9 września zeszłego roku został ogłoszony zamiar połączenia brytyjskiego Anglo American i kanadyjskiego Teck Resources, w wyniku czego powstał koncern Anglo Teck,. Analitycy S&P Global policzyli, że była to największa integracja od nieco ponad dekady, co uplasowało ją w tabeli transakcji wszech czasów na piątym miejscu.

Źródło: S&P Global
W wyniku operacji powstał jeden z wiodących globalnie górników miedzi. Pod względem wydobycia powstał piąty największy wydobywający surowiec po Codelco, BHP, Freeport McMoRan i Southern Copper).

Źródło: S&P Global
Jeszcze wyżej połączony podmiot (oznaczony na powyższej i poniższej infografice jako MergeCo) sytuuje się pod względem potwierdzonych rezerw, gdyż zajmuje trzecią pozycję. Większymi zasobami dysponują jedynie australijskie BHP i chilijskie Codelco.

Źródło: S&P Global
Nieprzypadkowo zacząłem analizę od miedzi, choć Anglo Teck ma też m. in. znaczące złoża cynku i żelaza, gdyż jest ona jednym z bohaterów w segmencie commodities ostatnich tygodni. Kurs metalu za tonę w notowaniach londyńskiej LME na początku stycznia br. po raz pierwszy w historii przekroczył 13 tys. dol., a w ciągu minionych 3 miesięcy zyskał blisko 20%. Skorzystał na tym nasz KGHM, który również ustanowił maksimum kursowe, osiągając minimalnie ponad 300 zł za akcję.
Dla wielu inwestorów stało się jasne, że głównym czynnikiem napędowym zmian kursu miedzi nie są wyłącznie kłopoty z zalaniem błotem części kopalń indonezyjskich Freeport McMoRan w kompleksie wydobywczym Grasberg (pisaliśmy o tym zdarzeniu tutaj, ale ryzyko niedoboru strukturalnego miedzi, która jest niezbędna w celu realizacji polityk dekarbonizacyjnych i rozwoju nowoczesnych technologii.
Do tego doszedł czynnik nadzwyczajny związany z polityką handlową administracji amerykańskiej, która w sierpniu poprzedniego roku wprowadziła 50% taryfę celną na import półproduktów miedzianych do Stanów Zjednoczonych, a ponadto zadeklarowała zamiar nałożenia obciążeń celnych na nieprzetworzonej miedzi począwszy od 2027 r.
"Ceny miedzi i właściwie wszystkich metali są napędzane globalną niepewnością wywołaną działaniami rządu USA, które spowodowały ogromny wzrost przepływów miedzi do USA, ale nie z powodu popytu, lecz z powodu magazynowania zapasów" – ocenił Ken Hoffman, globalny strateg surowcowy kanadyjskiej firmy inwestycyjnej Red Cloud Securities.
Według jego szacunków obecne zapasy na Comex przekroczyły 503 tys. ton w porównaniu ze 100 tys. ton surowca w analogicznym okresie roku poprzedniego.
8 stycznia 2026 S&P Global opublikowało najnowsze prognozy dla miedzi. Firma oceniła, że globalny deficyt podaży ma osiągnąć 10 mln ton do 2040 r., co byłoby niższe o 25% niż przewidywany popyt. Badanie ekspertów wskazało, że globalny popyt na miedź wzrośnie o połowę do 42 mln ton do 2040 r. z obecnych poziomów, a produkcja surowca osiągnie szczyt na poziomie 33 mln ton w 2030 r.
Glen-Tinto na horyzoncie
Na fali tego rozumowania w zeszłym tygodniu plan połączenia zapowiedziały zarządy brytyjskiego Rio Tinto i szwajcarskiego Glencore. Zamiar jest wstępny, a rozmowy zgodnie z brytyjskim prawem przejęć mają zostać zakończone do 5 lutego 2026. Wówczas stanie się jasne, czy powstanie największy górnik świata pod względem kapitalizacji giełdowej. Gdyby tak się stało, to transakcja okaże się największą w historii branży, wyprzedzając do tej pory największy deal Mittal Steel/Arcelor z 2006 r.
Nazwa nowego połączonego koncernu nie jest znana, ale analitycy kanadyjskiego RBC Capital Markets w raporcie komentującym pomysł z 9 stycznia br. użyli nazwy Glen-Tinto, która zdaje się dość prawdopodobna, choć nie jest to jeszcze przesądzone.

Źródło: RBC Capital Markets
„Rio i Glencore potwierdziły, że prowadzą rozmowy na temat potencjalnego połączenia, które naszym zdaniem jest strategicznie obronne, ale obarczone wysokim ryzykiem finansowym i operacyjnym. Rozmowy są na wczesnym etapie, z ograniczonymi informacjami na temat szczegółów dotyczących struktury transakcji i jej wyceny. Logika przemysłowa opiera się niemal wyłącznie na niedoborze miedzi i długoterminowych alternatywach, a nie na krótkoterminowych synergiach” – uważają eksperci surowcowi RBC Capital Markets.
Podmiotem integrującym będzie Rio Tinto, którego kapitalizacja rynkowa akcji wynosi ok. 132 mld dol. Dla porównania Glencore jest wyceniany na ponad 72 mld dol. Łącznie po skutecznym zamknięciu transakcji może powstać światowy gigant górniczy o wartości giełdowej ponad 200 mld dol. W tym rankingu Rio Tinto znajduje się na czwartej pozycji na świecie, zaś Glencore na jedenastej. Skutkiem powstania koncernu o korzeniach brytyjsko-szwajcarskich byłoby prześcignięcie przez Glen-Tinto takich liderów jak: BHP (159 mld dol.), Zijin Mining (142 mld dol.) i Southern Copper (140 mld dol.).

Źródło: opracowanie własne na podstawie CMC
Biorąc pod uwagę udział kapitalizacji obu podmiotów w potencjalnym Glen-Tinto, to na Rio Tinto przypada 65% łącznej wartości rynkowej, natomiast na Glencore 35%. W ramach transakcji brytyjska spółka wyemituje w zamian za przejmowane udziały Glencore własne akcje. Zdaniem analityków RBC Capital Markets parytet wymiany wyniesie 0,60-0,65 akcji Rio Tinto za każdy papier Glencore.
Co wniosłyby Rio Tinto i Glencore do wspólnego przedsięwzięcia?
W wyniku połączenia powstałby potężny koncern górniczy o zdywersyfikowanym surowcowo portfelu. Rio Tinto jest jednym z największych światowych producentów rudy żelaza. Spółka wyprodukowała 298,1 mln ton metalu, co odpowiadało ok. 12% całkowitej podaży w 2024 r. Brytyjska firm plasuje się również w czołówce górników miedzi (7 miejsce na świecie w 2024 r.) z wydobyciem 649,7 tys. ton (chilijska Escondida, mongolskie Oyu Tolgoi). Rio Tinto ma też złoża boksytów (tlenki glinu), a rudy żelaza zlokalizowane są w kompleksie Pilbara w Australii, IOC w Kanadzie i Simandou w Gwinei. Poza tym dysponuje odkrywkami litowymi (m. in. argentyńskie Felix i Rincon).
Glencore to z kolei pierwsza piątka pod względem wydobycia miedzi (ok. 850-870 tys. ton w 2025 r. zgodnie z prognozami zarządu). Szwajcarska spółka jest ponadto znaczącym producentem kobaltu (numer dwa na świecie z wydobyciem 41-43 tys. ton w 2025 r.). Oprócz tego ma m. in. złoża węgla (produkcja węgla hutniczego w 2025 r. wyniosła 30-35 mln ton), niklu (70-62 tys. ton) i cynku (950-975 tys. ton).
Firmy mają dwa flagowe projekty górnicze. Rio Tinto posiada 30% udziałów w chilijskiej kopalni Escondida, największej na świecie kopalni miedzi pod względem produkcji z 5,5% udziałem na świecie w 2024 r. według danych Market Intelligence. Glencore z kolei ma 44% udziałów w kopalni Collahuasi, trzeciej co do wielkości kopalni produkującej miedź w 2024 r.
Tym, co może przyciągać atrakcyjnością do Glencore, są plany spółki poważnego rozbudowania mocy wydobywczych miedzi. W latach 2025-2035 za sprawą nowych otwarć obiektów kopalnianych firma może prawie podwoić poziom produkcji – plan zakłada posiadanie w 2035 r. instalacji zdolnych do wydobycia ok. 1,6 mln ton surowca rocznie.

Źródło: opracowanie własne na podstawie Glencore
Budowa nowej organizacji zabierze wiele czasu
Mimo, że pozostało niespełna miesiąc do wydania decyzji kierunkowej przez zarządy obu firm pracujące nad połączeniem sił, to potencjalna integracja nie nastąpi tak szybko w ocenie analityków RBC Capital Markets. Według nich cały proces zostanie zwieńczony w ciągu 18-30 miesięcy. Nakładają się na to dwa najważniejsze wyzwania, które stoją przed uczestnikami projektu.
Pierwsze wiąże się z aktywami węglowymi Glencore. W opinii RBC zostaną one wydzielone do odrębnego podmiotu, którego dalsze losy są nieznane. Rio Tinto pozbyło się swoich aktywów węglowych w 2018 r., a wielu akcjonariuszy brytyjskiego górnika ani myśli, żeby powrócić do stanu, gdyby w portfelu produktowym znowu pojawiły się złoża tego surowca. Uzasadnienie jest proste. Wielu inwestorów profesjonalnych kieruje się w procesie lokowania kapitału regułami ESG, które wykluczają część spółek giełdowych z grona spełniających normy środowiskowe. Węgiel za sprawą przyczyniania się do zanieczyszczenia atmosfery z pewnością nie należy do surowców, które wpisują się w filozofię ESG. Gdyby aktywa węglowe Glencore nie wypadły z projektowanego Glen-Tinto, to nowa firma stałaby się niewidoczna dla wielu funduszy (nieinwestowalna). Z masą niepożądanych konsekwencji, także w postaci wysokości wyceny rynkowej (można założyć, że byłaby ona sporo niższa).
Nieco inaczej oceniają możliwe roszady aktywów analitycy banku inwestycyjnego Jefferies. W ich opinii jedną z możliwości jest połączenie działalności w dziedzinie rudy żelaza i węgla w australijską spółkę, a następnie rozdzielenie swoich aktywów metali niezgodnych profilowo w ramach innego podmiotu. Przyznali jednak, że taki układ może być trudny do realizacji, a wiąże się przy tym z ryzykiem dużego obciążenia podatkowego. Innym rozwiązaniem, o którym pomyśleli finansiści Jefferies, jest sprzedaż przez Glencore biznesu węglowego Rio Tinto.
Drugim wyzwaniem, któremu planującym połączenie, przyjdzie się zmierzyć, staną się postępowania antymonopolowe w różnych miejscach. Z racji ponadprzeciętnej koncentracji produkcji w niektórych segmentach, być może urzędy antymonopolowe zmuszą Glen-Tinto do pozbycia się części nadmiarowych w ich ocenie aktywów. RBC Capital Markets sądzi, że dotyczyć to będzie niektórych złóż miedzi i żelaza.
BHP może wmieszać się w transakcję
Plany integracyjne Rio Tinto i Glencore’a mogą przyciągnąć uwagę innego potentata górnictwa. Analitycy typują do tej roli najczęściej BHP Group. Koncern z Australii rozgląda się od pewnego czasu za ciekawymi aktywami, a w ostatnich kwartałach podchodził bezskutecznie do Anglo American (w 2024 r. i w listopadzie 2025).
"Najbardziej prawdopodobnym intruzem w tej transakcji jest BHP. W zasadzie, z transakcją napędzaną przez złoża miedzi, uważamy, że BHP może spróbować przejąć Glencore wystawiając konkurencyjną ofertę, zatrzymać aktywa miedziowe, a resztę prawdopodobnie sprzedać" – uważa Richard Hatch, analityk z Berenberga.
Po części może być to wynikiem presji ze strony akcjonariuszy BHP, którzy widząc postępującą konsolidację na rynku górniczym, będą oczekiwali podobnych rezultatów od zarządu australijskiej spółki, tym bardziej, że ławka dużych ciekawych firm miedziowych jest bardzo krótka. W grę może też wchodzić przejęcie Vale lub Freeport McMoRan, ale te firmy nie wydają się być obecnie na sprzedaż.
Potencjalna integracja Rio z Glencore to kontynuacja ruchów akwizycyjnych w obszarze miedzi
Radosław Pela, założyciel i zarządzający PK Green Commodities, komentuje specjalnie dla FXMAG
„Wielu analityków twierdziło, że przejęcie Glencora jest czymś, co docelowo (przez BHP lub Rio Tinto) musi się wydarzyć. Sens przejęcia to oczywiście ekspozycja Glencore na miedź. Poszukiwanie atrakcyjnych i pracujących aktywów w tym sektorze przez główne spółki górnicze świata jest czymś ewidentnie widocznym na rynku od wielu kwartałów. Wpisuje się w to także niedawno ogłoszone połączenie dwóch górniczych gigantów, czyli Anglo American i Teck Resources.
Ilość przejęć lub dużych transakcji mniejszościowych w sektorze, rośnie dynamicznie i ogólnie mówiąc nawet zdecydowanie przyspiesza. W poprzednim roku przez aktywa PK Green Commodities też przeszło kilka transakcji typu M&A, ponad połowa z nich dotyczyła właśnie miedzi.
Uważam, że rok 2026 pod względem ilości i wielkości, nawet jeśli deal Rio Tinto-Glencore nie dojdzie ostatecznie do skutku, powinien ponownie być rekordowy”.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję