Koncern Volkswagen, do którego należy Audi, w 2024 roku osiągnął zysk o kilkadziesiąt procent niższy, niż rok wcześniej. Biorąc pod uwagę czynniki rynkowe i ekonomiczne, w najbliższych latach chce znacząco zmniejszyć nakłady na nowe technologie i oprogramowanie, co potwierdził dyrektor finansowy, Arno Antlitz.
Duże problemy Volkswagena
Całkowity zysk Volkswagena w 2024 roku wyniósł 12,4 mld EUR, czyli aż o 31% mniej niż w roku 2023. Rozczarowanie było tym większe, że słabe wyniki odnotowano bezpośrednio po okresie zwiększonych nakładów inwestycyjnych. Efektem są ogłoszone cięcia kosztów, które oznaczają m.in. masowe zwolnienia.
Liczba osób, które niedługo wylądują na bruku, musi robić wrażenie. W grupie Volkswagen redukcja dotknie prawie 48 tys. pracowników, z czego aż 35 tys. jest zatrudnionych bezpośrednio w VW - podaje Reuters. Z informacji przekazanych przez agencję wynika też, że pracę straci 3,9 tys. osób w Porsche. Z kolei Audi ma w planach zwolnienie 7,5 tys. pracowników do 2029 roku, co przyniesie oszczędność w wysokości 1 mld EUR rocznie.

Źródło: Volkswagen Newsroom
Redukcję etatów zapowiadają również inne koncerny. O planach zwolnienia około 1 tys. osób niedawno poinformowało Renault, a jeszcze wcześniej podobne komunikaty wydały Mercedes, Ford i Nissan, który na całym świecie zlikwiduje 9 tys. miejsc pracy.
Czytaj także: Ceny samochodów skoczyły o 70% w 2 lata. Teraz obawy budzą jeszcze cła
Chiny zabijają europejską motoryzację
Kryzys w europejskiej branży automotive w dużym stopniu jest związany z dynamicznym rozwojem chińskiego przemysłu samochodowego. Volkswagen w każdym kwartale 2024 roku sprzedawał w Chinach mniej samochodów, niż w analogicznym okresie rok wcześniej - poinformował serwis Automotive News Europe. Jednocześnie, gdyby z danych dotyczących sprzedaży wyłączyć Chiny, globalna sprzedaż aut niemieckiego koncernu wzrosłaby o 1%.
Na dziś wydaje się, że europejskie koncerny przegrały walkę o chiński rynek z rodzimymi producentami. Volkswagen, który przez lata był tam liderem sprzedaży, stracił tytuł w 2023 roku na rzecz BYD, wynika z informacji China Passenger Car Association. Od tego czasu dystans pomiędzy koncernami tylko się powiększa, przede wszystkim w segmencie samochodów elektrycznych i hybrydowych.

Źródło: RoadGenius
W kontekście dominującej roli chińskich samochodów na rodzimym rynku bardzo ważny jest fakt, że miejscowi producenci w 2024 roku obniżyli ceny ponad 200 modeli samochodów, o czym informowała organizacja China Passenger Car Association. Kiedy więc europejskie koncerny mierzą się z rosnącymi kosztami produkcji i coraz mniejszą retencją, chińskie samochody są coraz tańsze. Wygląda więc na to, że europejskie marki w zasadzie nie mają w Chinach czego szukać.
Komisja Europejska przychodzi z odsieczą
Problemy w branży automotive mogą być fatalne w skutkach dla europejskiej gospodarki. W końcu - jak wynika z danych Komisji Europejskiej - branża samochodowa odpowiada za 7% PKB Unii Europejskiej i zapewnia prawie 13 mln miejsc pracy. Chcąc bronić europejską motoryzację, KE przedstawiła na początku marca kompleksowy plan działania, w którym największy nacisk położono na transformację technologiczną, dekarbonizację transportu i zwiększenie odporności sektora na tle globalnych rywali.
Kluczowe znaczenie dla europejskiej motoryzacji ma ostatni aspekt, który ma być realizowany m.in. poprzez wzmocnienie instrumentów ochrony handlu. Za pierwszy akt na arenie działań należy uznać cła, które KE nałożyła na chińskie samochody elektryczne pod koniec ubiegłego roku. Nowe taryfy wynoszą od 7,8% do 35,3% i są nakładane jako dodatkowa opłata do obowiązujących w UE 10% ceł na pojazdy importowane.
Czytaj także: Samochód naładujesz w 5 minut. Przełomowe odkrycie rywala pogrąży Teslę?
Komentarze
Sortuj według: Najistotniejsze
Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy i rozpocznij dyskusję