąć rozmowy z chińskim koncernem motoryzacyjnym, aby lokalizacja fabryki powstała właśnie w naszym kraju? 

       

      Reklama

      Kamil Markiewicz

      Kamil Markiewicz

      Z mediami związany od 20 lat. Zaczynał od relacjonowania lokalnych wydarzeń w regionalnych gazetach ukazujących się w województwie świętokrzyskim. Najdłużej, bo ponad dekadę pisał o sporcie na łamach dziennika Echo Dnia. W swojej dotychczasowej karierze zawodowej zajmował się nie tylko sportem. Przez ponad sześć lat współpracował z Telewizją Polską, gdzie zajmował się tematami społecznymi, gospodarczymi, politycznymi oraz sportowymi. Laureat nagrody "Talent Mediów 2022" przyznanej przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej za rzetelność i wszechstronne dziennikarstwo telewizyjne. Przez blisko pięć lat współprowadził audycję "Interwencja" na antenie Polskiego Radia Kielce. Pracę w magazynie FXMAG łączy z pracą w telewizji. Gospodarz programu publicystycznego "Uważam, że..." na antenie Lokalna TV. Oprócz pracy w mediach prowadzi także szkolenia z autoprezentacji.


      komentarze

      Komentarze

      Sortuj według:  Najistotniejsze

      • Najnowsze
      • Najstarsze

      Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję

      Reklama
      Reklama

      Najnowsze

      Polecane