Chińska motoryzacja zyskuje w Europie coraz większą liczbę zwolenników. Samochody z Państwa Środka są dobrze wyposażone i o wiele tańsze od tych produkowanych przez europejskich producentów. Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na to, że Europejczycy zaczęli przekonywać się do nieznanych dotąd producentów z Chin jest fakt, że wyprodukowane przez nich pojazdy okazały się solidnie wykonane, nie odstępując technologią europejskim odpowiednikom, a w niektórych rozwiązaniach nawet je przewyższając.
“Zarówno położenie wiązek elektrycznych, zabezpieczenie spawów, wygłuszenie wnętrza, wyposażenie ich w powłokę antykorozyjną, to jest wszystko to samo. One nie różnią się niczym od europejskich marek w żadnym zakresie. Jak porównamy sobie samochód premium chińskiego koncernu z topowym autem europejskiego producenta to będzie on taki sam” - mówił Przemysław Szafrański, ekspert do spraw motoryzacji.
Słysząc takie głosy nie ma się co dziwić, że chińska motoryzacja podbija europejski rynek motoryzacyjny. Ekspansja może być jeszcze większa. Wszystko za sprawą planów jednego z producentów, który nie chce już jedynie dostarczać aut na europejski rynek, ale chce je produkować na Starym Kontynencie. Docelowo 300 tys. rocznie.
Czytaj też: Nowy trend na rynku motoryzacyjnym w Polsce. Chińskie nie oznacza już słabe, ale tańsze i lepsze
Chiński Great Wall Motor podbije Europę?
Great Wall Motor, który w 2023 roku próbował podbić europejski rynek otwierając na Starym Kontynencie swój oddział znów chce przypomnieć o sobie Europejczykom. Choć pierwsza próba nie zakończyła się sukcesem. Marki należące do chińskiego koncernu, jak: Ora, Tank, Haval, Wey czy GWM póki co nie znalazły tak dużego uznania w oczach obywateli europejskich państw do tego stopnia, aby zdominowały one europejskie drogi. Teraz ma być inaczej. Koncern już nie tylko planuje sprzedawać swoje pojazdy w Europie, ale chce je produkować na Starym Kontynencie. Do 2029 roku ma powstać pierwszych 300 tys. pojazdów. Później taka liczba egzemplarzy ma wychodzić z taśmy produkcyjnej każdego roku.
Co istotne, w ofercie Great Wall Motor mają znaleźć się nie tylko samochody z napędem elektrycznym, które póki co nie zdominowały motoryzacyjnego rynku w Europie, ale znajdą się w niej także auta z napędem spalinowym, co może być dodatkowym atutem producenta z Chin.
Zobacz również: Chińskie auta zdominują rynek? Ekspert: “W 2035 roku nie będzie europejskiej motoryzacji”
Na jaki kraj postawi chiński producent?
Póki co wśród potencjalnych lokalizacji fabryki chińskich aut Great Wall Motor wymieniane są dwa kraje, czyli Węgry i Hiszpania. W obu przypadkach to państwa z Unii Europejskiej, co dla producenta aut będzie atutem, ponieważ łatwiej będzie je sprzedać na tym rynku. W przypadku Węgier zaletą może być także polityka prowadzona wobec krajów ze Wschodu, jak Rosja czy Chiny, z którymi węgierska administracja pozostaje w kontakcie. Oba kraje mają także bogate zaplecze w postaci wykwalifikowanych pracowników, którzy mogliby podjąć pracę w fabryce. Chodzi między innymi o inżynierów, którzy odpowiadaliby za proces produkcji aut. Niewykluczone, że poza Węgrami i Hiszpanią w grę wchodzi jeszcze inne państwo, w którym chińska fabryka mogłaby powstać. Czy mogłaby być nim Polska? Niewykluczone, tym bardziej, że Chińczycy nie chcą przejąć innej fabryki, ale wybudować zakład produkcyjny od podstaw. Pytaniem otwartym póki co pozostaje, czy komuś z naszego kraju będzie zależało na tym, aby podjąć rozmowy z chińskim koncernem motoryzacyjnym, aby lokalizacja fabryki powstała właśnie w naszym kraju?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję