75% firm w Polsce zmuszonych do zmian. To skutek decyzji Trumpa
Polskie firmy zgłaszają swoje obawy: 51% z nich uważa, że polityka celna Stanów Zjednoczonych negatywnie odbiją się na rynku. Wiele firm rozważa opuszczenie terenu UE.

Polskie firmy zgłaszają swoje obawy: 51% z nich uważa, że polityka celna Stanów Zjednoczonych negatywnie odbiją się na rynku. Wiele firm rozważa opuszczenie terenu UE.

Jako odpowiedź na problemy spowodowane cłami firmy wskazują m.in. przeniesienie produkcji do innego kraju (29%), zmianę dostawców (28%) i przekierowanie eksportu na inne rynki (26%).
W przypadku relokacji 50 % składających taką deklarację firm wskazuje, że taka opcja była już wcześniej rozważana w strategii ich przedsiębiorstwa – czytamy w raporcie EY: „Polskie firmy w obliczu ceł: Strategiczne zmiany w odpowiedzi na niepewność handlową”.
Zobacz też: Jeśli masz kredyt, to uważaj. WIBOR przebił ważną granicę
Zdaniem Macieja Stefańskiego, starszego ekonomisty z Zespołu Analiz Ekonomicznych EY, główny wpływ na gospodarkę Polski mają średnie i duże firmy, mimo że 97% wszystkich przedsiębiorstw stanowią mikroprzedsiębiorstwa. Tymczasem, to właśnie średnie i duże firmy są najbardziej zorientowane na eksport. Ekspert zaznacza, że to one najbardziej odczują cła nałożone na UE przez USA.
Ich zaangażowanie w międzynarodowy handel oraz konieczność dostosowania się do globalnych trendów wymusza na zarządach konieczność analizy scenariuszy obejmujących szeroki wachlarz rozwiązań, w tym przeniesienie przynajmniej części produkcji do innego kraju – dodał.
Zobacz też: Polska mocno na tym skorzysta. Rekordowy budżet UE
Zdanie Stefańskiego podziela również Sławomir Czajka, Partner EY, Lider Zespołu Global Trade. Specjalista zauważył, że polski biznes „nie może pozwolić sobie na bierność”. Jego zdaniem reakcja na cła Trumpa jest niezbędna w kwestii budowania odporności na „przyszłe turbulencje geopolityczne”.
Nowe cła USA szczególnie dotykają branże: motoryzacyjną, maszynową, chemiczną i elektrotechniczną. W odpowiedzi, firmy coraz częściej rozważają przeniesienie produkcji poza UE, dywersyfikację rynków zbytu - np. w kierunku Azji czy Ameryki Południowej - oraz reorganizację łańcuchów dostaw, by zwiększyć ich przejrzystość i elastyczność – dodał.
Wprowadzenie od początku kwietnia ceł USA na towary takie jak samochody osobowe (25%), stal i aluminium (50%) oraz inne towary (20%) sprawiła, że wiele przedsiębiorstw musiało pilnie zweryfikować swoje umowy handlowe, zauważa Sławomir Czajka, partner EY, lider zespołu Global Trade. Ekspert dodaje, że choć część z tych ceł została tymczasowo obniżona „wiele sektorów wciąż pozostaje pod presją”.
Zobacz też: Trump zapowiada nowe cła. Dotkną 150 krajów
Od 12 marca 2025 roku USA nałożyło na UE liczne cła. Wśród nich należy wymienić 25% cła na stal i aluminium (obowiązujące od 12 marca) oraz 20% cła na większość towarów importowanych z UE (od 2 kwietnia). To jednak nie koniec drakońskich podatków. 12 lipca Stany Zjednoczone zapowiedziały wprowadzenie 30% „generalnego cła”, które ostatecznie obowiązywać będzie od 1 sierpnia.
Przed wojną handlową średnia stawka celna w USA na import z UE wynosiła 1,47%, podczas gdy w przypadku importu z UE z USA 1,35% Opierając się na wolumenie handlu w 2023 r., pełne wdrożenie ceł Trumpa (wykres 1) podniosłoby średnią stawkę celną na import z UE do 15,2% – podaje agencja Bruegel.
Wykres: Zmiana stawki celnej na przestrzeni lat


Źródło: Bruegel.
Z kolei agencja Reuters podaje, że Polska, Czechy i Słowacja szczególnie silnie mogą odczuć cła Trumpa. Według założeń restrykcje mogą przyczynić się do obniżenia PKB o 0,4%, co spowoduje stratę blisko 10 mld zł.
Zobacz też: To wywołało krach na rynkach. Historia się powtórzy?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję