Nieoczekiwany zwrot w kwestii ceł budzi dużo wątpliwość. Zawieszenie taryf może mieć wyłącznie tymczasowy charakter i nie można wykluczać, że w ich miejsce wkrótce pojawią się nowe stawki - informuje Bloomberg.
USA ograniczają cła odwetowe
Rezygnacja z części ceł odwetowych dotyczy między innymi smartfonów, komputerów, półprzewodników, paneli słonecznych czy ekranów LCD, które pod względem wartości stanowią największą część towarów importowanych do USA - wynika z informacji amerykańskiej Służby Celnej i Ochrony Granic.
Co istotne, Ostatnia decyzja Trumpa oznacza, że częściowemu zawieszeniu uległy jedynie cła odwetowe w wysokości 125% na Chiny i 10% dla reszty świata. Nadal obowiązują za to 20% cła związane z przemytem fentanyl.
Trump wciąż grozi innym krajom
Ile ostatnie posunięcia Trumpa zmieniają w relacjach amerykańsko-chińskich? W gruncie rzeczy niewiele, bo w niedzielę prezydent zasugerował, że decyzja o zawieszeniu części ceł ma wyłącznie tymczasowy charakter, a front wojny handlowej wbrew pozorom nie będzie się kurczyć.
„Nikt nie zostanie zwolniony z odpowiedzialności za niesprawiedliwy bilans handlowy i bariery celne, które inne kraje stosowały przeciwko nam, a już na pewno nie Chiny, które zdecydowanie traktują nas najgorzej!” - napisał w poście na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
Czytaj także: Inwestorzy panicznie uciekają z USA. To największy odpływ kapitału od 2 lat
Kolejny apel do Trumpa
Wpis Trumpa był niejako odpowiedzią na wcześniejszy komunikat chińskiego ministerstwa handlu, które decyzje o zawieszeniu ceł nazwało „małym krokiem w kierunku naprawy błędnej polityki USA”, apelując jednocześnie o całkowite zniesienie ceł.
„Wzywamy USA do posłuchania racjonalnych głosów społeczności międzynarodowej i krajowych podmiotów, podjęcia zdecydowanego kroku w celu naprawienia swoich błędów i całkowitego zniesienia ceł odwetowych” - napisano w komunikacie wydanym przez resort.
Chiny chcą wzmocnić rynek wewnętrzny
W obliczu trwającej wojny celnej chińscy eksporterzy, którzy zostali narażeni na gigantyczne straty, próbują dywersyfikować swoją działalność. Rząd w Pekinie chce im w tym pomóc poprzez pobudzenie rynku wewnętrznego, które docelowo ma prowadzić do zwiększenia sprzedaży. Zadanie będzie jednak trudne, bo rynek krajowy w Chinach nie jest w stanie wchłonąć istniejącej podaży, a tym bardziej dodatkowych produktów - informuje CNBC.
Jednocześnie w marcu eksport chińskich towarów wzrósł o 12,4% w ujęciu rocznym - wynika z danych przedstawionych przez władze kraju. Firmy, chcąc uniknąć wysokich ceł, przyspieszyły wysyłki, co poskutkowało największym wzrostem od października 2024 roku. Jednocześnie import spadł o 4,3% w wyniku słabnącego popytu wewnętrznego - informuje Reuters.
W obronie giełdy: Chiny wprowadzają limit sprzedaży akcji
Pekin stara się też zabezpieczyć swoją giełdę, wprowadzając ograniczenie sprzedaży akcji przez fundusze hedgingowe i dużych inwestorów indywidualnych. Nieformalny limit dziennej sprzedaży sprzedaży netto wynosi 50 mln CNY (około 7 mln USD), a niezastosowanie się do nowych wytycznych grozi zawieszeniem rachunków handlowych przez giełdy - informuje Bloomberg.
Eksperci, na których powołuje się CNBC, twierdzą, że Chiny prawdopodobnie nie dokonują silnej dewaluacji swojej waluty w obawie przed odpływem kapitału. Zamiast tego chiński bank centralny może zdecydować się na stopniową deprecjację.
„Rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić rynek, że ma zdolność do obrony juana przed sankcjami USA i że nikt na rynku nie powinien grać na spadek juana” – powiedziała Dan Wang, dyrektor ds. Chin w Eurasia Group.
Pekin musi się jednak przygotować na coraz bardziej możliwe spowolnienie gospodarcza. W swojej najnowszej prognozie Goldman Sachs obniżył przewidywany wzrost PKB Chin z 4,5% do 4%.
Czytaj także: Dolar tonie. “Spirala spadku dolara nabiera tempa” - eksperci dla FXMAG
W obronie giełdy: Chiny wprowadzają limit sprzedaży akcji
Pekin stara się też zabezpieczyć swoją giełdę, wprowadzając ograniczenie sprzedaży akcji przez fundusze hedgingowe i dużych inwestorów indywidualnych. Nieformalny limit dziennej sprzedaży sprzedaży netto wynosi 50 mln CNY (około 7 mln USD), a niezastosowanie się do nowych wytycznych grozi zawieszeniem rachunków handlowych przez giełdy - informuje Bloomberg.
Eksperci, na których powołuje się CNBC, twierdzą, że Chiny prawdopodobnie nie dokonują silnej dewaluacji swojej waluty w obawie przed odpływem kapitału. Zamiast tego chiński bank centralny może zdecydować się na stopniową deprecjację. „Rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić rynek, że ma zdolność do obrony juana przed sankcjami USA i że nikt na rynku nie powinien grać na spadek juana” – powiedziała Dan Wang, dyrektor ds. Chin w Eurasia Group.
Pekin musi się jednak przygotować na coraz bardziej możliwe spowolnienie gospodarcza. W swojej najnowszej prognozie Goldman Sachs obniżył przewidywany wzrost PKB Chin z 4,5% do 4%.
Co dalej z juanem?
Eksperci, na których powołuje się CNBC, twierdzą, że Chiny prawdopodobnie nie dokonują silnej dewaluacji swojej waluty w obawie przed odpływem kapitału. Zamiast tego chiński bank centralny może zdecydować się na stopniową deprecjację.
„Rząd zrobi wszystko, co w jego mocy, aby zapewnić rynek, że ma zdolność do obrony juana przed sankcjami USAi że nikt na rynku nie powinien grać na spadek juana” – powiedziała Dan Wang, dyrektor ds. Chin w Eurasia Group.
Pekin musi się jednak przygotować na coraz bardziej możliwe spowolnienie gospodarcza. W swojej najnowszej prognozie Goldman Sachs obniżył przewidywany wzrost PKB Chin z 4,5% do 4%.
Czytaj także: Dolar tonie. “Spirala spadku dolara nabiera tempa” - eksperci dla FXMAG
Giganci technologiczni mogą być zadowoleni
Nie zmienia to jednak faktu, że wiele amerykańskich firm technologicznych, które prowadzą swoją produkcję w Chinach, ma powody do zadowolenia. Do największych beneficjentów należy między innymi Apple, którego notowania w piątek wzrosły ponad 4%.
Kurs akcji Apple.

Źródło: TradingView
„Myślę, że ostatecznie prezesi wielkich firm technologicznych zabrali głos, a Biały Dom musiał ich wysłuchać i zrozumieć, że wdrożenie tych ceł to armagedon” - powiedział dla CNBC Dan Ives z Wedbush Securities.
Amerykańskie indeksy zyskują po decyzji Trumpa
Nowa decyzja w sprawie ceł przełożyła się na wzrost notowań największych amerykańskich indeksów. W ostatni piątek indeks S&P 500 zyskał 5,7%, a Dow Jones prawie 5%.
Notowania indeksu S&P 500.

Źródło: TradingView
Aż o 7,3% wzrosły notowania indeksu Nasdaq Composite.
Notowania indeksu Nasdaq Composite.

Źródło: TradingView.
Nie zmienia to jednak faktu, że eksperci w USA pozostają pełni obaw co do dalszej kondycji gospodarki. W rozmowie z CNBC Larry Fink, dyrektor generalny BlackRock, stwierdził, że USA niezmiennie są bardzo blisko recesji. W podobnym tonie wypowiedział się Ray Dalio, założyciel Bridgewater.
Czytaj także: Ekstremalna wahania, bo szalone czasy. Giełda w USA z najlepszym tygodniem od 2023
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję