-
Limit zadłużenia w Stanach Zjednoczonych
-
Co stanie się pod odwieszeniu limit?
-
Jak bardzo zadłużone są Stany Zjednoczone?
Stany Zjednoczone niedługo nie będą mogły pożyczać pieniędzy
W trakcie pierwszej i jak się okazuje, jedynej kadencji prezydenckiej, Joe Biden zdążył podjąć kilka istotnych decyzji. Jedną z nich było podpisanie ustawy o zawieszeniu limitu zadłużenia do 1 stycznia 2025. Decyzja ta zapadła w połowie ubiegłego roku. W ten sposób Demokraci chcieli uchronić kraj przed potencjalnym bankructwem. Jak wówczas informował Departament Skarbu, gdyby nie ta decyzja, w przeciągu kilkunastu dni rządowi zabrakłoby pieniędzy na finansowanie swoich dalszych zobowiązań.
Nie jest to do końca na rękę Donaldowi Trumpowi. W związku z tym jeszcze w trakcie kadencji Joe Bidena próbował przeforsować przy pomocy Republikanów nową ustawę, która miała przedłużyć finansowanie agencji federalnych do połowy marca oraz zawiesić limit finansowania na 2 lata. Nie uzyskała ona jednak poparcia, dzięki któremu weszłaby w życie. Trump i jego administracja będą więc musieli podjąć tę niełatwą decyzję już w trakcie swoich rządów.
Nowy prezydent zostanie zaprzysiężony 20 stycznia i od tego momentu będzie mógł podejmować wiążące decyzje. Zanim to jednak nastąpi, przez większość stycznia amerykański rząd nie będzie mógł się dodatkowo zadłużać, w związku z czym państwo będzie bezpośrednio finansowane z konta TGA (Treasury General Account), które pełni funkcję rezerwy.
Czytaj także: Inflacja w USA – co dalej ze stopami procentowymi? Znamy najważniejsze dane przed 2025
Jak zmieniał się limit zadłużenia w USA?
Wspomniany limit zadłużenia został wprowadzony przez Kongres ponad sto lat temu, dokładnie w 1917 roku. Potrzeba, by go w jakiś sposób aktualizować, pojawiała się już wielokrotnie. Szczególnie często korzystano z tej możliwości od lat 60. ubiegłego wieku. Przez ostatnie 65 lat limit zmieniono aż 78 razy. Daje nam to więcej niż jedną zmianę na rok. A czasem było ich naprawdę sporo. W roku 1963 zmieniano go aż pięciokrotnie.
Co ciekawe, historyczne dane pokazują nam też, kto ma większą tendencję do wprowadzania zmian. Aż 49 z nich zostało zatwierdzonych przed prezydentów republikańskich. Tylko 29 zmian zostało ustanowionych w trakcie rządów Demokratów.
Co to może oznaczać dla Stanów Zjednoczonych?
Jakie konsekwencje może mieć zaistniała sytuacja? Amerykańska administracja z pewnością będzie teraz uważnie przyglądała się każdemu, wydawanemu dolarowi, skoro będą one brane z konta TGA. Niewykluczone więc, że w pierwszej połowie stycznia niektóre programy socjalne będą czasowo wstrzymywane, by oszczędzać fundusze. Nie można też wykluczyć, że taki stan rzeczy odbije się na kursie dolara, który w ostatnich miesiącach tylko umacniał się względem innych walut.
Na inną istotną konsekwencję zwrócił uwagę Daniel Kostecki, analityk rynków finansowych CMC Markets:
Dalej brak podaży nowego długu netto od 1 stycznia może spowodować, że ten, co już jest wyemitowany stanie się "bardziej cenny", czyli możliwe, że ceny obligacji wzrosną, a ich rentowność spadną - wytłumaczył na platformie X.com
Czytaj także: Fed wstrząsnął rynkami! Indeks giełdowy z najdłuższą serią spadków od 50 lat
Dług Stanów Zjednoczonych
Jak wynika z danych Departamentu Skarbu, pod koniec listopada tego roku dług Stanów Zjednoczonych wynosił już 36 bilionów dolarów. Jeszcze na początku tego roku była mowa o 34 bilionach. Od momentu opisanej wyżej decyzji Bidena z czerwca 2023 roku, dług wzrósł o 4,5 biliona dolarów. To przekłada się na 120% PKB. Z uwagi na tak duże rozmiary długu jego obsługa pochłania 14% rocznego budżetu USA.
To statystyka o tyle zadziwiająca, że podobnymi liczbami mogą "pochwalić się" nie inne światowe mocarstwa, a raczej kraje tzw. trzeciego świata. Takie parametry fiskalne znacząco przewyższają te ustanowione przez Unię Europejską dla strefy euro. Ta dopuszcza bowiem 3% PKB deficytu fiskalnego i 60% PKB długu publicznego. Oznacza to, że europejskie państwo, które miałoby finanse "uporządkowane" tak, jak Stany Zjednoczone, nie miałoby co liczyć na wejście do strefy euro.
Czytaj także: Trump mocny tylko w słowach? Nie wprowadzi obietnic wyborczych, sądzi większość ekspertów
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję