Prezes UOKiK postanowił ukrócić nieuczciwe praktyki i postawił zarzuty dwóm uczelniom niepublicznym.
Edukacyjny „pay-to-win” pod lupą regulatora
Na celowniku znalazła się Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych „Varsovia” w Warszawie (szerzej znana pod dawną nazwą Collegium Humanum) oraz Wyższa Szkoła Kształcenia Zawodowego (WSKZ) we Wrocławiu.
Studenci skarżyli się na brak świadomości, że zawierają płatną umowę, oraz na rażące nierealizowanie programu zajęć. Dla obu podmiotów ta biznesowa droga na skróty może skończyć się potężnym tąpnięciem finansowym.
Rozpoczęcie studiów wyższych na uczelni niepublicznej jest możliwe dopiero po zawarciu umowy i opłaceniu nauki. Studentów chroni wówczas prawo konsumenckie.
Postawiłem zarzuty dwóm szkołom, których praktyki mogą naruszać interesy konsumentów. Wątpliwości budzą umowy zawierane ze studentami i informacje kierowane do nich na stronach internetowych — powiedział prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Zobacz również: Akcje Dino na 28-procentowej przecenie. UOKiK uderza w giganta! Warunki pracy w sieci pod lupą
Varsovia, czyli jednostronny kontrakt i zablokowany „refund”
Dawne Collegium Humanum, działające obecnie jako „Varsovia”, wypracowało system opłat, który na giełdzie zostałby natychmiast uznany za rażącą manipulację.
UOKiK kwestionuje klauzule, które nakładały na studentów obowiązek zapłaty kary administracyjnej w wysokości miesięcznego czesnego za rezygnację z nauki lub przeniesienie na inną uczelnię. Co ciekawe, zasada ta działała tylko w jedną stronę.
W umowach zabrakło jakichkolwiek zapisów o zwrocie kosztów, gdyby to szkoła nie wywiązała się ze swoich obowiązków.
A lista uchybień była długa. Zrezygnowani studenci zgłaszali do Urzędu, że programy zajęć istniały tylko na papierze, oceny nie trafiały do systemów na czas, a podejście do egzaminu dyplomowego graniczyło z cudem. Na tym jednak nie koniec. Uczelnia odmawiała zwrotu wpisowego, opłat rekrutacyjnych i opłat za legitymację.
Nawet wtedy, gdy kandydat w ogóle nie został przyjęty lub gdy dany kierunek w ogóle nie wystartował.
UOKiK stoi na jasnym stanowisku: zwrot powinien następować automatycznie, jeśli uczelnia nie poniosła realnych kosztów, na przykład nie zdążyła wydrukować fizycznego dokumentu. Dodatkowo umowa zmuszała studentów z całej Polski do rozstrzygania sporów przed sądem w Warszawie, co drastycznie utrudniało dochodzenie swoich praw.
Zobacz również: UOKiK uderza w gigantów! Odkryto wady konstrukcyjne w rowerkach i hulajnogach dla dzieci
WSKZ i ciemne wzorce interfejsu rodem z sieci
Wrocławskie WSKZ to gracz, który przeniósł edukację w sferę cyfrową, zarządzając popularnymi portalami edukacyjnymi, takimi jak studia-online.pl czy wskz.pl.
Jednak technologia w tym wydaniu posłużyła do wdrożenia mechanizmów, które w świecie e-commerce określa się mianem „dark patterns”, czyli sprytnego projektowania interfejsu w celu zdezorientowania użytkownika.
Głównym zarzutem UOKiK jest mylące oznaczanie przycisków rekrutacyjnych. Kliknięcie opcji „Załóż konto/Aplikuj” lub „Załóż konto/Rozpocznij studia” skutkowało natychmiastowym zawarciem odpłatnej umowy. Dla studentów, przyzwyczajonych do standardowych formularzy aplikacyjnych, był to szok.
Zgodnie z prawem taki przycisk musi jednoznacznie informować o konsekwencjach finansowych, chociażby za pomocą komunikatu „zamówienie z obowiązkiem zapłaty”.
Kolejną pułapką okazał się brak transparentności przy współpracy z innymi uczelniami. WSKZ pozwalało na zapisy na studia realizowane przez zewnętrzne podmioty, nie informując rzetelnie o podziale obowiązków.
Studenci zapisujący się na zajęcia stacjonarne we Wrocławiu dowiadywali się po czasie, że ich wykłady fizycznie odbywają się w oddalonym o setki kilometrów Starogardzie Gdańskim. Na deser WSKZ automatycznie uznawało akceptację regulaminu za zgodę na natychmiastowe świadczenie usług, co ograniczało prawo do bezkosztowego odstąpienia od umowy.
Na takie triki potrzebne jest osobne, świadome oświadczenie klienta.
Zarówno dla Varsovii, jak i dla WSKZ nadchodzą ciężkie kwartały. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie toleruje praktyk uderzających w zbiorowe interesy konsumentów. Wizja kary na poziomie 10% obrotu to potężne uderzenie w wycenę i stabilność finansową obu instytucji.
Dla studentów to jasny sygnał: edukacja to nie tylko prestiż, ale też twarda umowa handlowa, którą należy czytać z uwagą godną najlepszych inwestorów giełdowych.
Zobacz również: Zmowa przewoźników i sieciowego giganta doprowadziła do patologii na rynku pracy? UOKiK wkroczył z kontrolą
Źródło: Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję