W Polsce zmagamy się z wysoką inflacją. Najnowszy odczyt z lutego mówi o wartości 4,9%. Na tle zachodniej Europy pod tym względem wypadamy fatalnie. Mało tego, nawet nasi południowi sąsiedzi, których nie uznaje się przecież za mocarstwo, są w znacznie lepszej sytuacji.
Gdy w ubiegłym roku w większości europejskich państw stopa inflacji z miesiąca na miesiąc nieco spadała, w naszym kraju było odwrotnie. W efekcie dziś wartość wskaźnika CPI jest w Polsce sześciokrotnie wyższa niż na przykład we Francji.
Niewiele zmienia tu nawet korekta styczniowego odczytu. Ten pierwotnie wynosił 5,3%, ale teraz został skorygowany na 4,9%, czyli dokładnie tyle samo, ile odnotowano w lutym. Jest to jednak marne pocieszenie.
W trakcie czwartkowej konferencji prasowej Adam Glapiński przedstawił projekcje potencjalnego rozwoju inflacji w Polsce. Ta w tym roku może być wyższa, osiągnąć wartość nawet 5,7%. Co więcej, średniorocznie ma być wyższa niż w 2024 roku. Przypomnijmy, że cel inflacyjny NBP to stopa na poziomie około 2%. Do tego pułapu wciąż więc bardzo daleko.
Projekcja inflacji w Polsce w 2025 roku
✕Źródło: GUS/NBP
Reklama
Kiedy wobec tego możemy spodziewać się, że ów cel uda się osiągnąć? Jak zaznaczył szef NBP, obecne prognozy zakładają, że przy niezmienionych stopach procentowych w Polsce inflacja spadłaby do pożądanego poziomu dopiero w 2027 roku. Profesor podkreślił jednak, że to daleki horyzont i do tego czasu wiele może się zmienić.
A jak sytuacja wygląda u naszych zachodnich sąsiadów? Dziś poznaliśmy najnowsze odczyty stopy inflacji CPI również w Niemczech. Choć akurat mają tam powody, by narzekać na gospodarkę, która akurat u nas rozwija się wyjątkowo dynamicznie, to w przypadku inflacji sprawa jest odwrotna. To my możemy im pozazdrościć.
Reklama
Inflacja w Niemczech
✕Źródło: Trading Economics
Najnowszy odczyt z lutego ma wartość 2,3%. Dokładnie tyle samo było w styczniu. Jak widać, to wartości bardzo zbliżone do celu inflacyjnego. Analitycy Bundesbanku spodziewają się, że w nadchodzących miesiącach ceny będą rosły bardzo powoli, dlatego kolejne odczyty inflacyjne mogą być bardzo podobne do tych z początku roku.
Instytucja Roland Berger spodziewa się, że średnia inflacja za 2025 rok wyniesie 2,0%. Komisja Europejska spodziewa się podobnych wartości. Według niej średnia za 2025 rok wyniesie 1,9%.
Inflacja we Francji
Jeszcze inna sytuacja inflacyjna ma w tej chwili miejsce we Francji. Tam stopa inflacji jest wyjątkowo niska w porównaniu z Polską. Najświeższy odczyt mówi bowiem o stopie inflacji rzędu raptem 0,8%. Od sierpnia Francuzi nie odnotowali choćby jednego odczytu, który przekroczyłby 2%.
Reklama
Stopa inflacji we Francji
✕Źródło: Trading Economics
Oscylująca nieco poniżej 2% inflacja jest jak najbardziej pożądana, ale tak niska wartość jak obecnie niekoniecznie jest pozytywną wiadomością. To bowiem poziom poniżej celu inflacyjnego, co może świadczyć o tym, że tamtejszy rozwój gospodarczy jest spowolniony i przez to ceny nie rosną w "zdrowym" tempie.
Francuski bank centralny spodziewa się jednak, że dalsze spadki nie powinny mieć miejsca. Instytucja prognozuje, że średnioroczna inflacja na koniec 2025 roki powinna wynieść 1,3%.
Przed kilkoma tygodniami Marszałek Sejmu Szymon Hołownia wystosował do Adama Glapińskiego list z prośbą o obniżenie stóp procentowych. Wówczas swój apel motywował przykładem Czechów, których państwo ma być w podobnej kondycji gospodarczej co nasze, ale jednak tam stopy procentowe są o całe 2 punkty procentowe niższe niż u nas.
Inflacja w Czechach
✕Źródło: Trading Economics
Reklama
Odpowiedzią na tę różnicę jest właśnie inflacja. Stopa inflacji w Czechach w lutym wyniosła 2,7%. Od grudnia konsekwentnie spada i powoli zbliża się do celu inflacyjnego. Gdy między zeszłym czerwcem a lipcem u nas inflacja drastycznie skoczyła, z poziomu 2,6% na pułap 4,2%, Czesi obserwowali tylko nieznaczny wzrost z 2,0% do 2,2%.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję