Donald Trump, obejmując władzę w Białym Domu, zapowiadał wprowadzenie dużych oszczędności. Te mają wynikać między innymi ze zmniejszenia wydatków związanymi z administracją. Misję zoptymalizowania wydatków w federalnych agencjach otrzymał właściciel Tesli i platformy X, miliarder - Elon Musk, który już w styczniu mówił o potrzebie zwolnienia 2 milionów pracowników federalnych. Z szacunków przedstawianych przez miliardera miałoby to dać oszczędności wynoszące 100 milionów dolarów.
Zwolnienia w kolejnym urzędzie
Biały Dom kontynuuje redukcję zatrudnienia w administracji federalnej. Tym razem pracę mają stracić urzędnicy z Biura Ochrony Konsumentów Finansowych (Consumer Financial Protection Bureau, CFPB), które zostało utworzone po kryzysie finansowym w 2010 roku. Do zadań urzędników należało dbanie o bezpieczeństwo obywateli między innymi przy zaciąganiu kredytów hipotecznych. Od tego momentu odzyskano dla Amerykanów prawie 20 miliardów dolarów między innymi z tytułu źle naliczonych odsetek od pożyczek.
Czytaj także: Wojna Trumpa z szefem Fed. "Zawsze się spóźnia i zawsze się myli"
W czwartek światło dzienne ujrzała informacja, że aż 90% urzędników tej instytucji ma stracić pracę, czyli blisko 1500 osób. W biurze ma zostać jedynie 200 pracowników. Zwolenia spotkały się z falą krytyki ze strony związków zawodowych. Informację o planowanych zwolnieniach, a także sposobie wręczenia wypowiedzeń, jako pierwsza podała stacja Fox Business. Pracownicy informacje o zwolnieniu mieli otrzymać w czwartek za pośrednictwem poczty elektronicznej. Tylko do piątkowego wieczoru mają mieć dostęp do firmowych systemów, w tym między innymi poczty e-mail.
Według doniesień Fox Business w treści miały znajdować się następujące informacje: „Biuro Ochrony Konsumentów Finansowych stwierdziło, że Twoje stanowisko podlega likwidacji, a Twoje zatrudnienie podlega rozwiązaniu zgodnie z procedurami redukcji etatów”.
Zwolnienia budzą kontrowersje, dlatego związki zawodowe tego typu spory chcą rozstrzygać przed sądem. Początkowo sędzia federalny zablokował możliwość zwolnień, ale sąd apelacyjny orzekł, że - jest możliwe zwolnienie osób, których praca nie jest niezbędna. Związki zawodowe podnoszą, że nie jest możliwe, że praca aż 90% załogi jest zbędna i uda się ją zastąpić pozostałymi 10%.
„Nie sposób pojąć, że redukcja personelu Biura o 90% w ciągu zaledwie 24 godzin, bez powiadomienia ludzi o konieczności przygotowania się do takiej eliminacji, nie „zakłóci wykonywania” jego obowiązków” - czytamy w piśmie związków zawodowych.
Cięcia w całej administracji federalnej
CFPB nie jest jedynym urzędem, w którym zarządzono tak duże redukcje zatrudnienia. Już wcześniej pracę tracili przedstawiciele innych jednostek federalnych. Wśród nich między innymi: Departament Edukacji, Biuro Zarządzania Personelem (OPM), Administracja Ubezpieczeń Społecznych oraz Departament Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS). Łącznie pracę straciło już kilkaset tysięcy osób. Co ważne, wszystkie zwolnione osoby mają prawo do odprawy. Jej wysokość jest różna, w zależności od urzędu i stanowiska. Dla przykładu, pracownikom HHS zaproponowano odprawy w wysokości 25 tysięcy dolarów, a Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) w wysokości 50 tysięcy dolarów.
Działania Białego Domu są szeroko komentowane w Stanach Zjednoczonych. Spotykają się z wieloma słowami krytyki części społeczeństwa, polityków i oczywiście związków zawodowych.
"To, co dzieje się w administracji, to totalny chaos i brak profesjonalizmu. Ten reżim nie szanuje tysięcy osób, które poświęciły swoje kariery, służąc społeczeństwu" - powiedziała Sheria Smith, przewodnicząca związków zawodowych urzędników federalnych (Federation of Government Employees Local 252).
Zobacz również: Już 245% cła! Trump oszalał? Wojna handlowa niebezpiecznie eskaluje
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję