O swoich obawach prezes JPMorgan Chase Jamie Dimon poinformował w poniedziałek podczas spotkania z inwestorami. Jak przyznał w jego ocenie działania banków są ryzykowne. Chodzi o udzielanie kredytów osobom, których może nie być stać na ich spłatę. Jak podkreślił amerykański biznesmen podobna sytuacja miała miejsce przed krachem w 2008 roku, a wszyscy pamiętają co działo się później.
“Nie wiem, jaki zbieg wydarzeń ten cykl wywoła. Mój niepokój jest duży. Nie uspokaja mnie fakt, że ceny aktywów są wysokie. W rzeczywistości uważam, że to zwiększa ryzyko” - stwierdził Jamie Dimon.
Czytaj też: YouTube coraz większym źródłem informacji i dobrym sposobem na biznes. Ekspertka: “Jest tam wiele wartościowych treści”
Sygnały mogą być mylące
Prezes JPMorgan wymienił sygnały, które mogą wskazywać na to, że rynki finansowe są tuż przed finansowym krachem. Wśród nich wymienił nawet rekordowy poziom notowań, który w ocenie amerykańskiego biznesmena także może być powodem do obaw. Jak przyznał podobne sygnały wysyłane były w 2005, 2006 i 2007 roku.
“Rosnąca fala unosiła wszystkie łodzie. Wszyscy zarabiali dużo pieniędzy. Ludzie zadłużali się do granic możliwości. Niebo było granicą” - przyznał prezes JPMorgan Chase.
Jamie Dimon twierdzi, że teraz dzieje się podobnie, co może zakończyć się finansową katastrofą.
“Moim zdaniem ludzie zaczynają czuć się zbyt komfortowo, wierząc, że to jest trwałe - te wysokie ceny aktywów i duże wolumeny” - stwierdził amerykański biznesmen.
Prezes JPMorgan przekonywał, że zauważa grupy osób robiące “głupie rzeczy”, ale nie sprecyzował o kogo dokładnie chodzi. Zalecił ostrożność, przyznając, że nie wiadomo, jak długo potrwa dotychczasowy optymizm.
Mogą upaść całe branże
W swoim wystąpieniu amerykański biznesmen porównywał obecną sytuację do tej sprzed niemal dwóch dekad starając się znaleźć analogie. Wśród przykładów podał branże, które przed 2008 roku radziły sobie na rynku doskonale, a po kryzysie trudno było im się podnieść. Wśród nich miały się znaleźć firmy telekomunikacyjne, przedsiębiorstwa użyteczności publicznej, czy gazety, które do czasu kryzysu cieszyły się dobrymi notowaniami, a po nim zaczęło być im trudno związać koniec z końcem.
Obecnie zagrożeniem dla wielu branży, jak stwierdził Amerykanin może być sztuczna inteligencja, która może wpłynąć negatywnie na działalność wielu firm, które do tej pory wydawały się niezastąpione. Chodzi między innymi o przedsiębiorstwa działające w branży IT. Firmy zajmujące się obsługą oprogramowania, w ocenie prezesa JPMorgan mogą zostać zastąpione przez narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, co może wywołać poważne tąpnięcie na rynkach finansowych, które w perspektywie czasu może przełożyć się na globalny krach, podobny do tego z 2008 roku.
Zobacz również: Czy to początek końca monopolisty? Jeden ruch AI wywołał panikę na rynku
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję